http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Ogłupiała matka

K.
18.03.2011 , aktualizacja: 17.03.2011 13:50
A A A Drukuj
Bycie sobą, kiedy ma się małe dziecko (jedno wystarczy), jest trudne. Brak możliwości skupienia się na czymkolwiek przy czterolatku potrafi mnie doprowadzić do upiornej frustracji
List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
Kiedy jest się matką nie ma mowy o żadnych długofalowych projektach. Ba, projekty krótkofalowe też mają małe szanse powodzenia: czasem głupie odkurzanie staje się zadaniem nie do wykonania.

Śmiem twierdzić, że dziecko ogłupia dorosłego człowieka. Paple się do niego i paple. Ciągle to samo. Żeby zrozumiało i wykonało jakąś rzecz trzeba to powtórzyć pięć razy.

Z jednej strony chciałabym mieć jeszcze jedno (mam nadzieję, że może by się, do cholery razem bawiły). Z drugiej ogarnia mnie przerażenie na myśl o kolejnych latach przymusowego ogłupiania.

Oczywiście dzieci mają też swoje dobre strony. Uwielbiamy się razem śmiać, odkrywamy wspólnie świat. Ale przez nie jestem ograniczona, bezsilna. Stoję w miejscu.

Straszne to, co piszę, prawda? Ale to tylko prowokacja!

A oto prawdziwy powód mojej frustracji: Mam dwa zawody. Wykonuję jeden. Za 1300 złotych miesięcznie. Gdyby nie nędzne alimenty (raz są, raz ich nie ma) i pomoc rodziców, pewnie umarłabym z głodu. Uczyłam się tego zawodu szesnaście lat. Pracuję osiem. O podwyżkach, premiach mogę zapomnieć. jestem artystką, a to zawód nikomu nie potrzebny. I tak drżę ze strachu przed zwolnieniem.

Drugiego zawodu głównie uczyłam się sama, choć i na niego mam papierki. Wymaga dyspozycyjności i kreatywności. Przy małym dziecku odpada.

Czasem na siebie krzyczę, że jestem leniwa. Ale niekiedy jestem tak zmęczona, że zamiast coś zrobić, idę spać. Albo uznaję, że ważniejsze jest wyprasowane ubranie i czysta podłoga.

Nie czuję się jak człowiek. Czuję się jak bankrut na zasiłku. Gdzie jest miejsce na to, żeby czuć się kobietą?

PS. Napisanie tego listu udało mi się tylko dlatego, że moje ogłupiające dziecko, po kilkunastu nieudanych próbach zwrócenia na siebie uwagi, zajęło się wreszcie kreatywną zabawą.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się