Zamknij się, bo obudzisz cały oddział
Mama dwumiesięcznego bąbelka
31.12.2009
, aktualizacja: 23.12.2009 11:29
Przed oddziałem wielki napis "akcja rodzimy po ludzku". Uśmiecham się do męża, mąż do mnie. Damy radę
.
List
Przed
Po godz. 20:00 poczułam jak odchodzą mi wody. Torba spakowana już dawno, mąż odpala silnik. Jedziemy. Do najbliższego szpitala 40km. Zdążymy? Zdążyliśmy. Uff! Ulga, że nie urodzę w aucie.
Boję się, to moje pierwsze dziecko. Przed oddziałem wielki napis "akcja rodzimy po ludzku". Uśmiecham się do męża, mąż do mnie. Damy radę.
W trakcie
Godzina 23:00. "Zamknij się, bo obudzisz cały oddział". Z pomiędzy zaciśniętych z bólu zębów wydobywam płaczliwe "przepraszam, ale to tak boli". Błagam o znieczulenie, przecież zapłacę. "Nie ma!". Pielęgniarki warczą, położna jakby mogła zabiłaby wzrokiem. Lężę. Nie pozwalają wstać, przejść się. T. dzielnie trzyma mnie za rękę.
Po
Syn pojawia się na świecie 00:35. Szczęśliwa, ale i wykończona, obolała zostaję przeniesiona do sali. Natychmiast przed mężem zamykają drzwi - "odwiedziny jutro od 10:00!". Synka przynoszą od razu. Wąskie łóżeczko, na nim ja z noworodkiem. Z bólu nie mogę się ruszyć. "Dzwonek przy łóżku? Nie wolno go używać!".
Co jeść? "Nic nie wolno. Ewentualnie wodę.". Druga pielęgniarka: "proszę jeść wszystko". Rany, komu wierzyć???
Trzy dni koszmaru.
Tak wygląda poród po ludzku w polskim szpitalu.