http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Jestem matką pracującą

Matka Pracująca
2009-11-21, ostatnia aktualizacja 2009-11-20 17:02

Wskutek różnych okoliczności musiałam wrócić do pracy, mając 3-miesięczne dziecko. Całe szczęście, że znalazła się dobra opiekunka, a szef (mężczyzna!) poszedł mi na rękę i pozwolił na zmianę grafiku, dzięki czemu mogę nadal karmić dziecko piersią, ale mam na to tylko krótką przerwę


ZOBACZ TAKŻE
Choć koledzy (mężczyźni!) wyręczają mnie w obowiązkach, łatwo mi nie jest. Bo koleżanki (kobiety!) sprawnie rzucają kłody pod nogi. Staram się o tym nie myśleć, oszczędzam siły, cały czas będąc w biegu - do pracy i do domu, żeby dziecko nakarmić i wrócić na czas. Nie skarżę się, to był mój wybór. Robię, co należy. Po pracy - gotowanie, przewijanie, zabawianie, karmienie, kąpanie, usypianie, i nie mam siły ani możliwości wyjść nawet do pobliskiego sklepu. Mąż, który chwilowo nie pracuje, pomaga mi w zakupach, ale musiał na dłużej wyjechać. Więc nie ma wyjścia, po zakupy muszę wstąpić podczas przerwy w drodze do domu. Liczę sekundy, myśląc o głodnym dziecku, a tu kolejka. Przede mną cztery starsze panie, niewątpliwie mające więcej czasu, niż ja. Poprosiłam, żeby mnie przepuściły, zgodziły się łaskawie. Ale na kasie czeka wkurzona ekspedientka (kobieta!) z wymówkami, że kolejka obowiązuje wszystkich, a ja cały czas staram się ją ominąć (tak, to był już drugi raz, przyznaję). Tłumaczę się dzieckiem i pracą, ale ona nie słucha, mówi długo, patrząc na mnie z taką nienawiścią, że nie mam sił otworzyć ust, aby się usprawiedliwić. I czy to by coś dało?

I oto była ta przysłowiowa ostatnia kropla goryczy, po której ziemia usunęła mi się spod nóg. Ręce mi opadły. Chyba jednak zrezygnuję z pracy, nie dam rady. Wspierają nas mężczyźni, a dlaczego my, kobiety, niszczymy się nawzajem?

  • Re: Jestem matką pracującą deczko 21.11.09, 12:08

    Ludzie, ja nie wiem czego Wy wymagacie od innych, ciagle sie tylko zalicie izalicie?! Chcialo sie miec dzieciaka, to prosze oto dziecko i obowiazki z nimzwiazane. Twoje, nie kolezanki, ani »

  • Re: Jestem matką pracującą titta 21.11.09, 23:02

    Wiesz czemu mogly by na rowni z kolegami wyreczac w obowiazkach, albo przynajmniej okazac zyczliwosc? Dlatego ze w ten sposob latwiej zyc. W lepzej atmosferze, dlatego, ze wtedy ktos im tez »

  • Samice w przyrodzie nie znoszą się nawzajem ofiara_przemian 27.11.09, 17:43

    Facet z facetem się dogada, kobieta z facetem - i owszem, ale baba z babą - niezmiernie rzadko. To jest podświadoma konkurencja, walka o dominację wśród samic, ale środkami niebezpośrednimi »

W numerze z 6 marca

  • Za rzeczką jest już inny kraj

    Rozmowa z Marią Mileńko, laureatką międzynarodowego konkursu 'I love Europe'

  • Różowy sposób myślenia

    Pink Stinks to nowy ruch społeczny, który sprzeciwia się seksualizacji dziewczynek i uprzedmiotowieniu kobiet. Działa w Wielkiej Brytanii i Polsce, a jego zwolennicy nawołują: ...