http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Kobiety z dzieckiem w kolejce

Inga z Warszawy
2009-11-13, ostatnia aktualizacja 2009-11-12 15:43

Czy trzeba nam kartonowej tablicy na ladzie by sobie przypomnieć, że kobiety z dzieckiem są obsługiwane poza kolejką?


ZOBACZ TAKŻE
W poświąteczny poniedziałek poczta w jednej z dzielnic Warszawy jak zwykle pełna petentów z numerkiem w ręku. Na swoją kolej czeka również 35 letnia blondynka z niespełna dwuletnią córeczką. Mała z ciekawością zagląda w każdy kąt pocztowej przestrzeni, wszystko chce dotknąć, o wszystko pyta: Cio to? Mama z uśmiechem odpowiada, starając się nie stracić córeczki z oczu. Po 15 minutach oczekiwania na swój numerek kobieta prosi w okienku o jedną kopertę: - W tym okienku kopert nie sprzedajemy. Tylko w okienku nr 1 - informuje ją pani zza szyby. Kobieta trzymając dziewczynkę za rączkę przechodzi do wskazanego stanowiska, przy którym swą sprawę załatwia właśnie 50-letni mężczyzna.

Wysłanie paczki zajmuje mu 15 minut, co chwilę od nowa wypisuje adresy, pyta o tysiące szczegółów. Gdy w końcu odchodzi od okienka, kobieta ponawia swoją prośbę o 1 kopertę: - Ma pani numerek? Proszę pobrać numerek i ponownie podejść do okienka. Na te słowa twarz matki na chwilę zamiera w bezruchu, to pytanie wybija ją z rytmu, ale emocje trzyma na wodzy. Najważniejsze to nie stracić dziecka z oczu. Pobiera więc numerek tuląc małą do kolan i wraca do okienka. Niestety przy szybie stoi już mężczyzna od paczki. Coś pomylił w adresie. Trzeba czekać. Inni oczekujący wdali się w rozmowę z dziewczynką. Ktoś cmoka, ktoś zagaduje. Matka uśmiecha się do ludzi a przede wszystkim do córki. Minie kolejne 15 minut zanim nareszcie kupi swoją kopertę, zaadresuje i wrzuci list do czerwonej skrzynki. Teraz mogą już pójść do parku.

Niezwykła kobieta o stalowych nerwach, nie nachalna a w dodatku miła dla wszystkich. Bohaterka - myślę.

Kobiety w ciąży, matki z dzieckiem, inwalidów, kombatantów obsługujemy poza kolejnością - głosiło standardowe hasło doby komunizmu. Tabliczki z tym komunikatem były w każdym sklepie, w każdym urzędzie, również pocztowym. Co się z nami stało? Czy trzeba nam kartonowej tablicy na ladzie by sobie przypomnieć, że kobiety z dzieckiem są obsługiwane poza kolejką?

  • Kobiety z dzieckiem w kolejce nangaparbat3 16.11.09, 04:58

    Coraz częsciej jestem swiadkiem sytuacji, kiedy "cudze bachory" komuśprzeszkadzają. I wcale nie musza plakac - wystarczy że sie bawią.Juz sie szykuję na te przyjemnosci, jakie nam "bachory" »

  • Kobiety z dzieckiem w kolejce mondego1 16.11.09, 19:20

    aha zreszta opis tego wydarzenia byl tak dramtyczny jakby co najmniej zakatowano bejsbolem kobiete i jej 2-letnie dziecko.Dramat z powodu koperty.»

  • Re: Kobiety z dzieckiem w kolejce sueellen 21.11.09, 14:59

    Miezkam w Londynie, zaczynam 9 miesiacy ciazy. Mojego brzucha nie da sie niezauwazyc. Ustapiono mi raz, w Polskim sklepie. Facet byl Polakiem, alboSlowakiem, w kazdym razie rysy ze »

W numerze z 28 sierpnia