Czasem robi mi się przykro. Kiedy? Przy prozaicznej czynności, jaką jest wsiadanie z wózkiem do autobusu lub tramwaju
Nie chcę wynoszenia na piedestał za to, że w tych tzw. trudnych czasach urodziłam pięknego synka. Nie żądam kwiatów, owacji, państwowej pomocy. Nie chcę, żeby ktoś wczuwał się w moją sytuację i nie musi to być pan w ładnym garniturze pracujący w rządzie. To nic, że nie ma miejsc w żłobku, da się to przeboleć. A jeżeli będą, to wspaniale. Zimą również można chodzić w jesiennych butach i być szczęśliwym. Bardzo kocham mojego synka, on wynagradza mi wszystkie niedociągnięcia życiowe.
Jednak czasem robi mi się przykro. Kiedy? Przy prozaicznej czynności, jaką jest wsiadanie z wózkiem do autobusu lub tramwaju. Szkoda, że wszyscy depczą mi wtedy po kółkach i kopią wózek, gdy próbuję pokonać drzwi autobusu. Muszą przecież zdążyć wsiąść, a ja im przeszkadzam. Przykro mi, że chłopak stojący obok mnie na przystanku, kiedy tylko się zorientuje, że będę chciała go poprosić o pomoc, odwraca się plecami, a gdy tramwaj przyjeżdża, cieszy się, że wsiadł sam, bez niczyjej pomocy, nikomu też nie pomagając, bo po co. I tu - chociaż czuję, że się strasznie poniżam (chociaż niby dlaczego?) - będę żądać pomocy. Bo jestem, niestety, zdana na was, ludzie...
Jednak czasem robi mi się przykro. Kiedy? Przy prozaicznej czynności, jaką jest wsiadanie z wózkiem do autobusu lub tramwaju. Szkoda, że wszyscy depczą mi wtedy po kółkach i kopią wózek, gdy próbuję pokonać drzwi autobusu. Muszą przecież zdążyć wsiąść, a ja im przeszkadzam. Przykro mi, że chłopak stojący obok mnie na przystanku, kiedy tylko się zorientuje, że będę chciała go poprosić o pomoc, odwraca się plecami, a gdy tramwaj przyjeżdża, cieszy się, że wsiadł sam, bez niczyjej pomocy, nikomu też nie pomagając, bo po co. I tu - chociaż czuję, że się strasznie poniżam (chociaż niby dlaczego?) - będę żądać pomocy. Bo jestem, niestety, zdana na was, ludzie...
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 25 komentarzy na Forum
-
Zawalidroga
kamalaska
06.01.10, 01:43
smutne,ale prawdziwe, ciekawe czy wie pani, ze ja tez uciekałam z przedziału,w którym siedziało dziecko?po 10 godzinach przebywania w pracy wracałam dodomu pociągiem, miejsc mało,ludzie źli,»
-
wozek zawalidroga
asiazlasu
06.01.10, 11:37
na tyle cie dzieciak pobrudzi i zdenerwuje na ile pozwolisz.We Francji, tym "strasznym kraju rozpusty i obojetnosci" rzucaja sie do kazdej osoby z wozkiem aby pomoc w kazdej okolicznosci.Ale»
-
Zawalidroga
zamira.drakasha
08.01.10, 14:19
A ja z kolei doświadczyłam całkowicie przeciwnej sytuacji w Szwecji. Wracającpo świętach w Polsce wsiadałam z 20 kilową wielką torbą do autobusumiejskiego, autobus, zupełnie przypadkiem nie »
W numerze z 13 marca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień˝










