Biskupi postawili mieszkanie razem bez ślubu obok pedofilii, pornografii i innych wynaturzeń. Według nich we wspólnym mieszkaniu nie ma miłości, jest tylko seks. Nic więcej
Od świąt Bożego Narodzenia minęły już ponad dwa tygodnie, a w uszach ciągle brzmią mi słowa listu biskupów Polski odczytanego na mszy w drugi dzień świąt. List był o rodzinie, o szacunku żony do męża, męża do żony. O potrzebie miłości i wierności. Stałam wsłuchana, aż nagle dostałam obuchem w łeb. Pod koniec listu biskupi postawili mieszkanie razem bez ślubu obok pedofilii, pornografii i innych wynaturzeń. Tak się składa, że mieszkam z partnerem od roku, nie mamy ślubu i na razie go nie planujemy. Stanowisko Kościoła w tej sprawie oczywiście zawsze było dla mnie jasne, jednak tak krótkowzrocznego spojrzenia na kwestię wspólnego mieszkania się nie spodziewałam. Biskupi napisali, że mieszkanie razem to wygoda i sposób na zaspokojenie pożądania i seksualnych fascynacji. Według nich we wspólnym mieszkaniu nie ma miłości, jest tylko seks. Nic więcej. Stałam i słuchałam z niedowierzaniem. Nasze wspólne mieszkanie to wspólne ponoszenie kosztów utrzymania, wspólne robienie zakupów, wspólne gotowanie i sprzątanie, pielęgnowanie się nawzajem w czasie choroby. I bliskość odczuwalna we wszystkich tych czynnościach. Biskupi napisali także, że sprawdzanie, czy się do siebie pasuje, jest wynaturzeniem, czymś niegodnym i niemoralnym.
O ile mi wiadomo, młody mężczyzna, kiedy uczy się w seminarium, także poznaje świat Kościoła, jego zasady, nakazy i zakazy. Sprawdza, czy jest w stanie im sprostać, czy podoła, czy się nadaje. Dopóki nie złoży ślubów, zawsze może zrezygnować. Przyznać, że myślał, iż to będzie wyglądać inaczej. Dlaczego więc wspólne mieszkanie bez ślubu zostało przez biskupów potraktowane jako czynność na miarę pornografii i pedofilii?! Mieszkając z partnerem, także mogę sprawdzić, jakim będzie mężem. Czy pomoże mi w zakupach, czy będzie gotował, czy nauczy się opuszczać deskę sedesową, czy pozbiera skarpetki. Słuchając listu, poczułam się jak wyklęta, jak ktoś, kto zdaniem księdza nie powinien przestąpić progu kościoła.
Kościół żąda tolerancji, szacunku, głosi, że jest otwarty na poglądy i gotowy do dyskusji. Bzdura! Żadna instytucja nie jest tak niereformowalna i tak nietolerancyjna jak Kościół. Traktując nas, młodych mieszkających bez ślubu, jak pedofilów, uderzył w naszą godność, naszą miłość, wzajemny szacunek, troskę i opiekę. Szanowni biskupi, wspólne mieszkanie to zdecydowanie coś więcej niż seks. To bycie razem ponad wszystko. Ponad waszą krótkowzroczność.
O ile mi wiadomo, młody mężczyzna, kiedy uczy się w seminarium, także poznaje świat Kościoła, jego zasady, nakazy i zakazy. Sprawdza, czy jest w stanie im sprostać, czy podoła, czy się nadaje. Dopóki nie złoży ślubów, zawsze może zrezygnować. Przyznać, że myślał, iż to będzie wyglądać inaczej. Dlaczego więc wspólne mieszkanie bez ślubu zostało przez biskupów potraktowane jako czynność na miarę pornografii i pedofilii?! Mieszkając z partnerem, także mogę sprawdzić, jakim będzie mężem. Czy pomoże mi w zakupach, czy będzie gotował, czy nauczy się opuszczać deskę sedesową, czy pozbiera skarpetki. Słuchając listu, poczułam się jak wyklęta, jak ktoś, kto zdaniem księdza nie powinien przestąpić progu kościoła.
Kościół żąda tolerancji, szacunku, głosi, że jest otwarty na poglądy i gotowy do dyskusji. Bzdura! Żadna instytucja nie jest tak niereformowalna i tak nietolerancyjna jak Kościół. Traktując nas, młodych mieszkających bez ślubu, jak pedofilów, uderzył w naszą godność, naszą miłość, wzajemny szacunek, troskę i opiekę. Szanowni biskupi, wspólne mieszkanie to zdecydowanie coś więcej niż seks. To bycie razem ponad wszystko. Ponad waszą krótkowzroczność.
Źródło: Wysokie Obcasy
-
Ależ przecież możecie...
yzek
19.01.10, 14:17
...mieszkać razem, odczuwać bliskoć, akceptację, wzajemną pomoc i nie współżyć?Nie możecie? A no to tu jest problem, a nie w tym co powie jeden czy drugi biskup.Zakładam, że kiedy w końcu »
-
Krótkowzroczność biskupów
boniic
07.02.10, 13:33
Raczej może pomieszkiwanie pomimo ślubów.»
-
Krótkowzroczność biskupów
jaremaben
07.02.10, 16:16
czy w Polsce liczy sie tylko kosciol katolicki, czy sa tez jakies inne normalne sprawy??? Kosciol jest archaiczna instytucja, ktora przestaje miec znaczenie. I tego trzymac sie trzeba. »
W numerze z 28 sierpnia
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień










