Przywiązanie do kościoła
Jantarka
18.12.2009
, aktualizacja: 18.12.2009 11:44
Jestem matką, jestem żoną, jestem pedagogiem, jestem radną jestem chrześcijanką. Nie katoliczką, bo to miano powoduje, że czuję się obłudna i zbrukana.
.
List
Zgadzam się z Panią K. Dunin, że:
Polacy są przeważnie poganami przywiązanymi do Kościoła jako instytucji obsługującej różne rytuały. W Kościele robi się pranie mózgu ludziom, nie myje się rąk, a potrzeby fizjologiczne załatwia się w parku lub lesie.
To wszystko mnie dławi i na nieszczęście jeszcze mam czelność nie rodzić już dzieci, ale mieć ochotę na seks (49 lat).
Marzę o tym by Polacy po wyjściu z Kościoła (który ja już dawno opuściłam) uśmiechali się do siebie, przytulili swoje zwierzęta i wreszcie zaczęli szczerze głosić swoje poglądy.
Czy to rzeczywiście tak trudno zrozumieć że jeżeli mamy w kraju jakąś zakaźną chorobę to trzeba dbać o higienę?
Pan Prezydent widzi tylko dwa kolory, a Pan Premier jest tak zachwycony sobą, że nie widzi nic.
Życzę redakcji "Wysokich Obcasów" oraz wszystkim piszącym nadal odwagi i radości z życia, które mimo wszystko jest piękne. Na Nowy Rok marzenie mam następujące: na następny szczyt energetyczny wielcy tego świata przylecą balonami.
A z Panem Bogiem można rozmawiać zawsze i wszędzie!