http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Skąd się bierze miłość

Anna Zawadzka
2006-07-18, ostatnia aktualizacja 2006-07-14 00:00

Według poradników istnieje miłość, którą trzeba leczyć jak nałóg. Rozmowa z socjolożką Anną Ziółkowską

<b>Nieszczęśliwa miłość</b>
Apollo, mityczny bóg piękna, zakochał
się w nimfie Dafne. Niestety, bez
wzajemności. Dziewczyna udręczona
ciągłymi zalotami i gonitwą ubłagała
swojego ojca Penejosa, żeby ten
pomógł jej się uwolnić od natrętnego
adoratora. Ojciec zamienił Dafne
w drzewo laurowe. Zrozpaczony
Apollo objął jego pień i powiedział:
Fot. Araldo de Luca Araldo de Luca/CORBIS
Nieszczęśliwa miłość Apollo, mityczny bóg piękna, zakochał się w nimfie Dafne. Niestety, bez wzajemności. Dziewczyna udręczona ciągłymi zalotami i gonitwą ubłagała swojego ojca Penejosa, żeby ten pomógł jej się uwolnić od natrętnego adoratora. Ojciec zamienił Dafne w drzewo laurowe. Zrozpaczony Apollo objął jego pień i powiedział: "Skoro nie będziesz moją ukochaną, to będziesz moim drzewem". Laur stał się symbolem miłości niedostępnej i znakiem rozpoznawczym Apolla
Dlaczego ludzie czytają poradniki o miłości?

Bo sobie z nią nie radzą. I trudno się dziwić. Z jednej strony chcemy trwać z kimś w romantycznej jedności, cudownej unii dusz. Z drugiej - być niezależną jednostką, która ma swoje odrębne życie. Robi się z tego straszny klops. Poradniki mają nam podpowiedzieć, jak to pogodzić.

Skąd taki klops?

Taka nasza historia. Przez wieki bardzo różne uczucia nazywano tym samym słowem: miłość. W starożytnej Grecji oznaczała ona relację dorosłego mężczyzny z młodym chłopcem. W czasach późnego średniowiecza - pragnienie posiadania cudzej żony, coś, co nie mieści się w ramach związku uznawanego przez Kościół, groźne uczucie wymagające zapanowania. Miłość w czasach romantyzmu to była wielka pasja. W czasach wiktoriańskich - czyste, aseksualne uczucie matki do dziecka.

Myślałam, że miłość powinna być między małżonkami?

Do małżeństwa miłość wkroczyła w XIX wieku, ale dopiero pod koniec XX wieku zaczęła oznaczać relację partnerską.

To znaczy jaką?

Taką, w której dwie strony rozumieją swoje potrzeby i uzgadniają warunki wspólnego życia, zachowują emocjonalną autonomię i wolność. Co nie znaczy jednak, że nie wymagają od siebie totalnego zaangażowania, wzajemnego zanurzenia się w swoich światach - to spuścizna kultury romantycznej.

Kultury? Wydawałoby się, że emocje są czymś, co odczuwamy bezpośrednio, czymś naturalnym. Więc co tu do rzeczy ma kultura?

Rzeczywiście, do połowy lat 70. uważano, że emocje to czysta natura. I dlatego powinna się nimi zajmować biologia lub psychologia. Jako pierwsza ten podział przełamała socjobiologia, która dopatrzyła się w zjawiskach społecznych biologicznego podłoża. Ale okazało się również, że emocje mogą być wytwarzane społecznie. Bo chociaż emocje odczuwamy bezpośrednio, to niemal zawsze coś z nimi robimy, jakoś nazywamy, interpretujemy. Zaczynamy o nich myśleć, uznajemy za swój problem albo swoją cechę. A przede wszystkim ludzie coraz skuteczniej kontrolują swoje emocje i ze stulecia na stulecie robią to coraz bardziej świadomie. Panowanie nad emocjami stało się warunkiem życia we współczesnej kulturze.

Co to znaczy, że emocje są "wytwarzane społecznie"?

La Rochefoucauld napisał o miłości: "Są ludzie, którzy nigdy nie byliby zakochani, gdyby nie słyszeli o miłości". Jeśli wszyscy mówią nam o jakimś uczuciu, na dodatek wspaniałym, to zaczynamy go szukać. To rodzaj wzoru kulturowego, który dostarcza nam informacji, czym jest jakieś przeżycie, jak należy go doświadczać, skąd wiedzieć, że to już jest to. W poradnikach takie wzory widać gołym okiem: nie możesz spać, jeść i myśleć o niczym innym? To miłość!

Czy nie można wieść satysfakcjonującego życia z kimś, komu po prostu ufasz, z kim czujesz się dobrze i bezpiecznie, ale nie ma między wami jakiejś płomiennej fascynacji?

Zanim pojawiły się wzorce romantycznej miłości, kobiety żyły szczęśliwie, będąc w związkach z mężczyznami, których w naszym rozumieniu tego słowa nie kochały. A dziś? Zaczynasz wątpić, szukać czegoś innego. Przekreślasz to, bo cały świat ci mówi, że to nie miłość.

Świat, czyli poradniki. Dlaczego one są skierowane głównie do kobiet?

Badania pokazują, że to kobieta jest orędowniczką miłości romantycznej. Ciągle myśli w kategoriach "my", podczas gdy mężczyzna - w kategoriach "ja". Jednocześnie jednak czuje, że zaangażowanie czyni ją bardziej zależną, a kultura nadaje coraz głośniej: kobieto, powinnaś się wyzwalać. Większe zaangażowanie po stronie kobiety spotyka się z większą autonomią po stronie mężczyzny.

To znaczy, że mężczyzn trzeba nauczyć angażowania się.

Nie, bo to kobieta ma problem. A ten, kto ma problem, szuka rozwiązania. Ci, którym bardziej zależy, mają więcej do stracenia.

Zaangażowanie jest problemem?

Problemem nie jest zaangażowanie, ale fakt, że nie jest ono równomierne po obu stronach.

Źródło: Duży Format
  • Re: Skąd się bierze miłość spica2 18.07.06, 15:21

    Uwazaj troche z tym czego sie nauczyles. Autorka jakis straszny metlik zrobila definiujac pojecie milosci na przestrzeni wiekow (sam poczatek artykulu). Jak czytamy, np. w wikipedii w »

  • Re: Skąd się bierze miłość perculator 18.07.06, 16:02

    Tyle glupot w jednej wypowiedzi od dawna nie bylo.Pobiezne czytanie miernych podrecznikow Pani uzurpuje na wiedze»

  • Re: Skąd się bierze miłość kurka.mala 20.07.06, 00:04

    Mnie zastanowił wątek, w którym pani socjolożka pisze, że mimo odżucenia ról kobiety/męzczyzny uwarunkowanych kulturowo (kobiety robią karierę, mają hobby, chcą stać się emocjonalnie »

W numerze z 28 sierpnia