Ja tylko nie obcinam paznokci i nie karmiłem piersią żadnego z naszych dzieci
Politata
2009-01-18, ostatnia aktualizacja 2009-01-19 14:33
Gdy pani ordynator z podaniem diagnozy stanu mojego czteromiesięcznego dziecka wstrzymuje się do powrotu żony z łazienki, myślę, że to miłe, i nie doszukuję się innych znaczeń
ZOBACZ TAKŻE
- Życie zwykłych kobiet (14-12-09, 01:00)
- Drugie dziecko trzeba mieć? (25-10-09, 07:00)
- Biznesplan na życie (17-09-09, 19:00)
- Zła nauczycielka (01-09-09, 01:00)
- Stolica niemieckiej rozrodczości (31-05-09, 01:00)
- Dlaczego on nie chce dziecka? - Wypowiedzi psychologów (03-03-04, 00:00)
- Zwyczajne życie (26-07-06, 12:00)
Kiedy młoda pani doktor, relacjonując przebieg leczenia, odwraca się do mnie tyłem, tłumaczę sobie, że sala jest tak mała, że żeby mówić jednocześnie do żony i do mnie, musiałaby wcisnąć się w kąt pomiędzy łóżeczkiem i przewijakiem. Ale gdy po dwóch tygodniach pobytu syna w szpitalu (częściej pod moją niż żony opieką) dziewczyna z administracji informuje mnie, że musi koniecznie porozmawiać z matką dziecka, a zagadnięta o powód czyta mi listę pytań dotyczących przebiegu ciąży i porodu, na które bez trudu potrafię odpowiedzieć, nie mam wątpliwości, że jestem traktowany jak gorszy rodzic.
Moje kompetencje, zaangażowanie w pielęgnację i wychowanie dzieci na pewno są mniejsze, bo jestem facetem. Jak dotąd były o tym przekonane wszystkie kobiety pracujące w służbie zdrowia, które spotkałem podczas czterech lat bycia ojcem. A ja tylko nie obcinam paznokci i nie karmiłem piersią żadnego z naszych dzieci. Pozostałe obowiązki wykonuję na równi z żoną. Kiedyś było inaczej. Ojcowie nie byli obecni przy porodzie, nie chodzili z dzieckiem do pediatry czy wreszcie nie spędzali nocy przy łóżku na oddziale. Ale to się właśnie zmienia. A kiedy za zmianą rzeczywistości podąży zmiana stereotypów w głowach Szanownych Pań? Co mamy zrobić, by stać się pełnoprawnymi rodzicami w Waszych oczach? Rodzić i karmić? Czy wystarczy, że zaczniemy obcinać te cholerne paznokcie?
Moje kompetencje, zaangażowanie w pielęgnację i wychowanie dzieci na pewno są mniejsze, bo jestem facetem. Jak dotąd były o tym przekonane wszystkie kobiety pracujące w służbie zdrowia, które spotkałem podczas czterech lat bycia ojcem. A ja tylko nie obcinam paznokci i nie karmiłem piersią żadnego z naszych dzieci. Pozostałe obowiązki wykonuję na równi z żoną. Kiedyś było inaczej. Ojcowie nie byli obecni przy porodzie, nie chodzili z dzieckiem do pediatry czy wreszcie nie spędzali nocy przy łóżku na oddziale. Ale to się właśnie zmienia. A kiedy za zmianą rzeczywistości podąży zmiana stereotypów w głowach Szanownych Pań? Co mamy zrobić, by stać się pełnoprawnymi rodzicami w Waszych oczach? Rodzić i karmić? Czy wystarczy, że zaczniemy obcinać te cholerne paznokcie?
Źródło: Wysokie Obcasy
-
List tygodnia
sierpniowa_mama07
20.01.09, 11:18
Nie oszukujmy się, tacy faceci to białe kruki, okazy. Oczywiście chciałabym by ich było jak najwięcej, ale niestety... Popieram takich Tatusiów i po trosze zazdroszczę ich żonom. Jednak »
-
Ja tylko nie obcinam paznokci i nie karmiłem pi...
2.martucha35
23.01.09, 07:34
Proponuję się nie rozczulać bo pełno jest stereotypów. Do tej pory takich facetów jak Ty nie było na tej planecie, a teraz trzeba sie przywyczaić do Waszego istnienia. To jak z tym, że »
-
List tygodnia
a_gurk
23.01.09, 23:35
Zgadzam się z autorem listu. Podczas pobytu z synem w szpitalu trzęsły mną wywieszone informacje o "łazienkach dla matek dzieci szpitalnych", pokojach dla dzieci i matek itp. A ojcowie? A »
W numerze z 28 sierpnia
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień









