Jestem matką pracującą
Matka Pracująca
2009-11-21, ostatnia aktualizacja 2009-11-20 17:02
Wskutek różnych okoliczności musiałam wrócić do pracy, mając 3-miesięczne dziecko. Całe szczęście, że znalazła się dobra opiekunka, a szef (mężczyzna!) poszedł mi na rękę i pozwolił na zmianę grafiku, dzięki czemu mogę nadal karmić dziecko piersią, ale mam na to tylko krótką przerwę
ZOBACZ TAKŻE
- O mistrzyni, matko pracująca (15-02-09, 11:00)
- Matki Polki poświęcające się (31-08-09, 01:00)
- Sfrustrowane panie domu (03-08-09, 01:00)
SERWISY
Choć koledzy (mężczyźni!) wyręczają mnie w obowiązkach, łatwo mi nie jest. Bo koleżanki (kobiety!) sprawnie rzucają kłody pod nogi. Staram się o tym nie myśleć, oszczędzam siły, cały czas będąc w biegu - do pracy i do domu, żeby dziecko nakarmić i wrócić na czas. Nie skarżę się, to był mój wybór. Robię, co należy. Po pracy - gotowanie, przewijanie, zabawianie, karmienie, kąpanie, usypianie, i nie mam siły ani możliwości wyjść nawet do pobliskiego sklepu. Mąż, który chwilowo nie pracuje, pomaga mi w zakupach, ale musiał na dłużej wyjechać. Więc nie ma wyjścia, po zakupy muszę wstąpić podczas przerwy w drodze do domu. Liczę sekundy, myśląc o głodnym dziecku, a tu kolejka. Przede mną cztery starsze panie, niewątpliwie mające więcej czasu, niż ja. Poprosiłam, żeby mnie przepuściły, zgodziły się łaskawie. Ale na kasie czeka wkurzona ekspedientka (kobieta!) z wymówkami, że kolejka obowiązuje wszystkich, a ja cały czas staram się ją ominąć (tak, to był już drugi raz, przyznaję). Tłumaczę się dzieckiem i pracą, ale ona nie słucha, mówi długo, patrząc na mnie z taką nienawiścią, że nie mam sił otworzyć ust, aby się usprawiedliwić. I czy to by coś dało?
I oto była ta przysłowiowa ostatnia kropla goryczy, po której ziemia usunęła mi się spod nóg. Ręce mi opadły. Chyba jednak zrezygnuję z pracy, nie dam rady. Wspierają nas mężczyźni, a dlaczego my, kobiety, niszczymy się nawzajem?
I oto była ta przysłowiowa ostatnia kropla goryczy, po której ziemia usunęła mi się spod nóg. Ręce mi opadły. Chyba jednak zrezygnuję z pracy, nie dam rady. Wspierają nas mężczyźni, a dlaczego my, kobiety, niszczymy się nawzajem?
-
Jestem matką pracującą
szpil1
21.11.09, 11:24
A w jaki sposób koleżanki "rzucają ci kłody pod nogi"? Bo nie chcą cię wyręczać w obowiązkach na co, jak sama piszesz, zgadzają sie koledzy? One chyba mają swoje obowiązki w pracy, może nie »
-
jesteś kobietą?
kiciiaa
21.11.09, 12:01
to widać w twojej wypowiedzi.ja jeszcze nie jestem matką, rodzić będę za kilka tygodni albo nawet dni. teraz już nie pracuję do porodu, ale dalej się uczę i mimo zaawansowanej ciąży i »
-
Re: Jestem matką pracującą
titta
21.11.09, 23:02
Wiesz czemu mogly by na rowni z kolegami wyreczac w obowiazkach, albo przynajmniej okazac zyczliwosc? Dlatego ze w ten sposob latwiej zyc. W lepzej atmosferze, dlatego, ze wtedy ktos im tez »
W numerze z 28 sierpnia
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień









