http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Robert Kupisz: Godło na topie

Karolina Sulej
09.02.2012 , aktualizacja: 31.01.2012 17:24
A A A Drukuj
Zawsze rozmawiam z modelami, bo to oni mnie wyrażają na wybiegu. Opowiedziałem więc o powstańcach i o Baczyńskim. Spytałem czy kojarzą to nazwisko. Byli zszokowani moim podejściem. Potem Ania Jopek zaczęła śpiewać piosenki harcerskie, legionowe. Rozmowa z projektantem Robertem Kupiszem
Robert Kupisz
Fot. Michał WARGIN/EAST NEWS
Robert Kupisz
Agata Kulesza w ubraniu z kolekcji
Fot. Michał WARGIN/EAST NEWS
Agata Kulesza w ubraniu z kolekcji "Heroes" Roberta Kupisza
Agata Kulesza w ubraniu z kolekcji
Fot. Michał WARGIN/EAST NEWS
Agata Kulesza w ubraniu z kolekcji "Heroes" Roberta Kupisza
Agata Kulesza w ubraniu z kolekcji
Fot. Michał WARGIN/EAST NEWS
Agata Kulesza w ubraniu z kolekcji "Heroes" Roberta Kupisza
Agata Kulesza w ubraniu z kolekcji
Fot. Michał WARGIN/EAST NEWS
Agata Kulesza w ubraniu z kolekcji "Heroes" Roberta Kupisza
Twoja ostatnia kolekcja, ''Heroes'' (''Bohaterowie'') inspirowana tym, jak się ubierała młodzież w Powstaniu Warszawskim, wzbudziła zachwyt. To zaskakujące, bo taka inspiracja w modzie wydaje się kontrowersyjna.

Kiedy zrobiłem pierwszą kolekcję, rock'n'rollową, to był według wielu najlepszy pokaz, jaki się odbył w Polsce. Kiedy szum minął, zacząłem się zastanawiać nad następnym tematem. Brakowało mi kierunku, w którym będę podążał. W tym czasie często zadawałem sobie pytanie o sens Powstania Warszawskiego. Poszedłem do warszawskiego Muzeum Powstania. Szukałem i nie znajdowałem nic. Zatrzymałem się dopiero na zdjęciach młodzieży. Ubłoceni, zmęczeni. Nigdy jednak nie widziałem piękniejszych twarzy. Dramat sytuacji wyciągał z nich całe piękno. To mnie wzruszyło. Patrzyłem na zdjęcie z powstańczego ślubu - dziewczyna w mundurze, we włosy wpięty kwiat, obok chłopak z przewiązaną apaszką. Kiedy patrzyłem na tych Kolumbów, pomyślałem, że ci dzisiejsi ładni, inteligentni 18-latkowie to taka generacja, jakby tamto pokolenie Kolumbów się odrodziło. Poczułem, że to jest to, i ruszyłem po archiwach, oglądałem katalogi, albumy, książki.

Powstańcy wyszli na ulicę - tak jak u mnie na pokazie - w białych koszulach, tacy czyści, niewinni, nieświadomi, co ich czeka. Powstanie uczyniło z nich dorosłych, żołnierzy. Ulica ich ubierała. Znaleźli jakiś płaszcz, jakiś szlafrok, bluzę, ktoś włożył część munduru, uszył kurtkę z koca. Wszystko spatynowane, zniszczone. Ta patyna jest w moich ubraniach, które są stylizowane na vintage, sfatygowane, pomięte, farbowane, mają sprawiać wrażenie zaprzyjaźnionych z tobą, ukochanych. Łatwiej było mi myśleć o pokazie, kiedy sobie wyobrażałem, jak moje ciuchy mogłyby się odnaleźć w tamtej rzeczywistości.

Czy ta kolekcja jest próbą odtworzenia sposobu, w jaki mogli się ubierać powstańcy?

Nie jestem kostiumografem. Chciałem zrobić pokaz mody. Chciałem historię podrasować tak, żeby współczesność była dla młodych ludzi pomostem do zrozumienia tematu. A modele, którzy chodzili po wybiegu, nie byli przypadkowi. Zbierałem same Zosie, Stasie, Krysie, Marysie. Twarze polskiej inteligencji. Nie było eksponowanej seksualności, było niewinnie jak na maturalnym polonezie. Celowo.

Przygotowując pokaz, wyjaśniłem modelom, dlaczego zostali wybrani, co mnie inspiruje. Zawsze rozmawiam z modelami, bo to oni mnie wyrażają na wybiegu. Opowiadałem więc o powstańcach i o Baczyńskim. Jego wiersze wojenne zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Koleżanka ostatnio mi zasugerowała, że ich znaczenie nie odnosi się wyłącznie do czasu wojny. Że opowiadają o naszej uniwersalnej polskiej depresji. ''Jeno wyjmij mi z tych oczu szkło bolesne...'' To o nas - że jesteśmy wiecznie nieszczęśliwi, brakuje nam radości. Spytałem modeli przed próbą, czy kojarzą to nazwisko. Byli zszokowani moim podejściem. Potem Ania Jopek zaczęła śpiewać piosenki harcerskie, legionowe. I oni przestali dokazywać. Niektórzy się troszkę wzruszyli, inni mówili mi: ''Wiesz co, mój dziadek brał udział w Powstaniu'', zaczęli przywoływać wojenne historie swoich rodzin.

Na koniec pokazu wszyscy dostali koszulkę z polskim orłem, który był lejtmotywem tej kolekcji.

Czy moda jest dobrym wehikułem do przenoszenia takich treści historycznych?

Nie robię pokazu, bo są takie czy inne trendy albo koniunktura. Chciałem się do tego tematu zbliżyć na swój sposób - pokazać go w sposób godny i ładny. Stało się tak, że te moje orły są teraz modne. To fakt - ale czy to niemoralne? Kiedy w ostatnich latach słyszałaś w kontekście pozytywnym o tym, że ktoś chce nosić polskie godło narodowe? A w Stanach Zjednoczonych wszyscy się szczycą swoimi symbolami, sztandar jest na kubku, dżinsach i piórniku. My się swoich symboli wstydzimy. Nie rozumiem, dlaczego nie potrafimy szczycić się naszą historią. Dla mnie taki Baczyński jest ciekawszym idolem dla młodzieży niż Lady Gaga. Był utalentowany, piękny, młody, umarł śmiercią bohaterską. Dlaczego mamy nie celebrować pamięci o nim czy nie nosić orła?

Orły z twojej kolekcji zrobiły karierę w mediach.

Chciałem, żeby ten orzeł przestał być groteskowy. Żeby przestał dzielić tak jak na szalikach kibiców. Jedyne okoliczności, w jakich pojawia się teraz, to wydarzenia sportowe.

My swoje symbole hołubimy, ale ich nie lubimy. Wolałbym, żeby było odwrotnie.

Nie wydaje ci się, że ten orzeł jest bardziej Robertem Kupiszem niż Polską? Ci, którzy wydają na te T-shirty 350 zł, nie chcą wyrazić swego patriotyzmu, ale chcą mieć coś od projektanta Roberta Kupisza. To produkt.

T-shirty z Indianinem z poprzedniej kolekcji, w tej samej cenie, nie cieszą się taką popularnością jak orły. Czyli Polacy mają jednak ochotę także na odrobinę patriotyzmu wyrażoną w ten sposób.

Nie boisz się, że tworząc i sprzedając taką kolekcję, szargasz święty dla Polaków temat?

Mam nadzieję, że nie. Radziłem się Ani Jopek, z którą czasem wspominamy sobie czasy harcerskie. Ania na to: ''Ja ci przygotuję muzykę''. Słuchaliśmy razem tych wojennych piosenek i wybieraliśmy takie, żeby słowa nie były zbyt mocne, żeby nie urazić nikogo tym, że zrobiliśmy show do takiego tematu. Musieliśmy bardzo uważać. Modele mieli wyjść dumni. I wychodzili tak. Byli w tym szlachetni. Musiałem też uważać na scenografię, żeby nie wyszła z tego historyczna rekonstrukcja. Żeby to była jednak moda. Dlatego przestrzeń pokazu była czysta.

Piosenki wojenne, takie jak śpiewana przez Anię ''O mój rozmarynie'', kreują romantyczną wizję wojny. Twoje ubrania mówią, że na wojnie było ładnie. Czy taka estetyzacja jest uprawniona?

Nie jestem historykiem. Nie chciałem poruszać tematu śmierci. Chciałem przypomnieć tych ludzi, którzy dla mnie są tym, co najpiękniejsze w Polsce. Wydaje mi się, że jesteśmy już zmęczeni utartym sposobem prezentowania historii. W podstawówce miałem wojnę wywalaną na każdej lekcji, na każdej akademii. Był ''październik, miesiąc kina radzieckiego'', byliśmy zaganiani do kina i oglądaliśmy wszystkie te okropne filmy o II wojnie i o obozach koncentracyjnych. Nie chcę analizować wojny. To już zrobiono, zapisano, pokazano, wytłumaczono.

Moda ma inne zadania. Jak robiliśmy z Krzyśkiem Warlikowskim w Paryżu ''Ifigenię'', on wyciągnął z torby zdjęcie Żydówki, która przeżyła Holocaust. To była stara kobieta ubrana w Chanel, perły, miała piękną perukę i twarz, która pokazywała cierpienie, całą traumę XX wieku. Na postawie tego zdjęcia on zrobił operę, a my - charakteryzację, kostiumy. Poruszył temat wojny delikatnie. My, artyści, nie jesteśmy dokumentalistami. Moda to temat raczej lekki, nie zrewolucjonizuje polityki, gospodarki. Byłem zainspirowany zdjęciami z wojny, ale nie chciałem przypominać ludziom o jej koszmarze.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • stonkaziemniaczana33

    Oceniono 2 razy 0

    Kilka lat temu, odwiedzajac po raz pierwszy Muzeum Powstania Warszawskiego zobaczylam tam swietna scenerie na pokaz mody/sesje zdjeciowa. Oczywiscie nasz kraj nie jest i jeszcze dlugo nie bedzie gotowy na takie pomysly. A teraz ta swietna kolekcja Kupisza. Jednak cos sie rusza w przyrodzie :)

  • hiolka

    Oceniono 2 razy 0

    Płaszcz czy też sukienka ze zdjęcia nr 4 kojarzy mi się - biorąc pod uwagę inspirację autora powstaniem warszawskim - z ubraniem z ekshumacji, brrr...

  • adomas

    Oceniono 6 razy 4

    Dopóki te koszulki będą po 350 pln to moda nigdzie nie wzleci w Polsce. Ćwierć pensji przeciętnego człowieka, ktoś mógłby się wku...ć że to celowa kpina z ludzi. Może Chińczycy skopiują ten wzór taniej.

  • paryskamysz

    Oceniono 5 razy 3

    Na rodzimych projektantow jest w kraju ogromna nisza i dobrze, ze pojawiaja sie nowe propozycje. Potrzeba nam jednak lekcji stylu, Polacy ubieraja sie slabo, nie przykladamy uwagi do jakosci materialow, harmonii, brakuje nam klasy. Kolekcja pana Kupisza nie zmieni tego stanu rzeczy. Jest tandeciarska, chaotyczna i nieciekawa. Orly na spodnicy przelaly czare goryczy. Ze znanym nazwiskiem i takimi kontaktami w branzy.... - Rozczarowanie. Czekamy na cos lepszego.

  • no_nick

    Oceniono 10 razy -2

    Niewiarygodny belkot. Nadrukowano koszulek z orlem , do tego nazwisko "modnego" pedryla , wsparcie WO - i biznes jak zwykle. Dno.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX