Skomentuj:
Komentarze (7)
-
Pan Mariusz ma racje. On patrzy na swiat taki, jakim ten swiat jest, a ty boisz sie tego widoku, wiec dajesz sobie w "mentalna zyle" poprzez tzw. wiare. Nie stworzyl nas zaden bog. To ludzie stworzyli boga, bo ich strach byl silniejszy niz ich rozum.
-
"Religia jest pewną formą narkotyku duchowego, ucieczką od rzeczywistości. Uciekanie od rzeczywistości jest wprost proporcjonalne do tego, jak ta rzeczywistość jest nieznośna" absolutnie nie zgadzam sie z ta wypowiedzia. Na wlasnym przykladzie - wczesniej osoby bardzo sceptycznej - moge udowodnic, iz wlasnie kiedy zaczyna nam sie bardzo dobrze powodzic potrzeba wiary, aby doceniac to co sie wlasnie otrzymalo od: Boga? losu? naszej ciezkiej pracy? jakkolwiek to nazwac wlasnie dzieki docenianiu tego co sie akurat ma, i kazdego dnia dziekowaniu za wszystkie pozytywne rzeczy w naszym zyciu daje nam szczescie i spelnienie. A pozniej to juz pros o co chcesz a bedzie Ci dane:
"Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą" Ew. wg Sw. Mateusza 7:7 -
Zupełnie nie mogę pojąć, dlaczego pani czuje się dotknięta. "Religia jest pewną formą narkotyku duchowego, ucieczką od rzeczywistości. Uciekanie od rzeczywistości jest wprost proporcjonalne do tego, jak ta rzeczywistość jest nieznośna" - no cóż, nie można temu zaprzeczyć, ze tak jest w istocie. Jeśli autorka listu nie utożsamia się z ta myślą, może szczęśliwie jest wyjątkiem i rzeczywiście kontempluje wiarę głębiej, ale wiadomo, że jest to GENERALIZACJA, dotyczy to większości ludzi i skoro Agnosiewicz tak napisał, to zapewne jest to jego wniosek na podstawie własnych obserwacji. Ten cytat doskonale opisuje i moje obserwacje, kiedy słucham babci, która twierdzi, że dzięki wierze potrafi znosić ból, starość, poradzić sobie ze śmiercią dziadka; moja mama podobnie próbując przekonać mnie, że warto wierzyć, jak argument podaje, że z wiara łatwiej znosić przeciwności losu. I jak mniemam w takim właśnie znaczeniu zostało tu użyte słowo "narkotyk", czyż nie? Moim zdaniem ten list wnosi niesamowicie mało do dyskusji, bardziej emocjonalny niż konkretnie polemizujący i argumentujący.
-
Pan Mariusz mówi, że religia nauczyła ludzi wyrachowania - nie kradnij, bo będziesz ukarany. To nie religia nauczyła, tylko konieczność przetrwania w społeczności. A religia potrafiła to utrwalić bardziej niż prawo, bo trafia głębiej.- ;) Konieczność przetrwania w społeczności ustaliła "nie kradnij", religia dodała" bo zostaniesz ukarany". I w tym momencie nie kradniemy z powodu "tak się nie robi" tylko "boję się kary". Dlatego religia nauczyła ludzi wyrachowania, bo nie robią czegoś z poczucia przyzwoitości, tylko ze strachu przed karą.
-
ufam głęboko, że w całościowości spojrzenia Autorki listu znajduje się wszystko w co ktokolwiek kiedykolwiek wierzył. Nawet krasnoludki. Że ona wierzy w to wszystko i całościowo patrzy w ten nieracjonalny wylot. Inaczej to nie ma sensu. Ach... może oczywiście myśleć, że tylko ona ma rację. Pełno takich w domach wariatów.
-
Akurat "racjonalnemu poznawaniu rzeczywistości" podejście religijne może przeszkodzić i to bardzo. Przykładem choćby kreacjonizm.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX












