http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Futra - głos w sprawie

Hubert Kujawski
2009-10-09, ostatnia aktualizacja 2009-10-09 14:42

To pseudo-ekologiczne podejście powoduje, że zamiast naturalnej, zdrowej dla człowieka odzieży futrzarskiej te "niby" nowoczesne kobiety wybierają sztuczną odzież dla której wytworzenia zużywa się tysiące ton produktów ropopochodnych, które nigdy nie ulegną biodegradacji


ZOBACZ TAKŻE
Bardzo cenię sobie poziom prezentowany przez "Wysokie obcasy" również w kwestii promowania naturalnych produktów jaką jest odzież futrzarska, jednakże w nawiązaniu do publikacji listu w internetowym wydaniu magazynu chciałbym zwrócić uwagę na nieprawdziwe informacje zawarte w liście Czytelniczki.

Autorka listu pisze :Nie wiem, czy Panie Redaktorki "Wysokich" wiedzą, w jakich warunkach przetrzymywane są zwierzęta na fermach futrzarskich. Z całą stanowczością podkreślam, iż Autorka listu nie posiada nawet podstawowej wiedzy na temat warunków w jakich hodowane są zwierzęta futerkowe w naszym kraju. Abstrahując od faktu, iż Polska ma ponad 80 letnią tradycję w hodowli tych zwierząt, to działalność tę w naszym kraju regulują precyzyjnie określone przepisy weterynaryjne, nie ma więc mowy o tym, że zwierzęta przebywają w złych warunkach. Zwierzęta futerkowe w naszym kraju to zwierzęta gospodarskie, hodowane od dziesięcioleci i mające takie same prawa jak np. drób, trzoda chlewna czy bydło. Każda z legalnie funkcjonujących w Polsce ferm mięsożernych zwierząt futerkowych spełnia wymogi jeśli chodzi o dobrostan (odpowiednia wielkość klatek, stały dostęp do wody, regularne karmienie). W sprawie pozyskiwania skór, całość reguluje rozporządzenie ministra rolnictwa - nie ma mowy o łamaniu kręgosłupów czy uderzeniami w tył głowy - takie metody być może stosowane sa w Chinach, gdzie nikt dobrostanem zwierząt w ogóle się nie interesuje. W Polsce oraz krajach UE z pewnością tak nie jest.

Hodowla mięsożernych zwierząt futerkowych ma jeszcze jeden, bardzo istotny wymiar, a mianowicie naturalne zagospodarowanie produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego. Nasz kraj jest olbrzymim producentem żywności i podczas tej produkcji powstaje niewyobrażalna ilość (setki tysięcy ton rocznie) produktów ubocznych, które gdyby nie fermy zwierząt futerkowych, musiałyby być poddane drogiej, energochłonnej, a przez to i nie ekologicznej utylizacji. Fermy zwierząt futerkowych to naturalne utylizatory, ponieważ zwierzęta te (norki, lisy, jenoty) żywione są karmą powstającą właśnie z takich produktów ubocznych. Produktem finalnym tej hodowli jest naturalna skóra, która (pomijając oczywiste, wysokie walory estetyczne) nie powoduje alergii, jonizuje ujemnie i ulega biodegradacji. Fermy mięsożernych zwierząt futerkowych to nieodzowny element łańcucha rolniczego, którego nie możemy lekceważyć, bowiem poza swoją prawdziwie ekologiczną rolą daje zatrudnienie rolnikom na terenach gdzie inna działalność rolnicza jest w zasadzie niemożliwa (nieurodzajne gleby, tereny po byłych PGR itp.). jednym słowem to alternatywa dla polskiej wsi (przykład np. Danii jest tego dowodem - duży producent żywności oraz ogromne tradycje w hodowli zwierząt futerkowych).

Nie ma raczej większego sensu polemizować ze zdaniem Autorki na temat wrażliwości i świadomości nowoczesnych kobiet - to właśnie pseudo-ekologiczne podejście powoduje, że zamiast naturalnej, zdrowej dla człowieka odzieży futrzarskiej te "niby" nowoczesne kobiety wybierają sztuczną odzież dla której wytworzenia zużywa się tysiące ton produktów ropopochodnych, które nigdy nie ulegną biodegradacji, są rakotwórcze i po prostu szkodzą człowiekowi. Porównywanie noszenia futer do promowania antysemityzmu, bicia dzieci czy wyrzucania śmieci do jeziora jest zupełną niedorzecznością, która dodatkowo potwierdza cytowaną wcześniej "wrażliwość" podobnych Autorce listu "nowoczesnych kobiet". Doprawdy ubolewam nad poziomem wiedzy Autorki w opisywanym przez Nią temacie i przykro mi, iż prawda (o której pisałem powyżej) jest zagłuszana w mediach przez ludzi, dla których mówienie o "wrażliwości", "nowoczesności" i "ekologii" stało się sposobem na życie. Sposobem, który jednak ma tyle wspólnego z prawdą co antysemityzm i noszenie futer.

Na zakończenie chciałbym dodać, iż Polski Związek Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych posiada 80 letnią tradycję i zrzesza hodowców norek, lisów i jenotów z całego kraju. We współpracy z polskimi naukowcami (każda szanująca się uczelnia wyższa o profilu przyrodniczym posiada katedrę lub zakład hodowli zwierząt futerkowych) działamy na rzecz branży, dbamy o prawidłową wiedzę hodowców z zakresu dobrostanu, profilaktyki weterynaryjnej oraz odpowiedniego żywienia zwierząt.

Jako Związek jesteśmy gotowi do konstruktywnej współpracy tudzież polemiki z Redakcją "Wysokich Obcasów" jeśli chodzi o informacje na temat ferm zwierząt futerkowych w naszym kraju i ich faktyczną rolę w życiu prawdziwie nowoczesnego społeczeństwa.

PS. Polecam kilka ciekawych stron WWW o faktach dotyczących poruszanych powyżej problemów:

http://www.originassured.com/

http://www.iftf.com/

http://www.furcouncil.com/furisgreen.aspx

Hubert Kujawski Dyrektor Biura Zarządu PZHiPZF

  • Futra - głos w sprawie esmeraldine 10.10.09, 08:33

    Czyli jednym słowem my, kobiety z pseudoekologicznym podejściem do życia, zamiast chodzić w ekologicznym trupie wybieramy sztuczne futro, co jest karygodne, bo odbieramy pracę rolnikom, »

  • Futra - głos w sprawie adia3 10.10.09, 14:21

    Wątpię że te wszystkie zwierzęta mają tak dobrze jak jest napisane w tymprofesjonalnym liście ale nie będę akurat z tym polemizować gdyż specjalistkąnie jestem w tej kwestii. Chciałam tylko »

  • Futra - głos w sprawie eb_economist 20.12.09, 19:48

    Teza, że futra naturalne są eko jest trochę zabawna. Przecież, żeby takiefutro nie zgniło (jest wszak tkanką i sierścią), to trzeba je zakonserwowaćjakąś ekstremalną chemią. Autor artykułu w»

W numerze z 13 marca