http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Ona

Kinga Dunin
20.03.2004 , aktualizacja: 18.03.2004 19:04
A A A Drukuj
Kim jest Ona, zagubiona i nieszczęśliwa? Straszliwie samotna i samotność ta ciągnie się za nią od dzieciństwa. Osierocona przez matkę, odepchnięta przez ojca, nierozumiana przez rodzinę... Spragniona miłości gotowa jest uwikłać się w nieautentyczne związki, w beznadziejne relacje. W snobistycznej korporacji szuka sióstr, w narcystycznym, równie dziwacznym jak ona kochanku - prawdziwego partnera.

Fot. Jacek Piotrowski / AG
Kim ona jest? Ona, czyli bohaterka powieści Joyce Carol Oates "Zabiorę cię tam". Nie ma nawet imienia, a właściwie ma, tylko tak się składa, że nikt się do niej jej imieniem nie zwraca. Zostaje ono zastąpione zaimkiem, pomylone, przekręcone, wygodniejszy okaże się pseudonim. Jesteśmy tacy, jakimi widzą nas ludzie - to wydaje się nieco banalne. I nie o tym traktuje powieść Oates. Ta część tożsamości bohaterki pojawia się we fragmentach, przebłyskach. Mimo to wciąż musimy pamiętać, że ta najbardziej widoczna i oczywista część jej istnienia jest niesamoistna, zależna od świata zewnętrznego. I my także moglibyśmy być jego częścią, widzieć Ją z zewnątrz.

Zastanawiam się, jak bym Ją opisywała, gdyby była, powiedzmy, moją koleżanką ze studiów. Co bym powiedziała? Dziecinna. Mogłaby być ładna, gdyby tylko o siebie zadbała, ubrała się odpowiednio, uczesała. Gdyby spotykała się z właściwymi chłopcami, umiała się zabawić. Ale przecież umie się zachować, dostosować. Wie, jak być akceptowaną. Bardzo inteligentna. Zawsze ma najlepsze stopnie. Zawsze zasługuje na swoje stypendium. To ona z pewnością wygłosi mowę na zakończenie studiów. Ale jakaś dziwna. Wiecie, to ta panna, która romansuje z Murzynem. Dostała się do najlepszej studenckiej korporacji, ale potem ją z niej usunięto. Podobno dlatego, że okazała się Żydówką. Nie, nie dlatego - miała jakieś załamanie nerwowe. Ona? Zawsze zadaje takie przemyślane pytania na wykładzie z filozofii. Poza tym to nie ją wyrzucili, to ona sama zrezygnowała. Co mogą myśleć ludzie o kimś takim? Że jest wariatką, dziwaczką, geniuszem, prymuską? Przy odrobinie szczęścia zostanie uznana za indywidualistkę, a więc kogoś, kto ma wyrazistą osobowość. Ona, czyli ktoś, kto mimo wszystko sobie radzi albo potrafi z hukiem się zbuntować. Wszystko robi po swojemu, ale jest wystarczająco wybitna, aby wywalczyć sobie do tego prawo. Można by tak opowiadać długo i już chyba wszyscy wiemy, o kim mowa. Każdy zna takich ludzi, choć stanowią zdecydowaną mniejszość. Jeśli nawet nie odnajdują się w grupie, podejrzewamy, że gdzieś mają jakąś inną, może lepszą. Albo że inni ludzie nie są im do szczęścia potrzebni. Rzadko przychodzi nam do głowy, że kogoś takiego można zranić.

I nie taką bohaterkę poznajemy z kart powieści Oates. Tego raczej możemy się domyślać, dopowiedzieć sobie. Obraz taki będzie nam się jednak wydawał sztuczny i zupełnie niepasujący do Niej.

Kim ona jest, kiedy nie patrzymy na nią z zewnątrz, tylko od środka? Kiedy poznajemy jej sekrety i uczucia?

Jest zagubiona i nieszczęśliwa. Straszliwie samotna i samotność ta ciągnie się za nią od dzieciństwa. Osierocona przez matkę, odepchnięta przez ojca, nierozumiana przez rodzinę... Spragniona miłości gotowa jest uwikłać się w nieautentyczne związki, w beznadziejne relacje. W snobistycznej korporacji szuka sióstr, w narcystycznym, równie dziwacznym jak ona kochanku - prawdziwego partnera.

Jest jednocześnie i buntowniczką, i indywidualistką, i uosobieniem słabości, nadwrażliwości, lęku, nieśmiałości. Żeby to wszystko zebrać w całość, musi spojrzeć w przeszłość i jakoś ją uporządkować, pogodzić się z nią.

Tego nie da się już zrobić wprost, tak jakby wciąż była dzieckiem.

Kiedy siada przy łóżku umierającego ojca, którego kochała, ale też miała do niego ogromny żal, o którym od lat sądziła, że nie żyje, ten prosi ją, aby usiadła tyłem. Nie chce, aby oglądała go w takim stanie. Wiele rzeczy w jej życiu jest w takim stanie, że lepiej byłoby na nie nie patrzeć. Ona jednak przychodzi na kolejne spotkanie z lusterkiem - nie ogląda się, a jednak widzi. To, co zobaczy, będzie szokiem, ale też krokiem w kierunku pogodzenia się ze światem

Książka Joyce Carol Oates "Zabiorę cię tam" trafia właśnie do księgarń.

Podziel się