Pamięta pani "Łowcę jeleni"?

Oczywiście. Bardzo poruszający film o przyjaźni.

Obejrzałam go niedawno jeszcze raz i byłam pod wrażeniem sceny, gdzie jeden z głównych bohaterów wraca do Wietnamu, żeby wyciągnąć stamtąd przyjaciela, który w wyniku przeżyć wojennych postradał zmysły. Wpada do speluny, w której nielegalnie grają w rosyjską ruletkę, bierze go za fraki i mówi: "Przeleciałem 18 tys. km, żeby cię stąd wyciągnąć. Wracaj ze mną. Kocham cię". Pomyślałam sobie wtedy: "No, to jest miara prawdziwej przyjaźni".
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej