Skomentuj:
Komentarze (4)
-
bardzo miło przeczytać ten list
dodaje otuchy:-) -
Tylko pozazdrościć, może akcja "przyjacielu ustąp mi miejsce" coś dała.
Mi nawet w dniu porodu, gdy jechałam na kontrolę do szpitala, nikt w zatłoczonym tramwaju miejsca nie ustąpił. -
tylko pozazdrościć - mi jak byłam w ciązy ustąpiono dosłownie kilka razy, a nagminnie udawano, że mnie nie widać :/ raz jak byłam już w 8-9 miesiącu, starsza pani wręcz nakrzyczała na mnie w sklepie, bo nie chciałam podnieśc jej parasolki, która upadła na ziemie - wskazałam na mój wtedy już duży brzuch i uprzejmie spytałam czy nie mogłaby poprosić kogoś innego, bo mi cięzko się schylić( do tego było zimno, więc miałam jeszcze na sobie sweter i kurtke), a nasłuchałam się jaka to jestem bezczelna, niemiła i arogancka.. kilka razy również wepchnięto mi się w kolejkę uparcie udając, że mój brzuch jest niewidoczny a kiedy reagowałam, że ja też stoję w kolejce następował wilki foch, wzdychanie i marudzenie ;)
tak więc droga "ciężarówko" masz wielkie szczęście - albo ja wielkiego pecha (co jest bardziej prawdopodobne:P) pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania :) -
W końcu coś optymistycznego. Bardzo mi się ten list podobał. Życzę powodzenia.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX











