'Good morning, this is Kasia Madera, welcome to BBC News'. Długo musiałaś pracować, żeby móc przywitać w ten sposób telewidzów?

Dziesięć lat.

BBC to spełnienie marzeń?

Dla mnie to sam szczyt! Najbardziej profesjonalna telewizja świata - najlepsi dziennikarze, najbardziej rzetelny serwis, bardzo wysokie standardy pracy, etos zawodowy. Ciągle nam robią szkolenia, na których możemy podszlifować warsztat. W tym kraju w mediach trudno lepiej trafić.

Gdy się myśli o karierze tutaj, to od czego trzeba zacząć? Od dziennikarstwa?

Trzeba chcieć i być zdeterminowanym. Moja droga była długa. Dzisiaj bym zrobiła to inaczej - od razu po studiach pracowałabym dla nich za darmo, starałabym się o staż. Herbatę bym parzyła, wszystko bym robiła, żeby się tylko zaczepić.

Dziennikarstwo studiowałam dopiero po dyplomie. Najpierw był licencjat z francuskiego i polityki. Francuski - bo uwielbiałam ten język, a polityka - bo interesowały mnie aktualne wydarzenia. Ale, szczerze, nie były to przemyślane wybory. Miałam 19 lat, nie miałam pojęcia, co chcę robić w życiu. Wiedziałam tylko, że to nie będą kierunki ścisłe. Ku przerażeniu mamy.
Pozostało 96% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.