http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Jesteśmy, by służyć

Renata
04.01.2010 , aktualizacja: 28.12.2009 15:50
A A A Drukuj
'Jesteśmy dla wygody mężczyzn' - tak powiedziała moja znajoma z 20-letnim stażem małżeńskim, a ponieważ nie raz to od niej usłyszałam, mam poczucie, że jest o tym przekonana
List
.
List
Ona wraca z pracy, a mąż ma pretensje, że nie ma obiadu, na to ona mu odpowiada, że też mógłby coś przyrządzić, na to on: 'Wiesz, że nie umiem'. Kobieta z zasady gotuje, nawet jeśli tego się nie uczyła. Ona wstaje 15 minut wcześniej, aby wyjąć pranie z pralki i naczynia z suszarki, a gdy pytam, dlaczego nikt jej w tym nie pomaga, ona na to, że oni by o tym zapomnieli. Jej poczucie, że dom jest wysprzątany jest cenniejsze od jej snu. I wreszcie znajoma podjęła decyzję, że przestanie sama dbać o dom, a domownikom uwagi zwracać nie będzie. Mąż zdał sobie sprawę, że coś mu nie tak, dopiero gdy na pytanie, czy ma jakąś czystą koszulę, ona odpowiedziała, że nie wie. I wtedy zapytał: 'Czy tobie to nie przeszkadza?'. 'Co?' - pyta żona. 'Noo, ten bałagan'.



Taki podział ról jest dla niektórych oczywisty - to kobiety gotują, sprzątają, wychowują dzieci - przecież natura je do tego stworzyła. I my, naiwne kobiety, w to uwierzyłyśmy.



Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • qantii

    0

    Może miałam farta w życiu, ale na mojego męża narzekać nie mogę. By okres w naszym życiu, że to ja pracowałam na dwóch etatach a on siedział w domu i zajmował się dzieckiem i całym domem. Dom był wysprzątany, obiad ugotowany, dziecko nakarmione i wybawione na amen. Później role się odwróciły, to ja sprzątałam itp:) Teraz jak oboje pracujemy, staramy się dzielić obowiązki. Jak trzeba, mąż i wyprasuje i ugotuje. Sądzę, ze wpływ na to miała jego mama, bo od małego musiał pomagać w domu na równi z siostrą. Teściowa pracowała na pełen etat, więc musiał po szkole zając się młodszą siostrą. Dodatkowo teść równie głęboko szanował trud, jaki teściowa wkładała w prowadzenie domu

  • triismegistos

    0

    rg, jak by mnie było stac to z rozkosza:) Nienawidze tych domowych obowiązków (no, gotowac lubię). Ponadto jak facet jest zależny to musi byc grzeczny :)

  • akliszanka

    0

    Jestem kobietą pracującą, ale wcale tak bym nie chciała utrzymywać dom, a żeby sprzątaniem, gotowaniem i dziećmi zajął się mąż. Co nie znaczy, że bym protestowała, gdyby mnie wyręczał (robi to na codzień), ale nie leży chyba w mojej naturze bycie żywicielem rodziny. Co innego, jak kobieta jest sama i musi sobie radzić i utrzymać też.

  • Gość: rg

    0

    i jeszcze jedeno- a ciekawe, czy wiele z nas by sie zgodzilo na model on gotuje, sprzata,wychowuje dzieci, a ja przynosze kase i oczekuje wyprasowanych koszul? mowcie dziewczyny, ale szczerze!

  • Gość: rg

    0

    sibeliuss -zgadzam sie. ale jak przynosi kase jee to przynajmniej cos. A jak nic nie przynosi, a ona wszystko - to dopiero paradoks

  • sibeliuss

    Oceniono 1 raz -1

    Atawizm, potrzeba dbałości o gniazdo, satysfakcja z poczucia spełnienia, z tego, że jej samiec jest lepszy i ładniejszy od innych, że lepiej je i ma wygodniej.
    Wbrew pozorom wiele kobiet jest z siebie dumnych, że są kurami domowymi, którym on przynosi kasę. On utrzymuje i mu się należy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX