http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Dzieci, które mają wszystko

Mama - Ania
06.02.2010 , aktualizacja: 28.01.2010 16:20
A A A Drukuj
Urodziłam się i dorastałam w bardzo biednej rodzinie, gdzie zawsze brakowało pieniędzy i okazywania uczuć. Zawsze musiałam starać się by mnie zauważono - w domu i w szkole
List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
W domu zawsze pierwszy był mój starszy brat a w szkole koleżanka, która była córką Pani nauczycielki w naszej wiejskiej szkole. Pomimo, że dobrze napisałam pracę klasową, dostawałam zawsze gorsze oceny. W domu musiałam posprzątać, wyprać, wyprasować koszulę mojemu bratu na dyskotekę - a on - był i to było najważniejsze.

Minęło kilkanaście lat mojej walki z niskim poczuciem własnej wartości i walki o lepsze jutro. Skończyłam studia, mam pracę, ukochanego syna i wspaniałego męża. Wracam do spokojnego, bezpiecznego domu, w którym kocham i jestem kochana. Zrobiłam w moim życiu wszystko, aby mój syn miał zupełnie inaczej niż ja. Jestem z niego dumna i staramy się z mężem, aby wyrósł na porządnego człowieka. Dzięki naszej pracy i wyznaczaniu sobie określonych celów udaje nam się zaspokoić nie tylko te podstawowe potrzeby, ale i wskazywać nowe drogi rozwoju.

W minione Święta usiedliśmy do stołu z rodziną mojego brata i z perspektywy czasu mam mieszane uczucia co do słuszności tej decyzji. Oczywiście rozpoczęło się od kawy i ciastka oraz prezentów. Podarunki przygotowałam dla wszystkich obecnych - brat z bratową otrzymali nową pościel, dzieci kurtki, buty, bluzy - bo ich rodzice nie mają pieniędzy!

Cieszyłam się radością tych dzieci, ale w tej samej chwili zobaczyłam mojego syna, dla którego pod choinką u cioci i wujka NIC nie było. Przemilczałam to dość długą chwilę i postanowiłam, że w drodze powrotnej wytłumaczę to mojemu synowi, sytuacją materialną cioci i wujka. Jednak w tej samej chwili na stół postawiona została butelka wódki, potem druga i trzecia - i tego już nawet sobie nie potrafię wytłumaczyć!

Ja byłam dzieckiem biednych rodziców i nikt mnie nie zauważał, mój syn żyje w dostatku i znów pozostaje niezauważony, a przecież chodzi o tak niewiele. Wystarczy mały gest, miłe słowo, ołówek z gumką czy batonik

Proszę wszystkich o traktowanie z ogromną miłością dzieci, które nic nie mają jak i tych, które potocznie mówiąc "mają wszystko"

Zauważajmy siebie wzajemnie - to takie ważne!

Zobacz więcej na temat:

Podziel się