Szpetne dwudziestoletnie
Atropina
2009-11-13, ostatnia aktualizacja 2009-11-12 15:47
Oglądam je trochę z boku. Tak, jakbym nie była jedną z nich. To wiele ułatwia. Wszystkie są na swój sposób wyjątkowe. Każda z nich ma pasje, fascynacje, lubi teatr, nurkuje, nałogowo je pistacje albo po prostu ma słabość do włoskiej piłki nożnej
ZOBACZ TAKŻE
- Jak zasłużyłam na samotną starość? (24-03-08, 11:00)
- Super Miłość Sprzedam - pułapka na samotne (06-11-04, 01:00)
- Samotność. Niedziela to najgorszy dzień tygodnia (31-01-04, 01:00)
- Salsa dla samotnej (31-01-04, 01:00)
Studiują na prestiżowych uczelniach, czytają mądrą literaturę i można z nimi przegadać przy winie całe noce. Są samotne. Ze wszystkimi swoimi zaletami, zasypiają co noc same. I rozumowo wiedzą, że samorozwój, że praca, że tysiące spraw, które uczynią je jeszcze bardziej wartościowymi.
Ale prawda jest taka, że przy każdej spadającej gwiazdce, na każde urodziny szepczą te same życzenia- móc kogoś kochać i być kochaną. Coś sprawia, że ich historie usiane są potknięciami, romansami z tzw. "złymi mężczyznami", opowieściami o kolejnych zawiedzionych nadziejach. Potrafią oddać siebie, nie mają problemów z samoakceptacją, z zaufaniem i emocjonalnością. A jednak coś sprawia, że po raz kolejny powielają tak dobrze znane przecież schematy, że okłamują siebie, ze tym razem będzie inaczej, że ten czy kolejny jest już na pewno tym wybranym, nie wierząc słowom bliskim, a przecież oddanym.
Skąd bierze się - przy całej tej mądrości - taka słabość do niewłaściwych znajomości? Odbieram to jako fenomen. Czy to właśnie tak jest, że dzisiejsze młode kobiety nie potrafią znaleźć mężczyzn, którzy sprostaliby ich oczekiwaniom? Czy to mężczyźni boją się kobiet, które wiedzą czego chcą?
Oglądam to wszystko trochę z boku. Tak, jakbym nie była jedną z nich. I przy całej swojej znajomości świata zastanego - nie rozumiem.
Ale prawda jest taka, że przy każdej spadającej gwiazdce, na każde urodziny szepczą te same życzenia- móc kogoś kochać i być kochaną. Coś sprawia, że ich historie usiane są potknięciami, romansami z tzw. "złymi mężczyznami", opowieściami o kolejnych zawiedzionych nadziejach. Potrafią oddać siebie, nie mają problemów z samoakceptacją, z zaufaniem i emocjonalnością. A jednak coś sprawia, że po raz kolejny powielają tak dobrze znane przecież schematy, że okłamują siebie, ze tym razem będzie inaczej, że ten czy kolejny jest już na pewno tym wybranym, nie wierząc słowom bliskim, a przecież oddanym.
Skąd bierze się - przy całej tej mądrości - taka słabość do niewłaściwych znajomości? Odbieram to jako fenomen. Czy to właśnie tak jest, że dzisiejsze młode kobiety nie potrafią znaleźć mężczyzn, którzy sprostaliby ich oczekiwaniom? Czy to mężczyźni boją się kobiet, które wiedzą czego chcą?
Oglądam to wszystko trochę z boku. Tak, jakbym nie była jedną z nich. I przy całej swojej znajomości świata zastanego - nie rozumiem.
Przeczytaj 71 komentarzy na Forum
-
Szpetne dwudziestoletnie
irennaj
14.11.09, 12:58
emancypacja sie krzyzuje z wychowaniem, stawiamy na rozwoj rzwoj rozwoj ajednoczesnie ciagle wierzymy ze mezczyzna przyjdzie i bedzie jednak trochemadrzejszy, szlachetny...lepszy. »
-
Szpetne dwudziestoletnie
kaiteki
14.11.09, 16:58
Wszystko da sie wytlumaczyc naukowo:kobiety zawsze byly pracowitsze i uczciwsze (generalnie) a kiedy wiek dwudziesty dal im nie tylko prawo ale i przyzwolenie spoleczenstwa na wyzsza »
-
Re: Szpetne dwudziestoletnie
moni.iza30
18.11.09, 16:27
Być może. Ale wtedy spytajmy, jakie mężczyźni stawiają poprzeczki nam, kobietom, i czy stawiają je sobie. »
W numerze z 13 marca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień˝









