http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Stan nieporządku

Małgorzata Czyńska
18.02.2010 , aktualizacja: 12.02.2010 19:13
A A A Drukuj
Svenskt Tenn to więcej niż kultowy sklep z wyposażeniem wnętrz - to rodzaj dobra narodowego, miejsce, gdzie narodził się szwedzki styl

fot. Svenskt Tenn
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
W prezencie z okazji swoich 50. urodzin Estrid Ericson dostała od Josefa Franka tekę z 50 wzorami tkanin. Paczka przyszła zza oceanu, bo w 1944 roku ulubiony architekt Estrid i czołowy projektant jej firmy Svenskt Tenn przeczekiwał wojnę w Nowym Jorku. Do Svenskt Tenn dołączył dziesięć lat wcześniej i przez ten czas wspólnie z Estrid zaprojektowali wiele mebli, lamp, świeczników, naczyń i wazonów, a przede wszystkim stworzyli charakterystyczny, ponadczasowy styl urządzania wnętrz określany jako 'szwedzka nowoczesność'. Ich współpraca trwała 33 lata. Szanowali się, podziwiali i dogadywali idealnie - świadkowie twierdzą, że "on robił wszystko, o co go poprosiła, a ona akceptowała wszystko, co robił". Musiało jednak upłynąć wiele lat, zanim zamknięty w sobie Frank i pełna rezerwy Ericson zaczęli do siebie mówić po imieniu.

Piękne, bajecznie kolorowe materiały pełne kwiatów, owoców i rajskich ptaków z miejsca stały się hitem. W archiwum Svenskt Tenn znajduje się 160 projektów tkanin Franka - barwne akwarele wyglądają jak dzieła sztuki.

W nowościach firmy oprócz współczesnego szwedzkiego szkła i porcelany słynnej włoskiej projektantki Paoli Navone są teraz dwie nieznane dotąd tkaniny Josefa Franka - zaprojektowane w latach 40. Aramal i Ceylon dopiero niedawno trafiły do produkcji. W Svenskt Tenn najnowsze trendy funkcjonują obok sprawdzonych, często leciwych już wzorów. 'Nie ma nic złego w mieszaniu starego z nowym, w zestawianiu różnych stylów, kolorów i wzorów - pisał Frank w 1958 roku. - Rzeczy, które wam się podobają, automatycznie stworzą harmonijne i relaksujące otoczenie'. Dla niego i dla Estrid główną rolę we wnętrzach odgrywały 'harmonia kontrastów' i 'stan nieporządku'.

Świeżo upieczona absolwentka sztuki dopiero co wróciła ze Sztokholmu. Jednak nauczycielskie praktyki w rodzinnym Hjo nie sprawiały Ericson satysfakcji. Śmiertelnie znudzona uzdrowiskową miejscowością i zajęciami plastyki z dziećmi przy pierwszej lepszej okazji uciekła z powrotem do stolicy. Znalazła pracę w warsztatach rękodzielniczych i pracowni projektowania wnętrz Wikman & Wiklund, gdzie zetknęła się ze znanym artystą Nilsem Fougstedtem. Jego obiekty z cyny zrobiły wrażenie na Estrid. Zainteresowała się tym modnym wówczas materiałem do tego stopnia, że kiedy w 1924 roku odziedziczyła niewielki spadek, od razu wynajęła warsztat i otworzyła własną pracownię i sklep, który nazwała z prostotą Svenskt Tenn, czyli Szwedzka Cyna. Bardzo szybko nazwa stała się znana i kojarzono ją z gustownymi przedmiotami (złoty medal na Wystawie Światowej w Paryżu). Estrid okazała się nie tylko zdolną projektantką, ale też ambitną bizneswoman. Przy nazwie Svenskt Tenn pozostała nawet wtedy, gdy mała pracownia przekształciła się w najelegantszy w Szwecji sklep z wyposażeniem wnętrz. 'Na początku ani nie byłam zbyt obeznana z tematem, ani nie miałam zmysłu praktycznego - wspominała Estrid. - Całkowicie zdałam się na niepewną przyszłość i dobry smak'.

Jeszcze w 1924 roku dobry smak oznaczał neoklasyczne wzory i światową elegancję art déco, ale już rok później Ericson jako jedna z pierwszych zaczęła interesować się funkcjonalizmem, który w Szwecji szybko stał się panującym stylem i ważnym czynnikiem przemian społecznych - rząd socjaldemokratów uznał wzornictwo przemysłowe za istotny element poprawy warunków życia obywateli. Estrid, którą dzisiaj nazwalibyśmy rasową trendsetterką, od razu zwróciła uwagę na nowatorskie prace architekta Uno Ahréna i zamówiła u niego projekt nowego sklepu na nobliwej Strandvägen i meble do własnego mieszkania, które mieściło się na poddaszu tej samej kamienicy. Zachęcona efektem otworzyła w Svenskt Tenn dział wnętrz.

Meble firmy wkrótce trafiły nawet na królewski dwór - w 1932 roku książę Sigvard Bernadotte zwany 'księciem projektantem' (profesjonalnie zajmował się wzornictwem), urządzając swój apartament w pałacu, wybrał właśnie funkcjonalne sprzęty Svenskt Tenn. W historii firmy Estrid Ericson funkcjonalizm to jednak tylko epizod, bo już wkrótce nastała złota era Josefa Franka, austriackiego architekta, który twierdził, że ocalił szwedzkie wnętrza i wykreował skandynawski styl. 'Budowałem na tradycji - mówił. - Przed moim przybyciem jedyną inspiracją był Bauhaus'. Jego emigrację w 1933 roku pisarka Eva von Zweigbergk uznała za 'dar Hitlera dla Szwecji'.

Tek i mahoń zastąpiły rodzimą brzozę, przytulne punktowe światło kinkietów i stojących lamp wyparło żyrandol wiszący u sufitu. Stoły miały marmurowe blaty, lustra były z kryształu, tkaniny w barwne desenie, kolory ścian przeważnie białe, podłogi w naturalnych barwach piasku, drewna, kamienia, ziemi, trawy i mchu. A lekkie meble łatwo można było przestawić, bo wnętrz nie urządza się przecież na zawsze, za to każdy element wyposażenia powinien mieć to coś, co tworzy 'duszę' domu. Nowy, pełen przepychu i fantazji styl objawił się Szwedom w 1934 roku na wystawie w Liljevalchs. 'Szwedzka sztuka i rzemiosło w światowym wydaniu' - powie Frank.

Ze swoją naturą kolekcjonerki, szperaczki i podróżniczki Estrid Ericson obiema rękami podpisywała się pod lansowaną przez Franka zasadą 'harmonii przeciwieństw'. Mówiła, że jest jego 'najwierniejszym wyznawcą i najpilniejszym uczniem'. W jej mieszkaniu w przeszklonych serwantkach królowały pamiątki przywożone z całego świata, które układała w kontrastowe kompozycje (z podobnym zapałem w każdy poniedziałek dekorowała sklepowe witryny, zadziwiając przechodniów dziwacznymi zestawieniami naturalnych roślin ze sztucznymi kwiatami, z minerałami i owadami z wosku). Rzeczy z różnych epok i krajów - klasyczne francuskie meble i gobeliny, plątanina roślinnych linii w obiektach Art & Crafts, sztuka Orientu, radosne wzory meksykańskiego i afrykańskiego rękodzieła - były dla niej źródłem pomysłów (jej inspirowana Afryką tkanina w słoniki do dzisiaj należy do ulubionych wzorów klientów Svenskt Tenn). Była mistrzynią w ozdabianiu stołu. Jej zastawy, obrusy i serwety w różnych stylach szybko stały się główną atrakcją sklepu. Naukę Franka i własne przemyślenia Estrid Ericson zawarła w wydanej w 1939 roku książce 'Catechism of Interior Design'.

Na pytanie, jak małą pracownię przekształcić w kultowy sklep, markę znaną na całym świecie, odpowiedź Ericson jest prosta: wystarczy konsekwentna wiara w siłę wyobraźni, zamiłowanie do zabawy i otwarcie na świat. Jeśli dodać do tego wygodę, wyczucie piękna i jakości, to mamy kluczowe elementy wnętrz Estrid Ericson i Josefa Franka. W 1975 roku Estrid sprzedała Svenskt Tenn fundacji Kjella i Märty Beijerów, ale kontynuowała pracę dla firmy aż do śmierci w 1981 roku. Do dzisiaj większość oferowanych przez Svenskt Tenn przedmiotów stanowią projekty, które sama wybrała, a stworzony przez nią i Franka styl wnętrz jest rozpoznawalny na pierwszy rzut oka. 'Dom nie powinien być tylko wydajną maszyną - pisał Frank na przekór modernistom - powinien zapewniać wygodę i poczucie swojskości. Powinien dawać odpoczynek oczom i ożywiać zmysły. Dobra aranżacja wnętrz nie podporządkowuje się purytańskim zasadom. Dom nie musi być jak wyjęty z żurnala, zaplanowany w najmniejszym szczególe; powinien być kolekcją przedmiotów, z którymi ich właściciel dobrze się czuje i do których jest przywiązany'. A Estrid Ericson dodaje: 'Nie pozwólcie jednak, żeby to rzeczy zapanowały w waszym domu. Przestawiajcie meble i nie zapomnijcie o przestrzeni dla dzieci i prezentów'.

Podziel się