Usługi ślubne to duży biznes w Afganistanie. W ciągu ostatnich 10 lat w Kabulu powstało wiele miejsc, gdzie można wyprawiać wesela nawet dla 5 tys. gości. To tam m.in. odbywają się imprezy, podczas których stoły są pełne ryżu i mięsa,
gra muzyka na żywo, a panna młoda przebiera się kilkakrotnie. Koszt takiego wesela to 20-30 tys. dolarów. Bogatsi wydają jeszcze więcej.
Jak przypomina "Aftenposten" Afganistan jest biednym krajem. Na jedną osobę przypada 900 dolarów produktu krajowego brutto. Tylko że zgodnie z tradycją narzeczeni na ślub powinni zaprosić wszystkich krewnych. Presja społeczna powoduje, że wielu nowożeńców organizuje wielkie wesela. Rafi, 26-letni kierowca z Kabulu zarabia ok. 500 dolarów miesięcznie. Wydał na ślub 25 tys. dolarów więc teraz pracuje na spłatę kredytu. Sześć lat temu Mohammed Idrees Mustafwi, właściciel sklepu ślubnego w Kabulu wydał ponad 30 tys. dolarów na
wesele dla 1,3 tys. osób. Ma krewnych w Pakistanie jak i Afganistanie. Dwa dni świętowano w jednym kraju, tyle samo w drugim.
Kosztowne wesela stały się tak dużym problem w Afganistanie, że rząd próbuje przeforsować przepisy ograniczające rozmach uroczystości. Ustawa ustala limit gości na 500 a na jedną osobę można wydać 400 afghani (ok. 30 zł). Zabronione mają być dodatkowe koszty na dekoracje, więcej niż dwie suknie dla panny młodej czy obdarowywanie przez pana młodego rodziny narzeczonej. Ustawa określa także zasady świętowania m.in. kobiety i mężczyźni mają bawić się w oddzielnych pomieszczeniach, suknie muszą być zgodne z zasadami islamu.
Choć pomysł ograniczenia kosztów ślubnych został przyjęty z zadowoleniem przez wielu Afgańczyków, to część krytykuje go i uważa za powrót do surowych zasad z czasów Talibów. - Poza tym, prawo w Afganistanie istnieje tylko na papierze. Jeśli ktoś urządza wielkie wesele, jak można go powstrzymać? Wiele osób ma broń. Jeśli
policja spróbuje interweniować, będzie krwawa jatka - mówi "Aftenposten" Masood Hussaini, 30-letni fotograf z Kabulu, który niedawno się ożenił.
Media afgańskie sceptycznie odnoszą się do projektu ustawy. Podkreślają, że politycy sami wydają duże, drogie wesela dla swoich
dzieci. "Afghanistan Today" przypomina, że wiceprezydent Mohammed Qasim Fahim świętował ślub syna z 5 tys. gości.
Przeczytaj: Makijaż?Jak mąż się zgodzi">>