Czy politycy traktują Panią pobłażliwie?

Niektórzy tak. Zwłaszcza ci, z którymi nie zamieniłam ani słowa. Ja nigdy nie rozmawiam publicznie o polityce, ale z osobami, które cenię, zastanawiamy się w sposób niesłychanie głęboki, dokąd zmierza świat. Zwłaszcza po 11 września 2001. Ale rzeczywiście - od rankingu "Polityki" bez swego udziału znalazłam się w ogniu walki politycznej.

Poseł SLD Piotr Gadzinowski przytacza w "Nie" opinię o Pani: "Co ma myśleć - podpowiedzą, wyuczą".

To nie jest najmniej sympatyczna wypowiedź o mnie. Czytałam jeszcze: "bezwolna lalka", "Barbie", "wydmuszka". Niech tak mówią, jeśli zastanowią się przy okazji, co takiego się wydarzyło, że Kwaśniewska ma takie notowania. Ona, która nie jest politykiem i która ani razu przez osiem lat nie powiedziała, że chce wejść do polityki...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.