Czy było coś, za co Polak zebrał więcej kpin, niż za skarpetki noszone do sandałów? Nic to, że podobnie nosili się Anglicy, Niemcy i Amerykanie, nam dostawało się najbardziej. Sama nieraz spłaszczałam sobie klawisze komputera na tym temacie. ''Jeżeli jest tak ciepło, że można nosić sandały, to dlaczego jest tak zimno, że trzeba nosić skarpetki'' - pisałam w roku 2006 w miesięczniku ''Piąta Aleja''. Miesięcznika już nie ma, ala sandały i skarpetki są, i to w pełni chwały. Ale dziś to już zupełnie co innego.

Widzicie je u dziewczyny na blogu Sartorialist, na pokazie Hermesa, Prady. Skarpetki Max Mary albo jedwabne Prady za 80 euro. I to się nam podoba. Z sandałami, szpilkami, półbutami na obcasie, nawet z klapkami. Ania Rubik, Lara Stone - tak.

Ale jeśli to będzie mężczyzna w średnim wieku w sandałach z bazaru i do tego szarych skarpetkach? Nie będziecie chyba zachwyceni...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.