Nade wszystko strzeżcie się nagradzania artystów-kobiet.

Bo żoneczka sprowadzi wam do domu lwy,

a wraz z babcią

przyjdą niedźwiedzie, dzikie konie, wielkie rogate sowy i kojoty.

To fragment wiersza, który Ursula Le Guin odczytała w maju 1996 roku w czasie uroczystego obiadu z okazji przyznania jej kolejnej nagrody.

Jako poetka jest w Polsce nieznana. Zaszufladkowana jako autorka science fiction i fantasy światową sławę uzyskała jako twórczyni dwóch wielkich cyklów:

- o starożytnej cywilizacji Hain, która skolonizowała galaktykę, i Lidze Wszystkich Światów, później federacji Ekumena, która próbuje zjednoczyć - w imię pokojowej koegzystencji i współpracy - rozwijające się przez miliony lat w izolacji i przez to całkiem odmienne kulturowo światy;

- o baśniowym archipelagu...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.