Fot. archiwum Zuzanny ŁapickiejWakacje w Chałupach, lata 60. Jeździła tam cała ekipa
z Warszawy, m.in. Trzaskowscy, Konwiccy, Śląska - wspomina Zuzanna Łapicka, która jeździła tam z rodzicami
Kalina to najlepiej napisana postać Stanisława Dygata - mówi Kazimierz Kutz. 7 sierpnia minęła 18. rocznica jej śmierci
Fot. EAST NEWS
Kalina Jędrusik i Jeremi Przybora w Kabarecie Starszych Panów pt. 'Kaloryferia',
premiera 30 stycznia 1960 r.
Fot. EAST NEWS
Na planie filmu 'Upał' z jego reżyserem Kazimierzem Kutzem (1964)
A kim właściwie była Kalina Jędrusik? Peerelowskim symbolem seksu, który usunął z telewizji ponoć sam I sekretarz Władysław Gomułka? Nostalgiczną Jesienną Dziewczyną śpiewającą w Kabarecie Starszych Panów? Lubieżną Lucy Zuckerową z 'Ziemi obiecanej', którą zagrała z taką pasją, że aż Andrzej Wajda wyciął jej scenę miłosną z odrestaurowanej wersji filmu? Żoną, która zdradzała męża - Stanisława Dygata - za jego przyzwoleniem, ale nie zdradzała swych psów ani kotów? A może nawróconą dewotką o tyle dziwną, że przeklinającą bez umiaru? Trudno o jednoznaczną opinię o Kalinie Jędrusik. A wątpliwości zaczynają się już od daty urodzenia.
Najchętniej pamięta się o tym, jak Jędrusik 'gorszyła naród' w peerelowskiej telewizji, w 1962 r. pokazując się z krzyżykiem na odsłoniętym biuście. Sama tak to wspominała: - Słyszałam, że pan Gomułka rozbił telewizor, kiedy zobaczył moje omdlewające spojrzenie.
Kiedy pokazywałam się w spódnicy ściśniętej w pasie, z wypiętym biustem, i to jeszcze - o zgrozo - bez stanika, towarzyszyły mi różne wyzwiska: 'Jak mogłeś tę kurwę puścić na ekran'.
I pewnego dnia wezwano mnie do dyrekcji telewizji na 'poważną rozmowę'. Rozmawialiśmy o tym, jak powinnam być ubrana w programie, który przygotowywałam. Postawiono warunek, że wejdę przed kamery, jeżeli będę ubrana od stóp do głów. Wystąpiłam więc w czarnej sukience z golfem. Zaśpiewałam piosenkę, ukłoniłam się i odwróciłam tyłem. Oczom telewidzów ukazały się moje gołe plecy. Sukienka miała dekolt tylny aż do granic możliwości. Mimo to, a może właśnie z tego powodu Jędrusik była niezwykle popularna. W tymże 1962 r. zdobyła Złotą Maskę w plebiscycie 'Expresu Wieczornego' na najpopularniejszą aktorkę telewizyjną. Głosowało na nią 113 tys. osób. Pojawiały się też głosy niezadowolenia, ale były chyba odgórnie sterowane. Jędrusik mówiła: - Pamiętam pełen oburzenia list kobiet z Rybnika do telewizji. 20 się ich podpisało pod tym, żeby mnie nie pokazywać; bo gorszę ich mężów - biedne, niemądre kobiety w rozdeptanych pantoflach, a co najgorsze, niepragnące się zmienić.
Bo we mnie jest seks
Czy Jędrusik była seksowna? Kazimierz Kutz: - Podobno była bardzo seksowna, ale na mnie nigdy nie działała. Miała dziwną urodę, której trzeba się było dokładnie przyjrzeć. Była nieśmiała. Według mojej wiedzy skończyła studia, będąc dziewicą. Cnotę chowała dla męża. Była strasznie staroświecka. Janusz Majewski: - Miała seksapil, choć na mój gust troszeczkę za oczywisty. Panowie od razu tonęli w jej dekoltach, które były bardzo śmiałe. Jej uroda była zbyt ostentacyjna. Andrzej Łapicki: - Wbrew pozorom nie miała seksu, choć uważała się za królową seksu i na taką kreował ją jej mąż Stanisław Dygat. Miała wdzięk. Byłaby świetną aktorką komediową. Niepotrzebnie udawała wampa.
Daniel Olbrychski: - W 'Ziemi obiecanej' (1974) miałem dwie sceny miłosne z Kaliną. Tę słynniejszą, w pociągu, Andrzej Wajda wyciął, przygotowując odnowioną wersję filmu. Kalina zagrała w niej niezwykle odważnie. Dla mnie jednak drastyczniejsza była scena w karocy. Kalina daje mi w niej depeszę przeznaczoną dla jej męża, z której wynika, że ceny bawełny pójdą w górę, a ja dzięki tej wiedzy będę mógł zbić fortunę. Otwieram dach od karety i krzyczę na całą Łódź, że to triumf. Przeczytawszy o tym w scenariuszu jakieś trzy miesiące przed zdjęciami, uświadomiłem sobie, że ręce będę miał zajęte depeszą, a Kalina siedząca naprzeciwko mnie w pewnym momencie zanurkuje w dół. Będę grał radość z depeszy i z tego, co ona robi mi pod kadrem. Pomyślałem więc, że moja cudowna koleżanka nie omieszka zobaczyć tego i owego. Przez czystą ciekawość, chęć udowodnienia mi, jak to jest z kobietą zmysłową. Niedługo potem pojechałem na Tydzień Filmu Polskiego w Danii, wówczas siedliska wszelkiej rozpusty. Tam w sex-shopie kupiłem paczkę czarnych prezerwatyw. No i kręcimy w Łodzi 'Ziemię obiecaną'. Za kamerą jest Edek Kłosiński. Mówi, że możemy zaczynać. To ja: 'Chwileczkę. Muszę siku'. No i wiadomo, co zrobiłem z prezerwatywą. Już przy pierwszym dublu przekonuję się, że miałem rację. Przy drugim dublu już się do mnie nie odzywa. Widzę, że jest speszona, choć pokrywa to aktorstwem. Przez następne dwa dni Kalina nie schodzi na śniadania w hotelu, ledwie odpowiada na moje 'dzień dobry'. Myślę: 'Cholera, strasznie ją czymś obraziłem'. W pewnym momencie podchodzi do mnie Kłosiński: 'Kalina strasznie cię przeprasza. Nie wiem za co, ale mam ci powiedzieć, że czarne też jest piękne'. Po latach Jędrusik mówiła: - Po 'Ziemi obiecanej' przeżyłam szok: jakiś starszy mężczyzna, który dostrzegł mnie w supersamie, wykrzykiwał, iż nie powinnam pokazywać się wśród przyzwoitych ludzi, i nawet napluł mi pod nogi. To przykre i zarazem intrygujące, że tacy ludzie nie wierzą w siłę talentu aktora, natomiast przypisują mu cechy, których nie ma.
Senator w ukryciu
Kalina Jędrusik urodziła się w Gnaszynie koło Częstochowy. Wedle jej wersji - uznanej za oficjalną, - w roku 1931. Zachowały się jednak świadectwa Kaliny z pierwszych klas szkoły powszechnej, z których wynika, że urodziła się 5 lutego 1930 r. Maciej Jędrusik (prof. geografii, przyrodni brat Kaliny, młodszy o 28 lat): - Na początku lat 50. Kalina próbowała odjąć sobie jeszcze dwa lata. Pretekstem było odtworzenie akt, które zaginęły w czasie wojny. Jednak do sądu wezwano świadków, którzy zeznaliby raczej nie po jej myśli, np. jej szkolną wychowawczynię. Kalina wycofała wniosek.
Ojcem Kaliny był prof. Henryk Jędrusik, zwolennik nowoczesnych metod kształcenia. W Gnaszynie wybudował przed wojną eksperymentalną szkołę, w której nie było dzwonków, uczniowie wybierali sobie przedmioty, których chcieli się uczyć danego dnia, a na murach widniał napis: 'Odpoczynek jest ważniejszy niż praca, bo właśnie podczas odpoczynku następuje najlepsze przyswajanie wiedzy'.
Jędrusik był piłsudczykiem. W 1938 r. został senatorem. Kalina tak go wspominała: - Wybitny człowiek, taki renesansowy umysł. Interesowało go wiele spraw - biologia i filozofia, matematyka i literatura, muzyka klasyczna i jazz. Uczył mnie łaciny i włoskiego, francuskiego i angielskiego.
Barbara Gracka (przyjaciółka Kaliny z Częstochowy): - Zaraz po wojnie chodziłyśmy razem do szkoły dla pracujących, bo inne się dopiero tworzyły. W ostatniej klasie ojciec przeniósł Kalinę do Liceum Słowackiego, bo chciał, żeby tam zrobiła maturę. Kalina była nie tyle pilną uczennicą, ile bardzo zdolną. Nauka przychodziła jej łatwo. Nauczyciele ciągle brali ją, żeby śpiewała, tańczyła. Dużo osób próbowało ją naśladować, ale im to nie wychodziło. Ubierała się elegancko. Wszyscy się w niej kochali. Był taki Heniek Adler, syn dyrektora Liceum Traugutta. Aż pojawił się Dygat.
Kalina była córką drugiej żony Jędrusika, po wojnie zdegradowanego do roli dyrektora internatu. Miała starszą siostrę Zofię (zmarła w lipcu tego roku) i brata Macieja, syna trzeciej żony byłego senatora.
Maciej Jędrusik: - Ojciec związał się z moją mamą w 1942 r. Mama była koleżanką Zosi, ta przedstawiła ją tacie. Kalina i Zosia podbierały mojej mamie kosmetyki. Kalina miała ciekawą rodzinę, ale z niewiadomych powodów nie chciała się nią chwalić. Kutz: - Nikogo z rodziny nam nie pokazywała. Miała chyba słabą więź rodzinną, jakby była sierotą. Stasio prawdopodobnie też ich nie znał.
Maciej Jędrusik: - Dygat bardzo szanował tatę. Pamiętam go z dzieciństwa, jak wchodzi do naszego warszawskiego mieszkanka na Miodowej, wielki aż pod sufit, więc musi się garbić. Kalina przynosiła tacie ciuchy po Dygacie. Z krawatami nie było problemu, parę mam do dziś. Gorzej z marynarkami, bo tato miał 164 cm wzrostu. Ale ładne były, granatowe ze złotymi guzikami.
Zofia Nasierowska, fotografik: - Nigdy nie mówiła o ojcu. Zapytałam kiedyś: 'Kalina, moja stara ciotka pyta, czy Jędrusik, który był przed wojną senatorem, to twoja rodzina'. 'To mój ojciec' - odpowiedziała. I rozmowa się skończyła.
Maciej Jędrusik: - Tata umarł 23 grudnia 1972 r. To był zawał. W szpitalu na Lindleya Kalina wyciągnęła butelkę wina gellala i dała mi: 'Masz, pij, to ci dobrze zrobi'. Połowę butelki musiałem wypić.
Janusz Morgenstern: - Kiedyś na Miodowej, przy Szkole Teatralnej, przedstawiła mi swoją siostrę. Maciej Jędrusik: - Kalina często wpadała na Miodową. Mówiła: 'Śpieszę się, kurwa, taksówka na mnie czeka'. I siedziała pół godziny. Jako 12-13-latek odprowadzałem ją do tej taksówki. Taksówkarzowi mówiła: 'A to mój brat'. Była dumna, bo to ją odmładzało.
Dygat, jaki świetny facet
Z Częstochowy Kalina wyjechała na studia do Krakowa. Po dyplomie Lidia Zamkow zabrała ludzi z jej roku (byli na nim też Cybulski i Kobiela) do Teatru Wybrzeże. Dygat był starszy od Jędrusik o 16 lat. Gdy został kierownikiem literackim Teatru Wybrzeże, zobaczył ją tam w 'Nie igra się z miłością' (1954) Alfreda de Musset. Przez całe wakacje siadywał w tej samej loży, wpatrywał się w Kalinę i przynosił jej bukiety kwiatów. 'Staś wyłowił mnie z morza i zostałam jego złotą rybką' - mówiła Jędrusik. Dla Kaliny Dygat rozszedł się aktorką Władysławą 'Dziunią' Nawrocką.