Do niedawna wzgardzany przez projektantów biurowy uniform nagle znalazł się w centrum ich uwagi. Zarówno tych znanych, jak i nowych na rynku, za to z imponującym CV w świecie wielkich korporacji, którzy firmy odzieżowe założyli dlatego, że nie mieli w czym do tych korporacji chodzić.

Zaczęło się od buntu. - Harowałam na równi z facetami po sto godzin w tygodniu. Już w połowie dnia umierałam w niewygodnych marynarkach i sztywnych koszulach, a im było w garniturach zawsze wygodnie i zawsze wyglądali odpowiednio - opowiada Katarzyna Piasecki, która po pięciu latach pracy w bankowości w Niemczech założyła markę Ennbow. Niesprawiedliwość na polu ubioru to jeden z aspektów konfliktu płci w świecie biznesu. Wcale nie tak błahy, jak można by sądzić.

Z zazdrości

- Zawsze zazdrościłam mężczyznom - wzdycha Marta...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.