http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Krótkowzroczność biskupów

Emi
2010-01-19, ostatnia aktualizacja 2010-01-14 15:10

Biskupi postawili mieszkanie razem bez ślubu obok pedofilii, pornografii i innych wynaturzeń. Według nich we wspólnym mieszkaniu nie ma miłości, jest tylko seks. Nic więcej


Od świąt Bożego Narodzenia minęły już ponad dwa tygodnie, a w uszach ciągle brzmią mi słowa listu biskupów Polski odczytanego na mszy w drugi dzień świąt. List był o rodzinie, o szacunku żony do męża, męża do żony. O potrzebie miłości i wierności. Stałam wsłuchana, aż nagle dostałam obuchem w łeb. Pod koniec listu biskupi postawili mieszkanie razem bez ślubu obok pedofilii, pornografii i innych wynaturzeń. Tak się składa, że mieszkam z partnerem od roku, nie mamy ślubu i na razie go nie planujemy. Stanowisko Kościoła w tej sprawie oczywiście zawsze było dla mnie jasne, jednak tak krótkowzrocznego spojrzenia na kwestię wspólnego mieszkania się nie spodziewałam. Biskupi napisali, że mieszkanie razem to wygoda i sposób na zaspokojenie pożądania i seksualnych fascynacji. Według nich we wspólnym mieszkaniu nie ma miłości, jest tylko seks. Nic więcej. Stałam i słuchałam z niedowierzaniem. Nasze wspólne mieszkanie to wspólne ponoszenie kosztów utrzymania, wspólne robienie zakupów, wspólne gotowanie i sprzątanie, pielęgnowanie się nawzajem w czasie choroby. I bliskość odczuwalna we wszystkich tych czynnościach. Biskupi napisali także, że sprawdzanie, czy się do siebie pasuje, jest wynaturzeniem, czymś niegodnym i niemoralnym.



O ile mi wiadomo, młody mężczyzna, kiedy uczy się w seminarium, także poznaje świat Kościoła, jego zasady, nakazy i zakazy. Sprawdza, czy jest w stanie im sprostać, czy podoła, czy się nadaje. Dopóki nie złoży ślubów, zawsze może zrezygnować. Przyznać, że myślał, iż to będzie wyglądać inaczej. Dlaczego więc wspólne mieszkanie bez ślubu zostało przez biskupów potraktowane jako czynność na miarę pornografii i pedofilii?! Mieszkając z partnerem, także mogę sprawdzić, jakim będzie mężem. Czy pomoże mi w zakupach, czy będzie gotował, czy nauczy się opuszczać deskę sedesową, czy pozbiera skarpetki. Słuchając listu, poczułam się jak wyklęta, jak ktoś, kto zdaniem księdza nie powinien przestąpić progu kościoła.

Kościół żąda tolerancji, szacunku, głosi, że jest otwarty na poglądy i gotowy do dyskusji. Bzdura! Żadna instytucja nie jest tak niereformowalna i tak nietolerancyjna jak Kościół. Traktując nas, młodych mieszkających bez ślubu, jak pedofilów, uderzył w naszą godność, naszą miłość, wzajemny szacunek, troskę i opiekę. Szanowni biskupi, wspólne mieszkanie to zdecydowanie coś więcej niż seks. To bycie razem ponad wszystko. Ponad waszą krótkowzroczność.



Źródło: Wysokie Obcasy
  • przeczytaj jeszcze raz co Biskupi powiedzieli. agaaata 19.01.10, 17:42

    Narzeczeni, bądźcie świadkami Miłości!A cóż powiedzieć do Was, Młodzi, którzy dopiero myślicie o małżeństwie? SługaBoży Jan Paweł II lubił powtarzać, że jesteście nadzieją Kościoła. »

  • Nie ma co sie przejmowac minkat 20.01.10, 12:27

    Oderwani od rzeczywistosci staruchowie sami sobie kopia grob.Niedlugo obudza sie z reka w nocniku, bo mochery im wymra i nie bedzie komu nanich lozyc. Obrazanie wiernych przy jednoczesnym »

  • Krótkowzroczność biskupów utrata1947 24.01.10, 09:55

    Czego można się spodziewac od staruchów klechów na poziomie intelektualnym 19wiecznym którym celibat bije wyrażnie na ich mózg»

W numerze z 13 marca