http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

To jest chyba film dla bab

Marta Strzelecka
13.02.2010 , aktualizacja: 12.02.2010 19:19
A A A Drukuj
'Kiedy Harry poznał Sally' Fot. East News 'Kiedy Harry poznał Sally'
Przepis na miłość w komedii romantycznej
'Casablanca'
Fot. EAST NEWS
'Casablanca'
'Filadelfijska opowieść'
East News
'Filadelfijska opowieść'
SERWISY
Zapowiedź związku powinna pojawić się nie później niż po upływie jednej czwartej trwania akcji, a do połowy filmu powinno być jasne, że jeden z bohaterów jest tak zaangażowany, że jeśli ze związku nic nie wyjdzie, będzie bardzo cierpiał

Jeśli chcesz się zakochać jak w komedii romantycznej, zacznie się od tego, że spotkasz kogoś niespodziewanie w księgarni albo na lotnisku. Jeśli nie tam, te dwa miejsca i tak wcześniej czy później staną się ważne w tej historii. Odbędziecie przyjemną rozmowę, rozstaniecie się, aż do następnego przypadkowego spotkania. Co najmniej jedno z was pomyśli, że to drugie jest wyjątkowe, ale zatrzyma tę myśl dla siebie. Potem nastąpi kolejne rozstanie, długie, albo seria krótkich spotkań przeplatanych długimi rozstaniami, bo w filmowej miłości rozłąka jest najważniejsza. Dramaturgia tego związku będzie się układać tak: dobrze, źle, źle, dobrze, źle, dobrze. Tuż przed szczęśliwym zakończeniem nadejdzie niebezpieczeństwo, że jedno z was zniknie na zawsze: wyjedzie, umrze po ciężkiej chorobie albo weźmie ślub. Wtedy nastąpi decydujące wyznanie uczuć poprzedzone biegiem na lotnisko albo pogonią przez miasto. Trzeba będzie zdążyć, zanim wybije północ, odjedzie pociąg albo małżeństwo - nie z tobą - zostanie zawarte. Zdążysz, a potem będziecie żyli długo i szczęśliwie.

Tak było z Carym Grantem i Katharine Hepburn, z Humphreyem Bogartem i Audrey Hepburn, z Audrey Hepburn i Gregorym Peckiem, z Woodym Allenem i Diane Keaton, z Billym Crystalem i Meg Ryan. Grane przez nich historie mówią: istnieją bratnie dusze, które zawsze się odnajdą, bez względu na to, ile przeszkód będą musiały pokonać. Istnieje ktoś tylko dla ciebie, a ty jesteś tylko dla niego.

Harry: Kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz, znienawidziliśmy się.

Sally: Nie, to ja znienawidziłam ciebie. Przy drugim spotkaniu nawet mnie nie poznałeś.

Harry: Oczywiście, że cię poznałem. Po trzecim spotkaniu zostaliśmy przyjaciółmi.

Sally: Byliśmy przyjaciółmi bardzo długo.

Harry: Potem przestaliśmy nimi być. Następnie zakochaliśmy się w sobie, a trzy miesiące później wzięliśmy ślub.

Sally: Tylko trzy miesiące czekaliśmy.

Harry: Dwanaście lat i trzy miesiące.

W 'Kiedy Harry poznał Sally' Roba Reinera odbija się cała historia gatunku - od amerykańskich komedii z lat 30. i 40., filmów z lat 50. z Audrey Hepburn, przez Woody'ego Allena, po lata 90., 'Uwierz w ducha', 'Pretty Woman', scenariusze Nory Ephron - 'Bezsenność w Seattle', 'Masz wiadomość'. W związku Harry'ego i Sally jest bajka o przeznaczeniu, trochę neurotyzmu, walki płci oraz klasyczne elementy: bohaterka zawodowo zajmująca się pisaniem, dobrze ustawiony społecznie, jednak niedojrzały bohater, ich przyjaciele, którzy udzielają przemądrzałych rad, spotkania w księgarniach, na lotniskach, święta Bożego Narodzenia po upływie około dwóch trzecich akcji, piosenki Franka Sinatry. 'It's still the same old story, a fight for love and glory'. Komedia romantyczna została do dziś tak skodyfikowana, że na podstawie starych scenariuszy bez trudu można stworzyć jej instrukcję z dokładnymi opisami scen, bohaterów, rozwoju akcji. Instrukcję stworzyć łatwo, dobry scenariusz - trudno. Może dlatego, że ten gatunek gra na trudnych emocjach: wrażliwości graniczącej z nadwrażliwością, ślepej wierze w przeznaczenie graniczącej z infantylnością, naiwności, skłonności do przesady.

Zasady są jasne: na początku zauroczenie, błyskawiczne, zaraz potem konflikt, zamieszanie, decydujące spotkanie, przebaczenie, decyzja o byciu razem. Harry i Sally poznają się jako absolwenci Uniwersytetu w Chicago, ona odwozi go samochodem do Nowego Jorku, gdzie zamierzają zamieszkać, żeby zacząć kariery. On jest przemądrzałym cynikiem, piekielnie inteligentnym, dowcipnym, trochę neurotycznym. Ona optymistyczna, bardziej dojrzała od niego, rozsądniejsza. Ich pierwsze rozmowy są kłótniami. On między docinkami wyznaje, że ona wydaje mu się atrakcyjna. Po podróży żegnają się w Nowym Jorku na zawsze, życząc sobie nawzajem 'miłego życia', ale widz wie już wtedy, że są sobie przeznaczeni. Tęsknota za tym, żeby byli razem, napędza resztę akcji.

Billy Mernit, autor książki 'Writing the Romantic Comedy', wykładowca scenopisarstwa na Uniwersytecie Kalifornijskim: 'Zapowiedź związku powinna pojawić się nie później niż po upływie jednej czwartej trwania akcji, a do połowy filmu powinno być jasne, że jeden z bohaterów jest tak zaangażowany, że jeśli ze związku nic nie wyjdzie, będzie bardzo cierpiał'. Mernit twierdzi, że najważniejsze jest pierwsze spotkanie, cudowny zbieg okoliczności, dzięki któremu bohaterowie się poznają, bo ten moment decyduje o dramaturgii opowieści. W 'Kiedy Harry poznał Sally' na początku on próbuje ją przekonać, że przyjaźń między kobietą i mężczyzną nie jest możliwa. Wokół tej teorii kręci się cała znajomość. Przyjaźnią się, a jednak wiadomo, że jego zdaniem to nie jest możliwe, bo wcześniej czy później pojawi się zauroczenie erotyczne. Czekamy zatem na ten moment, kiedy Harry i Sally od niego uciekają.

Jak wiele niedorzeczności można zmieścić w komedii romantycznej bez psucia jej uroku? Nora Ephron sprawdziła to, pisząc scenariusz 'Bezsenności w Seattle'. Ann ma narzeczonego, z którym łączą ją zainteresowania, przyzwyczajenia, upodobania. Są atrakcyjni, zaręczeni, tak bardzo podobni, że często zdarza im się w tym samym czasie wypowiadać te same słowa. Dlaczego miałaby zakochać się w Samie? Bo w jej związku brakuje magii. Sam jest młodym wdowcem, jego żona niedawno zmarła, tak bardzo za nią tęskni, że rozmawia z jej duchem jak Demi Moore z Patrickiem Swayze w 'Uwierz w ducha'. Dlaczego miałby zakochać się w Ann? Dzieli ich kilkaset kilometrów, kilka Stanów. A jednak ślepy los decyduje, że muszą być razem. 'To nic, że dotąd nie zdarzyła się w twoim życiu wielka miłość. Będzie wspaniale, niezależnie od tego co zrobisz - przekonuje komedia romantyczna. - A właściwie niczego nie musisz robić. Choćbyś w relacji z kimś, na kim ci zależy, popełniał same błędy, i tak będziecie razem, z woli nieba'. Kto by nie chciał?

'Na zawsze, nagle, magicznie może się zakochać tylko dwoje neurotyków, którzy wierzą w przeznaczenie' - mówi znajomy Ann w 'Bezsenności w Seattle'. Alvy, bohater 'Annie Hall', zanim opowie o miłości do Annie, mówi o sobie: 'Mam problemy z odróżnieniem rzeczywistości od fantazji'. Emma Thompson w filmie dokumentalnym o pracy na planie 'Po prostu miłość': 'Ślepe zakochanie to jest infantylno-narcystyczny stan'. Czy ktoś z was kiedyś biegł za ukochanym albo ukochaną na lotnisko? Większość bohaterów komedii romantycznych to robi, bo większość widzów marzy o takim akcie odwagi w imię uczucia. W 'To właśnie miłość' bieganie na lotnisko sięga absurdu - wszystkie pary historii miłosnych w tym filmie spotykają się na lotnisku.

Tymczasem amerykańscy historycy filmu twierdzą, że ten gatunek narodził się nie jako odpowiedź na zaspokajanie najbardziej kiczowatych potrzeb emocjonalnych widzów, ale jako sposób na cenzurę. Dokument Production Code powstał w 1934 roku. Zapisano w nim m.in. zakaz promowania cudzołóstwa, romanse niezamężnych par zostały wykluczone. Dlatego powstał schemat komedii o związkach, które już były małżeństwem. Tworzyli je latach 30., 40. i 50. Frank Capra, George Cukor, Billy Wilder.

Nawet jeśli bohaterowie pierwszych amerykańskich komedii romantycznych nie są dobrze urodzeni, ważnym elementem tych historii jest splendor, elegancja. Audrey Hepburn w 'Sabrinie', córka szofera, ze szkoły dla kucharzy w Paryżu wraca jako dama. Na każdą okazję ma nową koktajlową albo wieczorową suknię. Jest kopciuszkiem przemienionym w łabędzia. Niezależnie od pochodzenia bohaterki filmów Cukora są odważne, inteligentne, rezolutne.

Mężczyzna jest bardziej infantylny od kobiety, jednocześnie bardziej zależy mu na wygodzie, we współczesnych scenariuszach również (bohaterowie Toma Hanksa, Hugh Granta). On dowcipkuje, a ona płacze, oglądając 'Casablankę' albo 'Niezapomniany romans'. Tym, co od lat 50. wyostrzyło się w męskich bohaterach komedii romantycznych, jest bezczelność. Humphrey Bogart w 'Sabrinie' podawał Audrey Hepburn szampana, woził ją limuzyną, zapraszał do swojego wystrzałowego biura, pełnego urządzeń sterowanych pilotem. Woody Allen wyznawał Diane Keaton: 'I love you to za mało. I lurve you. I loave you, I luff you, z dwoma f. Muszę wymyślić nowe słowo'. A już Billy Crystal pytał Meg Ryan: 'Jak długo po seksie powinienem leżeć obok, zanim będę mógł wstać i pójść do domu? Czy 30 sekund wystarczy?'.

Bohaterka zaś niezmiennie nie daje sobie dmuchać w kaszę. Sally: 'Nie chciałabym spędzić reszty życia w Casablance, żyjąc z właścicielem baru. Kobiety są praktyczne. Nawet Ingrid Bergman'. A przede wszystkim, w filmowych romansach i kobiety, i mężczyźni dużo myślą o mówieniu o miłości. Słowa są ważne w tych komediach. Bohaterki zazwyczaj piszą. Meg Ryan jest dziennikarką w 'Kiedy Harry poznał Sally' i w 'Bezsenności w Seattle', w 'Masz wiadomość' właścicielką księgarni, Jo, czyli Audrey Hepburn w 'Zabawnej buzi' sprzedaje książki, Emma Thompson w 'Po prostu miłość' chodzi na kurs pisania. Kiedy Ann w 'Bezsenności...' dostaje słaby list od Sama (napisany przez jego syna), złości się: 'No ale w końcu co z tego? Może umiejętność wysławiania się jest przereklamowana?'. Woody Allen, żeby wytłumaczyć problem ze słowami, umieszcza na ekranie podpisy - kiedy rozmawia z Diane Keaton, tekst na ekranie informuje: 'Sam nie wiem, co mówię, ona zorientuje się, że jestem płytki'. Taki brak zrozumienia wzrusza. Płacząc, przyjaciółka Sama w 'Bezsenności...' relacjonuje historię Cary'ego Granta i Deborah Kerr: w 'Niezapomnianym romansie' miała się z nim spotkać na szczycie Empire State Building, ale potrąciła ją taksówka. On czekał. Potem ona jest zbyt dumna, żeby mu powiedzieć, że została sparaliżowana, a on jest zbyt dumny, żeby zapytać, dlaczego nie przyszła. Tom Hanks marszczy czoło, a jego kumpel komentuje: 'To jest chyba film dla bab'.

Rob Reiner, pracując nad scenariuszem 'Kiedy Harry...' z Norą Ephron, chciał zrównoważyć reakcje widzów na teksty wypowiadane przez bohatera i bohaterkę: 'Podejrzewaliśmy, że kobiety, słuchając mądrości Harry'ego takich jak leżenie przez 30 sekund po seksie, będą się zastanawiały: Czy to prawda? Potrzebowaliśmy czegoś, co wywoła podobną reakcję w mężczyznach'. Dlatego powstała scena udawania orgazmu przez Sally.

Dziś poza klasycznymi komediami romantycznymi powstają wariacje wokół schematu - takie jak 'To skomplikowane' Nancy Meyers. Amerykańscy recenzenci po premierze nazwali tę historię 'słodkim filmikiem dla wyższej klasy średniej'. Mają o tym mówić wnętrza mieszkań bohaterów, ich ubrania. Ale w końcu co jest złego w ładnie opakowanym poczuciu spełnienia, jakie daje romans bohaterki Meryl Streep z jej byłym mężem Alekiem Baldwinem?

Pojawiają się też filmy ostentacyjnie ignorujące klasyczne schematy. '500 dni miłości' Marca Webba zaczyna się od informacji, że związek się rozpadł, czyli od końca, w dodatku nieszczęśliwego. Opowieść jest układanką scen, z których większość to złudzenia mężczyzny, bo historia jest opowiadana z jego punktu widzenia. Komedia romantyczna została zamieniona w opowieść o tym, jak miłość może być wyniszczająca mimo cudownych elementów komedii romantycznej: wypadów do księgarni ze starymi płytami, nocnych rozmów przez telefon, zabawnych, elektryzujących kłótni.

Nora Ephron: 'Eksperymentalne filmy są przereklamowane. Każdy chce się po prostu zakochać niezależnie od tego, jak bardzo jest do przodu'.

Podziel się