Samotność to nie choroba
Samotna
03.02.2010
, aktualizacja: 28.01.2010 14:42
W weekendy nie wypada spotykać się z samotną koleżanką. No bo jak to tak we trójkę do kina?
.
List
W tygodniu jeszcze sobie jakoś radzi. Praca, dom, kurs językowy. Wraca wieczorem, przegląda pocztę, zje kolację, czasem coś poczyta. Dzień za dniem. Od poniedziałku do piątku. Tydzień za tygodniem. Miesiąc za miesiącem. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie weekendy. W weekendy nie ma pracy, nie ma kursu językowego, a i sklepy jakoś tak wcześniej zamykają. O ile w tygodniu jeszcze czasem ktoś napisze, jeszcze przypomni sobie o niej jakaś 'przyjaciółka', bo coś załatwić, bo czegoś poszukać, bo coś sprawdzić, o tyle w weekend telefon, nie licząc kolejnych ofert operatora, milczy. O ile w tygodniu czasem ktoś zaproponuje wyjście na kawę, o tyle w weekend jakoś dziwnie tych propozycji brakuje. W weekendy nie wypada spotykać się z samotną koleżanką. No bo jak to tak we trójkę do kina, no bo na kolację to chyba nie z nią. Potańczyć? Tak jakoś niezręcznie. Ona przecież nie ma pary. A przecież samotność to nie choroba. Więc dlaczego niektórzy tak bardzo boją się nią zarazić? Na szczęście już niedługo poniedziałek.