http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Środa przesadza jak kiedyś Giertych

Dominika Ogrodnik
02.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 12:30
A A A Drukuj
Może jestem staroświecka, ale uważam, że kobieta, która regularnie wykrawa sobie dzieci nie zasługuje na miano człowieka. Jestem przeciwniczką traktowania aborcji jak środka antykoncepcyjnego ponieważ uważam, że jest to szafowanie najcenniejszą umiejętnością, jaką wykształciły żywe organizmy na Ziemi
List
.
List
Piszę w sprawie artykułu Magdaleny Środy, Prawda o Marii Czubaszek a sprawa polska.

Będę polemizować.

Artykuł Magdaleny Środy totalnie mnie zszokował i lekko zniesmaczył. Zaskakuje mnie już sam początek: Maria Czubaszek w programie "TVN Uwaga!" zrobiła coś szokującego. Powiedziała mianowicie, że nigdy nie chciała mieć dzieci, że przerażała ją sama myśl o ciąży, że w związku z tym, gdy w nią zaszła, zrobiła aborcję (i to dwukrotnie) oraz że nigdy tego nie żałowała. Nie śledzę zbyt uważnie wypowiedzi pani Czubaszek, ale z tych kilku, które miałam okazję słyszeć, łatwo wywnioskowałam, że szokująca w jej ustach byłaby wypowiedź dla Radia Maryja, o tym, że czuje się kobietą niespełnioną, i że całe życie marzyła o gromadce pociech. Natomiast przytoczona wypowiedź publicystki doskonale wpisuje się w jej publiczny, od lat kreowany image, który w konsekwencji już chyba dla nikogo szokujący być nie może.

W zasadzie nie tyle chodzi mi tu o treść artykułu pani Środy, co o jego formę, którą określiłabym jako mało wyrafinowaną demagogię. Nic, z tego, co autorka wylicza w swoim tekście, prawdą nie jest: jest to co najwyżej zbiór jej subiektywnych ocen. Może poza stwierdzeniem, że wiele kobiet dokonywało i ciągle dokonuje aborcji. Można tu wręcz spokojnie dodać, że nadal wiele kobiet będzie do aborcji się uciekać... W tym miejscu rolą Magdaleny Środy, filozofa, etyka (jak podpisała się pod artykułem), powinna być głębsza refleksja nad tym, dlaczego w naszym przyciemnym, pseudokatolickim, zaściankowym społeczeństwie tyle kobiet potrzebuje z aborcji korzystać i dlaczego ich napiętnowanie jest, z moralnego punktu widzenia, dla społeczeństwa niekorzystne. Niestety, artykuł jasno dowodzi, że Magdalena Środa od dawna już nie jest filozofem, ani tym bardziej etykiem. Stała się politykiem: używa słów nic nie mówiąc, nie popychając refleksji na nowe tory (jak zwykli to czynić ludzie, których ja nazywam filozofami). Pod osłoną naukowych tytułów sprzedaje ona czytelnikowi taką samą papkę na temat praw kobiet, jaką jeszcze kilka lat temu serwował Giertych (tylko ten ostatni przesadzał w drugą stronę, przykrywając się świętą rodziną).

Jestem przekonana, że pani Środa dobrze wie, że już w starożytnej Grecji PRAWO było przede wszystkim OBOWIĄZKIEM i wiązało się ze świadomym podejmowaniem decyzji, która nie była wiążąca tylko i wyłącznie dla jednostki, ale również, a może przede wszystkim, dla społeczeństwa, w którym ta jednostka, chcąc nie chcąc, funkcjonowała. Dla utrudnienia trzeba patrzeć na to społeczeństwo nie tylko w perspektywie synchronicznej: jako na grupę ludzi, z którymi współżyjemy, ale również, a może przede wszystkim, w perspektywie diachronicznej: mamy obowiązki moralne również wobec minionych i przyszłych pokoleń. Tylko tak rozpatrywane prawo prowadzi do podejmowania decyzji nie będących chwilowym kaprysem, a za tym, w dłuższej perspektywie, nie niosącym frustracji.

Chciałabym zaznaczyć, że nie jestem przeciwniczką aborcji. Do momentu mojego wyjazdu do Rumunii (czyli mniej więcej do 25 roku życia) byłam wręcz jej zagorzałą fanką. Sytuacja w Rumunii wywarła jednak bardzo negatywne wrażenie na moim ukutym w tradycji katolickiej światopoglądzie. Tam rzeczy się mają zupełnie odwrotnie niż w Polsce. Za komuny aborcja była zakazana ponieważ Ceausescu pragnął mieć wielu obywateli. Kobiety miały rodzić, a jak nie chciały wychowywać potomstwa, to mogły je oddać do domów dziecka, gdzie miała wychowywać je partia. Sytuacja ta doprowadzała Rumunki do o wiele bardziej desperackich aktów niż ma to miejsce dzisiaj w Polsce. Doskonale pokazuje to nagrodzony w Cannes obraz Cristiana Mungiu 4 luni, 3 saptamani si 2 zile [4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni]. Po '89 aborcja stała się towarem dostępnym praktycznie bez ograniczeń. Doprowadziło to do sytuacji, w której jest ona traktowana jak najtańsza i 100 proc. skuteczna metoda antykoncepcji (w 2007 roku, aborcja na ostrym dyżurze w wszpitalu kosztowała równowartość 10 euro, tabletki w tym samym czasie kosztowały 5 euro i, jak wiadomo, trzeba je kupować co miesiąc). Może jestem staroświecka, ale uważam, że kobieta, która regularnie wykrawa sobie dzieci nie zasługuje na miano człowieka. Jestem przeciwniczką traktowania aborcji jak środka antykoncepcyjnego ponieważ uważam, że jest to szafowanie najcenniejszą umiejętnością, jaką wykształciły żywe organizmy na Ziemi. Pierwszorzędnym celem przyświecającym aborcji powinno być ratowanie ludzkich istot, a nie ich destrukcja. Aborcja musi być legalna nie dlatego, że kobiety mają do niej prawo, ale przede wszystkim dlatego by te kobiety (a przynajmniej ich część) przed nią uchronić. Tylko kobieta, która trafia do mądrego specjalisty, będącego w stanie wytłumaczyć w sposób obiektywny i kompetentny ewentualne konsekwencje tego czynu może z aborcji zrezygnować. Na pewno, tu zgadzam się panią Środą, nie zrobi tego zaszczuta, osamotniona, przerażona desperatka.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (19)

  • adiuna

    Oceniono 2 razy 2

    Dominiko, ja również Twój głos odbieram, jak to określiłaś, jako "mało wyrafinowaną demagogię. Nic, z tego, co autorka wylicza w swoim tekście, prawdą nie jest: jest to co najwyżej zbiór jej subiektywnych ocen." Świadczy o tym, chciażby Twój język i stwierdzenie "uważam, że kobieta, która regularnie wykrawa sobie dzieci nie zasługuje na miano człowieka".
    Aborcja wcale nie równa się wykrawaniu dzieci, z definicji jej zabiegiem usunięcia płodu, a z medycznego i naukowego punku widzenia jeszcze nie dziecka, tylko zlepka rozwijających się komorek. Przyrównanie więc kobiety dokonującej aborcji do kogoś, kto wykrawa sobie dziecko jest d e m a g o g i ą. Ironicznie można by pójść tym tropem dalej i stwierdzić, że każda kobieta, która nie zaszła w ciążę i dopuściła do miesiączki, też regularnie wykrawa z siebie dzieci. W końcu dopuściła do zmarnowania cennej biologicznie komórki, z której powinno powstać dziecko.
    Jeśli chcesz poważnie dyskutować i spierać się z osobami o odmiennych pogląch, nie stosuj takiego jezyka. To zamyka dyskusję, sprowadza ją na tory właśnie demagogii i wymiany argumentów na takim poziomie.

  • wholelottarosie

    Oceniono 2 razy 2

    "uważam, że jest to szafowanie najcenniejszą umiejętnością, jaką wykształciły żywe organizmy na Ziemi" w sumie bakterie beztlenowe też się rozmnażają, więc oddychanie faktycznie NIE JEST ważne. Tylko dlaczego wszyscy tak wstydzą się nagości? dlaczego nie chodzimy nago po ulicy (łatwiej byłoby wykorzystać tą najcenniejszą umiejętność), a w sumie po co ulice? Po co miasta? Najcenniejsze jest rozmnażanie! Rozmnażajmy się - w kupie raźniej!

  • ev_ik

    Oceniono 12 razy 8

    Po pierwsze, Maria Czubaszek nie została publicznie zjechana, bo dokonała aborcji. Takich wyznań było o wiele więcej i jakoś nikogo to nie ruszało. Maria Czubaszek poruszyła polskie tabu, coś co w wielu ograniczonych umysłach się nie mieści: że kobieta może nie czuć macierzyńskiego powołania, nie życzy sobie mieć dzieci, a niechciana ciąża nie byłaby dla niej zbawieniem, tylko osobistą porażką i tragedią. Magdalena Środa w swoim felietonie podkreśliła ten aspekt sprawy i bardzo dobrze!!! Jest on jak najbardziej prawdziwy!

    A świętym oburzonym przypominam, że za czasów młodości Marii Czubaszek nie było, tak jak teraz, skutecznych tabletek antykoncepcyjnych czy spirali Mirena. O wpadkę było o wiele łatwiej. Nawet teraz nie ma w 100% skutecznych środków antykoncepcyjnych, a sterylizacja na życzenie jest niestety niezgodna z prawem.

    Jedyny ciekawy aspekt tego listu to opis stosunku rumuńskich kobiet do aborcji. Poczytajcie sobie panowie i panie, za 20 lat będziemy mieć w Polsce dokładnie to samo. W końcu pojawi się w Polsce pokolenie młodych kobiet, które ma dość siły by przeciwstawić się dyktatowi KK. Wtedy będziemy mieć moralną rewolucję, która dla Dominik Ogrodnik będzie przesadą na miarę Giertycha (cokolwiek to oznacza).

  • malami103

    Oceniono 10 razy 8

    Nie odważę się oceniać czy aborcja jest bee. Moim zdaniem trzeba tu oddać głos właśnie tym kobietom, które stanęły przed takim wyborem i zdecydowały, tak lub nie. Posłuchać ich argumentów. Czy sama dokonałabym aborcji gdybym teraz zaszła w ciążę? Nie wiem, chyba nie. Ale nie będę z tego powodu oceniać tej która taką decyzję podjęła. Taka decyzja jest to zapewne kwestia danej sytuacji, indywidualnej, innej dla każdej kobiety. A najbardziej zadziwia mnie fakt, że najgłośniej o aborcji krzyczą Ci których ona nigdy nie dotyczyła...

    Pozdrawiam

  • asonka

    Oceniono 9 razy 1

    popieram, kolejna demagogia i lanie z pustego w prozne
    rowniez proszę o lepszą selekcję upublicznianych listów do redakcji, niech one cos wnosza, a tak to nast razem sie zastanowie zanim sie zaglebie.

  • white_lake

    Oceniono 16 razy 8

    i jak można być "zagorzałą fanką" aborcji?

    naprawdę proszę o lepszą selekcję upublicznianych listów do redakcji

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX