http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

E-1027. Dom na półce

Małgorzata Czyńska
05.07.2009 , aktualizacja: 02.07.2009 11:05
A A A Drukuj
Willa E-1027 zaprojektowana przez Eileen Gray w myśl zasady 'na minimalnej przestrzeni maksymalny komfort' uznawana jest za ikonę architektury modernistycznej Fot. Forum Willa E-1027 zaprojektowana przez Eileen Gray w myśl zasady 'na minimalnej przestrzeni maksymalny komfort' uznawana jest za ikonę architektury modernistycznej
Na aukcji dzieł sztuki należących do Yves Saint Laurenta i Pierre'a Bergé fotel Eileen Gray sprzedano za rekordowe 22 miliony euro
Fotel Serpent, 1920-22 - najdroższy przedmiot sztuki użytkowej XX w., sprzedany na aukcji za prawie 22 mln euro
Fot. Design Museum/Fotolink
Fotel Serpent, 1920-22 - najdroższy przedmiot sztuki użytkowej XX w., sprzedany na aukcji za prawie 22 mln euro
 Eileen Gray u szczytu powodzenia, Paryż 1926 r.
Fot. Berenice Abbott/ADAGP, Paris 2009
Eileen Gray u szczytu powodzenia, Paryż 1926 r.
ZOBACZ TAKŻE
Dziennikarzy, którzy zaczęli ją odwiedzać pod koniec lat 60., pytała ironicznie, czy przyszli ją ekshumować. Miała 80 lat, od dawna nikt o niej nie słyszał. W paryskim mieszkaniu na rue Bonaparte, które zajmowała od 1907 roku, mogła się czuć jak w mauzoleum w otoczeniu swoich projektów z różnych okresów twórczości. Większość życia spędziła na samotnej pracy. Po okresie powodzenia w latach 20. i 30. Gray popadła w zapomnienie - jej biogramy urywają się w 1937 roku, kiedy to przyjęła zaproszenie Le Corbusiera do udziału w jego pawilonie na Międzynarodowej Wystawie w Paryżu. Przygotowała projekt ośrodka wypoczynkowego, ale na otwarciu pawilonu się nie zjawiła. Wiodła samotniczy tryb życia. Mało kto wiedział, że nadal pracuje, a kolejne projekty odkłada do szuflady. Dopiero publikacja krytyka Josepha Rykwerta w magazynie 'Domus' z 1968 roku przypomniała o niej. Kilka jej wzorów, jak słynne krzesło Bibendium i ikona modernizmu stolik E-1027, wprowadzono wówczas znów do produkcji. - Powinnam być wdzięczna każdemu, kto chce mnie odkopać i ocalić moje prace, żeby nie przepadły jak tyle innych - stwierdziła wtedy. Dzisiaj Eileen Gray jest uważana za najbardziej wpływową kobietę tamtych czasów i zaliczana do grona najważniejszych projektantów modernizmu.

Męska koszula, marynarka, krótkie włosy - na zdjęciach z okresu szczytu powodzenia Eileen Gray wygląda jak typowa emancypantka lat 20. Tylko oczy unikające obiektywu zdradzają, że za fasadą kobiety sukcesu kryje się osoba chorobliwie nieśmiała. Krewni traktowali ją jak dziwoląga, bo dziewczyna z arystokratycznej rodziny powinna malować pejzażyki, a nie projektować kuriozalne meble z aluminium i domy ze szkła. Pierwsze plenery malarskie zawdzięcza ojcu, który był zapalonym artystą amatorem. Pielęgnował plastyczne talenty najmłodszej córki, zabierał ją w podróże do Włoch i Szwajcarii. Eileen urodziła się w 1878 roku, w czasach kiedy kobiety z jej sfer podbijały swoją wartość, ucząc się trudnej sztuki akwareli, haftu i gry na instrumentach, co stanowiło miły dodatek do posagu i sposób na nudę. Dzieciństwo upłynęło jej pomiędzy rodzinną posiadłością w hrabstwie Wexford w Irlandii a eleganckim domem w South Kensington w Londynie, gdzie Grayowie spędzali zimę. Za namową ojca rozpoczęła studia malarskie w Slade School of Art w Londynie. Potem uczyła się w Paryżu w Académie Julian i Académie Colarossi. Po kilku latach przekonała się, że malarstwo i rysunek już jej nie wystarczają. Pewnego dnia 1906 roku, spacerując po londyńskim Soho, stanęła przed witryną ze wschodnimi przedmiotami z laki. Jak urzeczona wpatrywała się w chińskie parawany. Zapytała właściciela warsztatu, czy może się u niego uczyć kładzenia laki. Rok później wracała do Paryża z rękami pokrytymi trwałymi plamami od gęstej żywicy i przekonaniem, że znalazła sposób na życie. W mieszkaniu na rue Bonaparte wspólnie z japońskim artystą Seizo Sugawarą otworzyła pracownię, wprowadzała własne metody zdobnicze - jej meble, parawany i obrazy urzekają scenami z baśni i mitologii, mocnymi kolorami i lśniącą laką. Kiedy kilka lat później, w 1913 roku, zdecydowała się wreszcie wystawić swoje prace w Salon des Artistes Décorateurs, od razu wzbudziła zainteresowanie socjety i zyskała ważnego protektora i klienta - Jacques'a Douceta, wielkiego krawca i kolekcjonera sztuki.

Fotografie apartamentu madame Lévy na rue de Lota obiegły w 1920 roku świat. Pierwszy całościowy projekt wnętrz, w którym Gray połączyła zamiłowanie do prostoty z luksusem art déco, wywindował ją do grona ulubieńców Paryża. Już hol o ścianach wyłożonych panelami z czarnej laki wzbudzał zachwyt. Z takich prostokątów projektantka zbuduje wkrótce słynne parawany o ruchomych elementach. Uporządkowaną przestrzeń zdobiły dywany o abstrakcyjnych wzorach, obiekty sztuki etnicznej i skóry dzikich zwierząt, bo Gray ocieplała nawet najbardziej nowoczesne wnętrza. Na fali powodzenia decyduje się otworzyć autorski butik. Galeria Jean Désert (celowo ukryła się pod męskim nazwiskiem) na eleganckiej rue du Faubourg Saint Honoré jest przez chwilę najmodniejszym sklepem stolicy. Pod barokowymi kamiennymi rzeźbami pierwszego piętra Gray zaprojektowała prostą witrynę, z drzwiami o geometrycznej dekoracji. W ofercie miała meble, naczynia, lampy, lustra, parawany - jej i Sugawary. Z przyjaciółką z dzieciństwa Evelyn Wyld zaczęła też projektować dywany. Na zakupy do Gray wpadali fotograf baron de Meyer, księżna Oksfordu i dyktatorka mody Elsa Schiaparelli. Galeria działała do 1930 roku. Eileen zamknęła ją, bo, po pierwsze, nigdy nie przynosiła dochodu, po drugie, od drewna i laki wolała już stal i aluminium. Teraz bliskie je były idee Le Corbusiera oraz artystów z De Stlij i Bauhausu, w projektowaniu mebli i przestrzeni interesowała ją głównie funkcjonalność - stolik E-1027 zrobiła z myślą o siostrze, która lubiła jeść śniadanie w łóżku.

'Eileen Gray znajduje się w centrum ruchu modernistycznego. Jej styl, wizje i ekspresja są na wskroś nowoczesne' - pisał już w 1924 roku holenderski magazyn 'Wendingen'. Tymczasem ona ze swoim kochankiem Jeanem Badovicim, krytykiem architektury i wydawcą wpływowego pisma 'l'Architecture Vivante', podróżowała, oglądając dokonania modernistów. To Badovici namówił ją, by zajęła się architekturą. "Kiedy Badovici zapytał, dlaczego sama nie buduję, roześmiałam mu się w twarz - wspomina. - Architekturę kochałam najbardziej na świecie, ale nie przypuszczałam, że się nadaję na architekta". Nie mogła wiedzieć, że jej willa E-1027 zostanie uznana za ikonę architektury modernistycznej.

Pewnego słonecznego ranka latem 1926 roku Eileen Gray jechała swoim MG krętą górzystą drogą z Menton do Roquebrune-Cap-Martin. Zatrzymała się przy stacji kolejowej. Z bagażnika wyjęła ręcznik, kostium i czepek kąpielowy. Po trzech tygodniach bezowocnego przemierzania Lazurowego Wybrzeża w poszukiwaniu miejsca, w którym chciałaby wybudować dom, postanowiła zrobić sobie wolne i popływać. Zeszła klifem w dół i zobaczyła skalną półkę - idealne miejsce na jej dom. Zaprojektowała go w myśl zasady 'na minimalnej przestrzeni maksymalny komfort'. Opracowała wszystkie elementy wnętrza: meble, lampy, lustra, podłogi, dekoracje ścienne, ręcznie tkane dywany. 'Ten dom powstał dla osoby, która lubi pracę, sport i podejmowanie przyjaciół' - mówiła. W kwietniu 1938 roku po pobycie w E-1027 Le Corbusier pisał do Gray: 'Te kilka dni, które spędziłem w twoim domu, pozwoliły mi docenić jego wyjątkową atmosferę'. Chwalił otwarcie na śródziemnomorskie widoki i nowoczesne wyposażenie. Jednak nie zawsze się zgadzali - Le Corbusier mówił, że 'dom to maszyna do mieszkania', a Gray odpowiadała, że 'dom jest muszlą człowieka, jego wyzwoleniem i emanacją'. Była wściekła, kiedy podczas jej nieobecności Le Corbusier zachęcony przez Badoviciego namalował serię erotycznych murali, nazwała to 'aktem barbarzyństwa' i zażądała ich usunięcia. Po rozstaniu z Badovicim nigdy nie wróciła do Roquebrune. Jej kolejny dom na południu Francji, w Castellar, był jeszcze mniejszy, ale równie komfortowy. Na prawie dziesięć lat willa Tempe a Pailla stała się dla Eileen jej twierdzą. Dopiero w czasie II wojny opuściła Castellar i wróciła do Paryża, na rue Bonaparte.

Architekt bez dyplomu, projektant bez wykształcenia - tak o sobie mówiła. Eileen Gray zmarła w 1976 roku. O jej prace z lat 30. zabiegają dzisiaj kolekcjonerzy i muzea. W 1991 roku podczas wyprzedaży mebli z Roquebrune fotel Transat prawem pierwokupu trafił do Musée d'Art Moderne w Paryżu jako historyczne dobro narodowe. Zawrotne ceny osiągają jej wczesne projekty: w 1972 roku na paryskiej aukcji mebli z kolekcji Jacques'a Douceta za parawan Le Destin zapłacono najwyższą cenę, jaka kiedykolwiek padła za XX-wieczny obiekt sztuki dekoracyjnej. Kilka miesięcy temu ten rekord został pobity na aukcji zbiorów Yves Saint Laurenta. Skórzany fotel Serpent z fantazyjnie rzeźbionymi drewnianymi poręczami sprzedano za prawie 22 miliony euro.

Podziel się