Czekamy na Wasze listy. Napisz: wysokieobcasy_redakcja@gazeta.pl
>
Zaatakowała harcerki za to, że sprzedają ciasteczka, pływaka Michaela Phelpsa - że reklamuje McDonald's, a Związek Młodzieży Chrześcijańskiej - YMCA - że choć w statucie ma dbałość o zdrowie młodych, bierze dolary od PepsiCo i sprzedaje ich śmieciowe żarcie dzieciom. Fundamentalistka żywieniowa. Chuda jak szczapa, ostra jak brzytwa. Nie zważając na poprawność polityczną, głosi, że grube jest niezdrowe i złe. Założycielka Narodowej Akcji do Walki z Otyłością - Meme Roth.
Frytki, 5 rano Lecę do Nowego Jorku na spotkanie z Meme. Świt na lotnisku w Waszyngtonie pachnie smażeniną. Five Guys - szybka restauracja - jest otwarta. Wszyscy zajadają hamburgery.
- Śmieciowe żarcie cię zabija. Prowadzi do cukrzycy, miażdżycy, nowotworów, nadciśnienia, problemów z kośćcem - mówi Meme Roth. - Dlaczego w tym kraju każdy wygląda tak, jakby był w ciąży?! Temu facetowi wylewa się brzuch i co on je? Ciastko z kremem!
Kiedy jak idiotka wtrącę, że może na wyglądzie mu nie zależy, a ciastka lubi, Meme zagrzmi, że nie chodzi o wygląd, ale o zdrowie. Dużo w tym racji, sporo propagandy. Aktywiści walczący przeciw dyskryminacji w
USA osób z tuszą, jak autor Big Fat Blog (Wielkiego Tłustego Bloga) Paul McAleer lub Narodowe Stowarzyszenie na rzecz Akceptacji Osób Otyłych (NAAFA), argumentują, że można mieć sporo kilogramów za dużo, ale być aktywnym, racjonalnie się odżywiać i cieszyć się zdrowiem. Obsesyjne odchudzanie się prowadzi do depresji, anemii, anoreksji.
Mało wartościowe jedzenie w rozmiarach XXL od lat ląduje na talerzach w 85 tys. fast foodów, w wielu amerykańskich domach i szkołach. Efekt? Z trzech statystycznych Amerykanów jeden ma normalną figurę, drugi - nadwagę, trzeci jest otyły, czyli 200 mln ma nadwagę, a 6 proc. jest otyłością upośledzona! Do 2030 przeszło 80 proc. obywateli będzie ważyć za dużo. Jeśli nie zmienią stylu życia, świat pokazany w filmie Wall-E, zamieszkany przez poruszających się na leżankach i odżywiających płynnym fast foodem monstrualnie otyłych ludzi, jest realny. Odchudzenie Ameryki zmniejszyłoby koszty nie tylko leczenia, ale także transportu, zużycia energii, surowców na ubrania i meble.
- Przez anoreksję co roku w Ameryce tracimy 200 osób. Z powodu otyłości - 800 osób, i to każ-de-go dnia! - mówi mi Meme Roth. - Dlaczego mam płacić za ich leczenie, skoro sami sobie szkodzą? Koniec mówienia grubasom: 'Kochamy was w każdym rozmiarze'. Czas wyjść na ulice i ponownie spalić staniki czy jak kto woli - hamburgery! Dość obżarstwa, Ameryko! - kończy wzburzona.
Kanapka z jajkiem, 10 rano W podziemiach dworca Penn Station w centrum Nowego Jorku tłum żywi się w biegu. Trójkąt pizzy, hot dog, kawa i kultowe w Ameryce ciastko - cup cake. Ma wielkość filiżanki (stąd nazwa), ozdobione jest kolorowym kremem i garścią posypek. Europejczyk tej plastikowej bomby kalorycznej nie tknie. I choć Meme powie mi potem: - Dla mnie, Amerykanki, wygląda pysznie - na
lunch z nią nie mam co liczyć. Przed spotkaniem zdążę więc opchnąć kanapkę z pastą jajeczną i tycie ciastko, po czym zetrzeć z twarzy ślady zbrodni. O umówionej godzinie szukam jej w tłumie. Znam ją z telewizji. Szczupła blondynka o wyglądzie nastolatki, w żadnym razie nie 40-latki, matki dwójki dzieci. Jej dbałość o linię jest legendarna. Codziennie ćwiczy godzinę, je 1600 kalorii głównie w postaci warzyw, każdego dnia się waży. Nie pali, alkohol - sporadycznie. 170 cm wzrostu, 54 kilo. Co ta chudzina może wiedzieć o nadwadze? 'Otyłość zawsze była częścią mego życia' - to credo Meme z jej strony internetowej, gdzie jest jej zdjęcie z rodziną. Nie pasuje do niej. Wagowo. Wychowała się w Atlancie w typowym amerykańskim domu, w którym serwowane były posiłki gotowe. Jej rodzice zmagają się z potężną otyłością. Z nadwagą walczy brat. Jej chora na cukrzycę babcia (136 kilo, 152 cm) porusza się na wózku, oddycha za pomocą rurki z tlenem. Jako dziecko Meme była przekonana, że spotka ją taki sam los.
- W dzień mojego ślubu cały kościół łącznie ze mną zastanawiał się, jak długo pozostanę szczupła - wspomina Meme. - Jest mi ciężko, to dietetyczny kierat, ale dzień zerwania z dyscypliną będzie tym, w którym stanę się tak gruba i chora jak oni. Pięć lat temu zorganizowała po raz pierwszy w Nowym Jorku Paradę Sukien Ślubnych, podczas której mężatki prezentowały swoje suknie sprzed lat.
- Ile przybywa statystycznemu amerykańskiemu małżeństwu w pięć lat po ślubie? - zapyta mnie Meme, a ja z przerażeniem pomyślę o mojej sukni i z ulgą uświadomię sobie, że była wypożyczona. - Przeszło 11 kilo! A powinni mieścić się w stroje ślubne rok po roku i tego pilnować, bo zapobieganie nadwadze jest łatwiejsze niż jej zrzucanie. Jestem żywym przykładem, że ani geny, ani przebyte ciąże nie są wymówką - podkreśla Meme.
Wielkie Żarcie, 12.00 Po godzinie rozmowy bierze mnie na rajd po fast foodach dworca Penn Station. W Nowym Jorku i tak jest świetnie, bo są bary sałatkowe, sklepiki z koktajlami warzywno-owocowymi. Przy większości potraw figurują kalorie. - Ta dziewczyna je paluszki chlebowe. Zaraz będzie głodna. Dlaczego? (Meme, dziennikarka i specjalistka PR, jest też dietetyczką). Jeśli jedną miskę wypełnisz fast foodem, drugą warzywami, gwarantuję ci, że z miski fastfoodowej zjesz wszystko i za godzinę będziesz głodna. Z miski warzywnej zjesz trochę i starczy na wiele godzin. Fast food jest łatwy - nie żujesz, nie kroisz. Gwałtownie podnosi poziom cukru we krwi, co powoduje nagły wyrzut insuliny, a to napędza apetyt. Z warzywami, białkiem, pełnymi ziarnami - odwrotnie. Musisz pokroić, przeżuć. To trwa. Insulina we krwi pojawia się powoli, głód czujesz po kilku godzinach.
Meme nie zgadza się, że szybkie jedzenie jest tańsze. Argumentuje, że jest tysiąc sposobów, by jeść taniej i zdrowiej. Po pierwsze - jeść mniej. Po drugie - gotować w domu. Po trzecie - dużo wody (w Ameryce pije się ją z kranu). Zaczynam liczyć. Hamburger w McDonaldzie kosztuje dolara, cola i porcja frytek - 5 dolarów. Za to kupię kawałek kurczaka lub ryby, brokuły i ryż i ugotuję zdrowy
obiad, który starczy mi na dwa dni. - Je pan to lukrowane świństwo? - pyta Meme sprzedawcę pączków, a kiedy ten zaczyna się plątać, przyszpila: - Ćwiczy pan? Zapytany mówi, że dużo gra w kosza. Meme odpuszcza i spogląda na mnie. Na szczęście pączków nie lubię, a od roku regularnie biegam.
Sprzedawca z Charley's Grilled Subs wciska nam darmowe kęsy kanapek z wołowiną (944 kcal). Obok rozdają kawałki gofrów z bitą śmietaną (670 kcal). - W Ameryce nakarmią cię wszędzie: w kościele, na ulicy. Wepchną ci w gardło tę chałę, te nadwyżki jedzenia, których nikt nie jest w stanie zjeść - denerwuje się Meme.
Meme chętnie porównuje walkę z otyłością do bitwy, którą w Ameryce stoczyli przeciwnicy palenia. Dzięki podatkom i zakazom im się udało. Dziś pali tylko 20 proc. obywateli USA (w Polsce ponad 30 proc.). Jakiś czas temu głośno było o jej stanowisku w sprawie ciastek: Czy dałabyś swojemu dziecku papierosa? A dajesz mu twinky (tłuste ciastko z kremem)! Tłumaczy, że z jedzeniem jest jak z przyjemnościami, np. z seksem. Może uzależnić, a nie ma żadnych regulacji prawnych np. zabraniających otwierania kolejnych fast foodów ani zakazu sprzedawania coli dzieciom. - Gdyby w Nowym Jorku na każdym rogu stały prostytutki legalnie oferujące facetom szybki seks oralny, to nawet najlepsi mężowie by się skusili!
Lody z bitą śmietaną, 17.00
- Co to jest, antytłuszczowa
policja? Czy ona nie jest szefową Narodowej Akcji na rzecz Anoreksji? A kto powiedział, że każda panna młoda jest szczupła? Schudłam dopiero po rozwodzie! Paranoja jest szczupła! - fora internetowe po każdym występie Roth rozgrzewają się do czerwoności. - Jak śmiesz mnie osądzać, skoro nic o mnie nie wiesz? - powiedziała jej Miss America Plus 2007 Jenna Vaught w telewizji, kiedy Roth stwierdziła, że 'rozmiar plus' nie powinien być powodem do radości. 'Zamierzam cieszyć się życiem. Jestem samotną matką, wyszłam z dołka, za chwilę ziści się moje marzenie i zostanę lekarzem, dziś rano przebiegłam 6 kilometrów, jem 1800 kcal dziennie, więc nie osądzaj mnie dlatego, że ważę więcej'. Vaught, Miss America Plus, kilka lat temu ważyła 193 kilogramy. Schu--dła 90 kilo. Nadal nad sobą pracuje.
Kiedy Roth wygarnęła Michaelowi Phelpsowi udział w reklamach McDonald's i oblepionych cukrem płatków Kellogg's, wielu Amerykanów przyklasnęło, wielu było oburzonych, bo ośmiokrotny złoty medalista olimpijski z Pekinu jest tu bogiem. Wielki (191 cm) Phelps, spędzający na basenie większość dnia, je 12?tys. kalorii dziennie. Na
śniadanie: omlet z pięciu jaj, miseczkę płatków pełnoziarnistych, trzy tosty francuskie z cukrem, trzy naleśniki z czekoladą, jajecznicę z pięciu jaj z cebulą, sałatą, pomidorami, serem i majonezem oraz dwa kubki kawy. - Czy ktoś taki może reklamować jedzenie coraz bardziej otyłym amerykańskim dzieciom? - argumentowała Meme.
Bill O'Reilly, znany prezenter telewizji Fox, zapytał ją wprost. - Jem ciastka sprzedawane przez harcerki, czy jestem tłusty? To wolny kraj, jeśli skautki chcą sprzedawać ciastka, a ludzie jeść, nie możemy im tego zabronić! Co roku w Ameryce harcerki sprzedają ich 200 mln pudełek. Z każdego wartego 3,5 dolara dostają tylko 40 centów, resztę zabierają producenci, największą część - firma Kellogg's. Ciastka są tuczące - jedno ma 150 kcal.
Skandal w mediach wybuchł wtedy, kiedy Roth wtargnęła do siedziby YMCA w Pensylwanii - awantura, policja. Kiedy pytam Meme o ten incydent, tłumaczy: - Wychowałam się w YMCA, kochałam ją. W ramach walki ze śmieciowym jedzeniem w szkołach pojechałam do siedziby władz YMCA do Chicago. Zrobiłam im wykład, dlaczego powinni zerwać kontrakt z PepsiCo, opiewający na 10 mln dolarów rocznie, i przestać sprzedawać w swoich siedzibach chipsy, pepsi i batoniki z automatów. Grochem o ścianę. Kiedy w Filadelfii, wtedy tam mieszkaliśmy, zobaczyłam 'bieg po zdrowie' zorganizowany przez YMCA, w którym nagrodą były... wielkie lody z bitą śmietaną i posypkami, wściekłam się. Ci wszyscy grubi ludzie, którzy właśnie spalili trochę kalorii, w nagrodę dostali ich jeszcze więcej! Zapytałam organizatorów, czy nie znają jabłek, pomarańczy. Zażądałam usunięcia choćby tych chemicznych, słodkich paskudztw. Nie posłuchali, więc wywaliłam je na ziemię i przyjechała policja.
Największe piekło rozpętała, gdy o Jordin Sparks, rewelacyjnie śpiewającej wtedy 17-latce, która dwa lata temu wygrała amerykańskiego 'Idola', powiedziała, że ma nadwagę i świeci złym przykładem. Czy to konkurs piękności, czy konkurs wokalny? Czy założycielka jednoosobowej Narodowej Akcji do Walki z Otyłością skończy wreszcie promować siebie? Czego chce od ślicznej, kształtnej dziewczyny? - pytali telewidzowie i internauci. - Nie powiedziałam, że nie powinna wygrać, bo jest gruba - tłumaczy Meme. Powiedziałam tylko, że jako 'idolka' nie powinna ciągle w wywiadach mówić, że zjadła pizzę, potem hamburgera, potem lody...
Pytam Meme, czy czasem nie przesadza i czy nie rani innych. Tłumaczy mi, że aby zaistnieć w mediach, musi być wyrazista, a przesłanie prozdrowotne jest najważniejsze. Tego do końca nie wiem. Meme jest mistrzynią PR. Pisze książkę, za chwilę będzie mieć program w telewizji (rozmawia z dwiema stacjami), chce zorganizować akcje, które nagłośniłyby media. Kiedy podsuwam jej pomysł wojny na cup cakes, które dla mnie są najobrzydliwszym jedzeniem w Ameryce, jej twarz rozjaśnia uśmiech. - Chciałabym przyjechać do Polski i wykrzyczeć: - Przestańcie bezmyślnie jeść to amerykańskie, przetworzone świństwo!
M&M-sy, 18.30 Na lotnisku mijam kilkunastolatka ledwo mieszczącego się w krześle. Zajada lody z kolorowymi groszkami. Obok hostessy rozdają czekoladki. W samolocie stewardesy zaproponują mi chipsy paprykowe lub słone ciasteczka. Sąsiadka częstuje mnie M&M-sami... Wieczorem w komputerze zastaję list od Meme: 'Kiedy po naszym spotkaniu przyszłam do biura, fast foodowy smród ciągnął się za mną jak ogon. A pomysł z wojną na ciastka - strasznie dobry. Podoba mi się jego przesłanie - jedzenie jako śmieć do (wy)rzucenia, jedzenie jako pocisk, który może cię trafić. Tak, to ma wielki potencjał PR-owy. No to dasz się namówić?'.