http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Wróbelek albo judo

Stłumiona
19.10.2009 , aktualizacja: 16.10.2009 17:54
A A A Drukuj
Co lepsze - zorganizowanie życia od rana do wieczora czy czekanie, aż będzie za późno, by stać się baletnicą, pianistką?
List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
Przeczytałam felieton Joanny Sokolińskiej 'Wróbelek albo judo. Wybór należy do ciebie'. Współczuję dzieciom, które nie mają dzieciństwa, bo mają za dużo zajęć. Ale współczuję również tym, które bieda zmusza do 'rozwijania' zdolności w domu.

- Mamo, chcę robić zdjęcia! - poprosiłam. - To wspaniale, córeczko, tylko za co ja ci aparat kupię? Kto cię na zajęcia będzie wozić? Dziewczyną jesteś, to zajęcie dla chłopaka... - posypał się deszcz pytań, na które, będąc dzieckiem, nie umiałam odpowiedzieć. Nie umiem na nie odpowiedzieć również dziś, 40 lat później. Co lepsze - zorganizowanie życia od rana do wieczora czy czekanie, aż będzie za późno, by stać się baletnicą, pianistką?

Wiem, że bycie niewolnikiem biedy i niemożności jest o wiele gorsze od poznawania świata od wczesnych lat, upajania się nim nawet wtedy, kiedy wydaje się zbyt duży dla takiego malucha. Nic na to nie poradzę, że moim zdaniem wzrastanie w przekonaniu, że mogę wszystko, jest o wiele ciekawsze od przekonania, że nie mogę nic, bo bieda, bo zbyt daleko, bo nie trzeba, bo po co, bo jeszcze zdążysz... Oczywiście najlepszy byłby złoty środek, ale najwyraźniej o to w życiu najtrudniej.

Podziel się