http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Kobiecy Manifest Seksualny - nasze prawo do przyjemności

Joanna Keszka*
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 15:48
A A A Drukuj
seks fot: shutterstock.com seks
Lubię powtarzać, że wolno nam mieć orgazmy, pragnąć ich i dążyć do nich w sposób, jaki nam najbardziej odpowiada. Zarówno solo, jak i z partnerem
ZOBACZ TAKŻE
Większość kobiet orgazmy przeżywa bardzo rzadko, albo nie ma ich w ogóle. Uprawia seks nawet dość często, ale bez większej satysfakcji z całej zabawy. Poświęca swoją przyjemność na zadowolenie partnera.

Część kobiet tak bardzo koncentruje się na zaspokajaniu partnera, że zapomina o własnych potrzebach seksualnych. Taka taktyka sprawdza się na początku związku, ale kiedy pojawiają się dzieci, nadmiar zajęć i zmęczenie, partnerka zaczyna traktować seks jako kolejny obowiązek. A wiadomo jak to jest z obowiązkami: ucieka się od nich wszelkimi sposobami.

Nie zbudujemy bliskości unikając seksu. Seks jest dobry. Kiedy damy sobie prawo do poszukiwania w nim przyjemności, pomoże nam zbudować związek oparty na bliskości i wzajemnym zrozumieniu swoich potrzeb.

Seks, a zwłaszcza orgazm, może sprawić, że czujemy się pełne życia, energii i wiary we własne siły. Dlatego jeśli czujemy, że coś jest lub może być dla nas dobre i przyjemne, robimy to. Jeśli coś wydaje nam się fałszywe, mylące lub wymuszone, powinnyśmy zaakceptować własne uczucia i się wycofać. Dążenie do przyjemności jest najlepszym drogowskazem w odkrywaniu orgazmicznego potencjału.

Seks to nie grzech

Wiele z nas uważa się za osoby seksualnie wyzwolone: bo miałyśmy wielu partnerów, bo regularnie uprawiamy seks, bo umiemy zrobić loda. Często okazuje się, że pewne mity, wzorce, schematy i zakazy są zaskakująco silnie utrwalone w naszej świadomości. Blokują nas, naszą przyjemność i radość z seksu, a my nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wielki wpływ mają na nasze życie.

Jeśli kobieta głośno przyzna się, że lubi seks, narażona jest od razu na opinię osoby niestałej emocjonalnie lub niemoralnej. Konsekwencją takiego ostracyzmu moralnego jest fakt, że boimy się przyznać, że marzymy o zmianach w naszym życiu seksualnym.

Jedną z konsekwencji przekonania, że seks jest grzechem, jest częste usiłowanie zapanowania nad naszymi pragnieniami. Nie rozmawiamy więc o seksie, kochamy się może i często, ale zawsze tak samo, w "przyzwoity" sposób.

Dajemy więc sobie jeszcze pozwolenie na "normalny seks" czyli taki, bez specjalnego starania się o naszą przyjemność, jednak hamujemy nasze prawdziwe pragnienia, które kojarzą nam się z rozwiązłością i mogą świadczyć o naszej "nienormalności". To z kolei zabija seksualną spontaniczność. Wyuczono nas nie wyrażać naszych potrzeb, nie domagać się tego, co jest dla nas dobre. Jesteśmy niedoświadczone w stawianiu wymagań zarówno w łóżku, jak i po za nim. Jak możemy czuć się w łóżku namiętne, wyzwolone i pełne pasji, jeśli podświadomie boimy się odrzucić zahamowania?

Bez przyzwolenia na radość, zabawę i przyjemność w łóżku odcinamy sobie dostęp do wielu poziomów seksualnej satysfakcji. Dlatego powtarzajmy sobie tak często, jak to jest tylko możliwe: Wolno nam: mieć orgazmy, pragnąć ich i dążyć do nich w sposób, jaki nam najbardziej odpowiada. Zarówno solo jak i z partnerem.

Już czas te stare uprzedzenia i przekonania zastąpić nowymi.

Dlatego przedstawiam:

Kobiecy Manifest Seksualny

1. Zasługuję na udane życie seksualne

2. Moje potrzeby i pragnienia seksualne są ok. i warto za nimi podążać

3. Dla kobiet penetracja nie jest ani jedyną ani najlepszą drogą do przyjemności!

4. Nie udaję, że nie mam łechtaczki; cieszę się doznaniami, które dzięki niej mogę przeżywać

5. Nie muszę być perfekcyjna w łóżku, za to wciąż uczę się nowych rzeczy na temat własnych upodobań i upodobań partnera

6. Matka Natura dała mi ciało i wyobraźnię, wykorzystuję jedno i drugie

7. Używam wibratora, bo pomaga mi poznać siebie i własne upodobania, zachęca do testowania nowych pomysłów na seks i dlatego, że używanie go jest po prostu zabawne i przyjemne

8. Moje wybory seksualne to moja sprawa i nikomu nic do tego

9. Jestem odpowiedzialna za swoją seksualność, nie oczekuję, że ktoś doprowadzi mnie do rozkoszy, sama rozpoznaję swoje preferencje i dzielę się tą wiedzą z kochankiem

10. Nie będę wykorzystywała seksu tylko do zaspokojenia własnych potrzeb, nie zważając na moich partnerów i nie będę się zmuszała do robienia w łóżku czegoś, na co nie mam ochoty

11. Wybieram sobie partnerów, których interesują także moje potrzeby w łóżku i którzy cieszą się razem ze mną różnorodnym, radosnym seksem

12. Wszystko, co robię jemu, działa także na mnie

Może chciałybyście coś do tej listy dodać? Twórzmy ją razem. Czekamy na wasze propozycje, piszcie obcasy-p@agora.pl.



* Autorka jest redaktor naczelną www.barbarella.pl, prowadzi pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i dla par w Warszawie.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • drive55

    Oceniono 6 razy 2

    niby tak,niby wibratory są O.K.ale czy ktoś z was się kochał z kobietą,która namiętnie używa wibratora? Mi się zdarzyło kilka razy. Od razu wiedziałem,że jest miłośniczka wibratorków. 3 minuty seksu (stosunku) z częstotliwością 2 " uderzeń" na sekundę. Zawału można dostać,a jak słyszałem jeszcze ...szybciej to traciłem ochotę na więcej w przyszłości.I te wymiary wibratorów ! Dla konia ! Moja obecna narzeczona taki miała.Kazałem jej wyrzucić,kupiłem taki zbliżony do rzeczywistości,bo widać brakowało jej tego.
    Podsumowując. Panie ,proszę uważać z tymi gadżetami,bo wyrobicie sobie złe nawyki.

  • kluska11

    Oceniono 6 razy 2

    Super, gratulacja - "Wibratory stoją po stronie kobiet"!

    A rozum, na szczescie, po stronie mezczyzn!

  • polka-wloszka

    Oceniono 6 razy 4

    Kobiecy manifest seksualny

    Zrozumialam, ze tak wlasnie powinnam myslec w wieku 44 lat.
    Lepiej pozniej niz wcale ;-)

    "Rozpoznaję swoje preferencje i dzielę się tą wiedzą z partnerem" - jesli mam szczescie trafic na takiego partnera, ktory to docenia (wiecej: tego oczekuje ode mnie) i mozna z nim prowadzic konstruktywny dialog na ten temat, bo i on potrafi mowic o swoich preferencjach, o uczuciach, o doznaniach, to jest SUPER! Tego i Wam zycze

  • socjopatka

    Oceniono 7 razy 7

    Ja bym dodala: wolno mi odejsc od partnera, ktory nie interesuje sie moimi potrzebami seksualnymi.
    Z moim pierwszym mezem nie mialam nigdy - NIGDY - orgazmu. Gdy probowalam z nim o tym rozmawiac, winil moja 'ozieblosc'. A to on cierpial na zaburzenie przedwczesnego wytrysku (i patologiczny egoizm).

    Co ciekawe, przy drugim mezu moja 'ozieblosc' znikla, jak reka odjal. Teraz wiem, jak powinien wygladac seks z facetem.

    • polka-wloszka

      0

      @socjopatka
      Podzielam w pelni Twoja opinie !

    • slamazzar

      Oceniono 2 razy 2

      @socjopatka
      Pytanie tylko, po co wychodzić za patologicznego egoistę. Lub inaczej: jak można to robić przed upewnieniem się, że np. owym egoistą ów osobnik nie jest. Ludzie czasami dają sobie za mało czasu na rozpoznanie, czy warto skierować miłość w tę właśnie stronę...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX