Skomentuj:
Komentarze (106)
-
Artykuł trochę przesadzony. Owszem, młodzież jest teraz zdecydowanie bardziej wyrachowana. Ale nie zapominajmy, że pokolenie najbardziej chciwych adwokatów, inżynierów, lekarzy to pokolenie urodzone w latach 60' i 70'. Teraz może bardziej patrzą na kierunek kształcenia, ale też patrzą, zeby się nie narobić. Krótko mówiąc - osiągnąc najlepszy stosunek zarobków do czasu pracy. Dwadzieścia lat temu jak ktoś szedł na stuia to nie myślał o zarobkach. To przychodziło dopiero jak się zobaczyło, że jeden, czy drugi znajomy zarabia znacznie więcej.. i się zasuwało po 16h dziennie, żeby też zarobić więcej. Teraz może ludzie mniej wybierają kierunek pod względem zainteresowań, ale też nie ma takiego wyścigu szczurów jak jeszcze 10 lat temu
-
Pozwolę sobie skomentować tekst, który teraz dopiero przeczytałam, ja pracuję ze studentami i to prawda, że oni teraz pracują, ale ja też przez całe studia pracowałam (korepetycje, sprzątanie, opieka nad dziećmi, wyjazdy na saksy). Lata dziewiędziesiąte też były trudne dla nas wchodzacych na rynek pracy. A młodzi są różnorodni: wierzący, kontestujący, pacyfiści, kibole itp. I tak jest dobrze, odsyłam do Platona, co mówił o młodych ludziach.... . Nic nie ma odkrywczego w stwierdzeniu, że społeczeństwo i wzorce transformują się. Dla mnie ten wywiad jest słabiutki, ale nie wymagam od WO innego wywiadu, niż "z tezą", cóż pozytywiam.
-
I żeby nie było - nie wiem które podejście do życia jest lepsze, wiem tylko, że jestem szczęśliwa bez tego rasowego psa leżącego na skraju basenu :) Ile razy ludzie mieli ten basen, psa, trufle sobie do kąpieli sypali, a byli nieszczęśliwi jak cholera. A życie mija.
-
To wszystko bardzo ładnie, jak sobie przypomnę siebie lat 19 (dziś mam 10 lat więcej)... Na pytanie "to kim ty chcesz być do jasnej cholery?" odpowiadałam "menelem, tato, menelem - tylko pić nie będę".
Studia skończyłam bo chciałam się czegoś dowiedzieć (nauki ścisłe, żeby nie było, 12 osób na miejsce było jak zdawałam, prestiżowa uczelnia), pracuję robiąc 3 różne odległe od siebie tematycznie rzeczy (razem to się pełny etat nie uskłada), jedno co mieć muszę to czas. Dla siebie, mojej mikro rodziny, czas który ja już sobie niemal za darmo potrafię doskonale wypełnić. Życie mija mi powoli i jestem szczęśliwa. Coś się nie uda, próbuję czegoś innego... inny typ zupełnie. Tak, że prosimy nie uogólniać. -
Tekst, który miał duży potencjał, a realnie jest o wszystkim i o niczym - czuję się nim rozczarowana. Młodych potraktowano w nim przekrojowo i nieuczciwie, pokazując jako bandę skrzywionych dorobkiewiczów, dla których ważny jest pieniądz.
-
A PUKNIJCIE SIĘ, DRODZY STARSI, Z ŁASKI SWOJEJ, WE WŁASNE PIERSI i zastanówcie się, czyja to sprawka, że jest tak, jak jest! Że dziś po ulicach nie chodzą już bohaterowie "Skóry" Ayi RL, a czas ani myśli płynąć wolno. Coście robili, jak była pora, żeby nam wpajać nam te ideały, do których rzekomo tak dzisiaj tęsknicie; żeby uczyć nas miłości do piękna i dobra. Dlaczego w latach 70. wszyscy słuchaliście Nazareth i Genesis, ale o Iron Maiden już nikt z was nie ma pojęcia? Rok '80, macie po 20 lat, i co? Za późno, żeby się zajmować tak przyziemnymi sprawami, jak muzyka, bo przecież pieniądze czekają, aby ktoś je zarobił? Dlaczego, kiedy wzruszony podsuwam wam pod nos wyrwany z "Obcasów" list pt. "Chcę emocji i szału!"...
...piękny, PIĘKNY list, stojący w tak skrajnym kontraście do obrazów wyłaniających się z powyższego artykułu...
...potraficie się zdobyć jedynie na ironiczny uśmieszek i wypowiedź "Piękne myślenie, ale ktoś musi jeszcze na nie zarobić". Myślicie, że czyja to potem wina, że w komentarzach do takiego tekstu, jak ten tutaj - i to zarówno tych potwierdzających jego tezy, jak i tych wyrażających głos sprzeciwu - przewija się głównie, powtarzane, jak mantra: praca, praca, praca... dom... pracą, pracy, praco!... dom...
NIE JESTEŚCIE ANI O KRZTYNĘ LEPSI OD NAS, A NIESTETY WRĘCZ PRZECIWNIE...
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX













