http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Beate Uhse

redPor
30.03.2005 , aktualizacja: 02.07.2009 14:22
A A A Drukuj

Nie byłam ani pierwsza, ani jedyna, która po zakończeniu wojny zorganizowała wysyłkową sprzedaż środków antykoncepcyjnych czy literatury uświadamiającej. Ale jako jedyna miałam odwagę podpisać się imieniem i nazwiskiem. Zawsze powtarzałam, że firma jest moim ukochanym dzieckiem. Czy matka może się go wstydzić? Dlatego, nawet gdy mnie już nie będzie, moja twarz nadal będzie znakiem tej firmy

Artykuł pochodzi z 30 marca 2001 roku

Na mapie świata w Pani gabinecie wisi maksyma: "To nie silni pokonają słabych, ale szybcy wolnych".

To moja dewiza życiowa, od zawsze. W Europie jest tysiąc pięćset sex-shopów, a do mnie należy tylko dziewięćdziesiąt siedem, więc trzeba się mieć na baczności. Ale firmę Beate Uhse zna dziewięćdziesiąt osiem procent Niemców....


pozostało 95% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się