http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Płonący naleśnik

Marta Gessler
03.02.2012 , aktualizacja: 25.01.2012 21:48
A A A Drukuj
Płonący naleśnik dla Suzette Fot. Marcin Klaban, styl. MARTA GESSLER Płonący naleśnik dla Suzette
Naleśniki flambirowane jadłam 20 lat temu w hotelu Victoria przy pl. Piłsudskiego. Kelner podjeżdżał do stolika wózkiem wyposażonym w palnik, na którym podgrzewała się patelnia. Na oczach gości przyrządzał danie
ZOBACZ TAKŻE
Mistrzowsko posługując się dwoma widelcami, przekręcał złożone w ćwiartkę naleśniki. Gdy sos pomarańczowy bulgotał, wlewał alkohol, ogień buchał, a goście bili brawo. W czasach PRL-u to był szpan. Ognisty występ miał uatrakcyjnić pobyt w restauracji. Dziś, w epoce kuchni molekularnej, taki show wydaje się archaiczny. Ale technika jest przydatna.

Flambirowanie ma na celu pozbycie się ostrego smaku alkoholu, a pozostawienie delikatnego posmaku. Można w ten sposób przygotowywać mięso - np. polędwicę wołową z wódką, koniakiem, brandy, whisky - ryby, skorupiaki, owoce morza i desery, np. owoce na bazie rumu, likierów czy nalewek. Róbcie to ostrożnie. Podgrzejcie alkohol w kuchence mikrofalowej, przyspieszy to proces jego wypalania. Lepiej nie przemieszczajcie się z palącą się potrawą. Płomień zgaśnie w ciągu kilku sekund, ale warto mieć awaryjnie w pobliżu pokrywkę.

Skąd pomysł na płonące dania? W 1895 r. Henri Charpentier, pomocnik kucharza w hotelu Paris w Monte Carlo, obsługując księcia Walii Edwarda i jego znajomą Suzette, potknął się i wlał na talerz likier pomarańczowy Grand Marnier, który po chwili zapłonął na naleśnikach. Dzieło przypadku? Ale jakie obłędne!

(8sztuk)

125 g mąki, 250 ml mleka, 100 ml wody, 4 jajka, 20 g roztopionego masła, szczypta soli, szczypta cukru, 1/2 łyżeczki skórki startej z cytryny

Sos do naleśników:

2 pomarańcze, 5 mandarynek, 100 g cukru, 100 g masła, 1-cm kawałek laski wanilii, 100 ml likieru pomarańczowego Grand Marnier lub Cointreau



Przesiać mąkę do miski, dodać sól, cukier, jajka, wymieszać. Dodać roztopione masło i skórkę z cytryny. Powoli wlewać do masy mleko i wodę, cały czas mieszając trzepaczką. Ciasto odstawić na godzinę. Smażyć na rozgrzanej patelni.

Zrobić sos do naleśników: z jednej pomarańczy zetrzeć skórkę. Z wszystkich owoców wycisnąć sok. Na rozgrzaną patelnię wsypać cukier i delikatnie poruszać patelnią, żeby cukier równomiernie się rozsypał. Kiedy się rozpuści i skarmelizuje, dodać masło, następnie sok, skórkę pomarańczową i laskę wanilii. Gdy sos zmniejszy swoją objętość o połowę, ostrożnie dodać naleśniki złożone w ćwiartki.

Smażyć całość. Odwrócić naleśnik na drugą stronę. Patelnię zdjąć z palnika, wlać likier, podpalić alkohol i poczekać, aż płomień zgaśnie. Kłaść naleśniki na talerz i polewać pozostałym sosem.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • zewnaturymm

    Oceniono 3 razy 3

    Ja najlepiej lubie BARY MLECZNE , mają w sobie coś-ten klimat-bez wyniosłości:)
    Portal Pomocy... sos-pomoc.pl/

  • cracken001

    Oceniono 2 razy 2

    Ile "gradusow" musi miec ten likier??? Bo wydaje mi sie ,iz standartowe 18% raczej nie zapali sie.Poza tym do mies czy drobiu TYLKO Brandy,koniak pozostawia dosc paskudny posmak

    • felinecaline

      0

      @cracken001
      Cointreau i Gand Marnier = 40°

  • natalia_wozniak

    Oceniono 8 razy 6

    MARTA GESSLER nieuważny redaktorze!!!

  • calidris

    0

    Ehem, jak to jest - czy 20 lat temu, czy w PRL-u, czy na pl. Piłsudskiego? A crepes Suzette bardzo fajne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX