http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Zamknij się, bo obudzisz cały oddział

Mama dwumiesięcznego bąbelka
31.12.2009 , aktualizacja: 23.12.2009 11:29
A A A Drukuj
Przed oddziałem wielki napis "akcja rodzimy po ludzku". Uśmiecham się do męża, mąż do mnie. Damy radę
List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
Przed

Po godz. 20:00 poczułam jak odchodzą mi wody. Torba spakowana już dawno, mąż odpala silnik. Jedziemy. Do najbliższego szpitala 40km. Zdążymy? Zdążyliśmy. Uff! Ulga, że nie urodzę w aucie.

Boję się, to moje pierwsze dziecko. Przed oddziałem wielki napis "akcja rodzimy po ludzku". Uśmiecham się do męża, mąż do mnie. Damy radę.

W trakcie

Godzina 23:00. "Zamknij się, bo obudzisz cały oddział". Z pomiędzy zaciśniętych z bólu zębów wydobywam płaczliwe "przepraszam, ale to tak boli". Błagam o znieczulenie, przecież zapłacę. "Nie ma!". Pielęgniarki warczą, położna jakby mogła zabiłaby wzrokiem. Lężę. Nie pozwalają wstać, przejść się. T. dzielnie trzyma mnie za rękę.

Po

Syn pojawia się na świecie 00:35. Szczęśliwa, ale i wykończona, obolała zostaję przeniesiona do sali. Natychmiast przed mężem zamykają drzwi - "odwiedziny jutro od 10:00!". Synka przynoszą od razu. Wąskie łóżeczko, na nim ja z noworodkiem. Z bólu nie mogę się ruszyć. "Dzwonek przy łóżku? Nie wolno go używać!".

Co jeść? "Nic nie wolno. Ewentualnie wodę.". Druga pielęgniarka: "proszę jeść wszystko". Rany, komu wierzyć???

Trzy dni koszmaru.

Tak wygląda poród po ludzku w polskim szpitalu.

Podziel się