Zielone brygady
Indianka
21.06.2009
, aktualizacja: 17.06.2009 17:18
Mam tysiące pomysłów na swoje życie: piszę wiersze, maluję, rzeźbię, uczę mojego rocznego wnuczka Kamilka malować farbami, ale... przyznaję, nigdy nie pieliłam publicznie skweru.A właśnie teraz zacznę
Fot. Agata Jakubowska
'Uliczna partyzantka' ('WO' 526) - ten artykuł zmotywuje wiele osób, by wyjść z letargu i bezinteresownie zrobić coś pożytecznego. Akcja ta wywarła na mnie ogromne wrażenie. I tu taka moja mała, cicha deklaracja: jutro wezmę wielki worek i wychwaszczę część zachodnią nowego parku w mojej małej miejscowości. Za kilka dni wezmę się za część wschodnią, by malutkie tuje i bukszpany nabrały piękna w swych zielonych barwach. Tuż przy murku onieśmielone wiciokrzewy i pnącza aż się proszą o odrobinę wody. Obok ścieżki czerwone klony chciałyby być wyższe od nieproszonych chwastów. Mam tysiące pomysłów na swoje życie: piszę wiersze, maluję, rzeźbię, uczę mojego rocznego wnuczka Kamilka malować farbami, ale... przyznaję, nigdy nie pieliłam publicznie skweru.
A właśnie teraz zacznę.
Gdyby można w 'WO' stworzyć konkursik, na który czytelnicy przysyłaliby zdjęcia, a na nich skwerki przed 'renowacją' i po niej. Takie mam maleńkie kolejne marzenie. Co państwo na to?
Od redakcji: Bardzo nam się pomysł podoba i prosimy, przysyłajcie takie zdjęcia na adres: wysokieobcasy_redakcja@gazeta.pl