Realizowanie marzeń, a dzieci
Stała Czytelniczka
2009-10-01, ostatnia aktualizacja 2009-10-01 14:56
Za marzenia mamy, to dzieci płacą najwyższą cenę. Proszę nie propagować zmian w życiu, które w efekcie są krzywdzące dla maluchów
ZOBACZ TAKŻE
- Zanzibar - spełnione marzenia (28-09-09, 01:00)
- Życie zwykłych kobiet (14-12-09, 01:00)
- Drugie dziecko trzeba mieć? (25-10-09, 07:00)
- Strach ma studenckie oczy (01-10-09, 14:50)
- Konkurs: wygraj wycieczkę na Zanzibar! (24-09-09, 14:16)
- Dlaczego on nie chce dziecka? (03-03-04, 00:00)
- Dlaczego on nie chce dziecka? - Wypowiedzi psychologów (03-03-04, 00:00)
- Ferie. W co się bawić? (19-01-05, 12:18)
SERWISY
Bardzo mieszane uczucia wywołał we mnie artykuł z cyklu Jak zmieniam życie.
Kilka faktów: Dorota Katende "wyjeżdża do Wielkiej Brytanii", "rzuca wszystko i wyjeżdża", "intensywny kurs angielskiego", "zbliżając się do pięćdziesiątki, spełniła swoje marzenie - ma dom w Afryce". Wszystko brzmi świetnie. Ale gdzieś po drodze, mimochodem pojawia się informacja, ze ma troje dzieci, jedną pasierbicę.
Nie, nie jestem mamuśką opętaną tylko wychowywaniem dzieci i typem kury domowej. Potrafię wyjść z domu, iść do kina, spotkać się ze znajomymi. Potrafię wsiąść do samochodu i wyjechać sama na weekend. Regularnie chodzę na basen. Jednak cały wolny czas poświęcam swoim dzieciom (4 i 6 lat), bo tego POTRZEBUJĄ!
Pamiętam doskonale swój powrót z Anglii (po dwóch miesiącach leczenia depresji, zostawiłam dwuletniego synka z kochającym mężem), gdy synek przez cały dzień nie chciał do mnie podejść. Stałam i płakałam.
Dlaczego artykuł głębiej nie porusza tego problemu - zostawienia dzieci samych podczas realizowania swoich marzeń? Czy to jest tak mało ważne? Co działo się z dziećmi Pani Doroty podczas jej wyjazdów długich i licznych jak wnioskuję? Oczywiście przy tak zaradnej matce nie były nigdy głodne, ładnie ubrane... ale jak się czuły? Nie tęskniły? Jak sobie poradziły? Wyrosły na zdrowych psychicznie ludzie? Były przecież "eurosierotami"!
Za marzenia mamy zapłaciły najwyższą cenę. Proszę nie propagować zmian w życiu, które w efekcie są krzywdzące dla dzieci.
Kilka faktów: Dorota Katende "wyjeżdża do Wielkiej Brytanii", "rzuca wszystko i wyjeżdża", "intensywny kurs angielskiego", "zbliżając się do pięćdziesiątki, spełniła swoje marzenie - ma dom w Afryce". Wszystko brzmi świetnie. Ale gdzieś po drodze, mimochodem pojawia się informacja, ze ma troje dzieci, jedną pasierbicę.
Nie, nie jestem mamuśką opętaną tylko wychowywaniem dzieci i typem kury domowej. Potrafię wyjść z domu, iść do kina, spotkać się ze znajomymi. Potrafię wsiąść do samochodu i wyjechać sama na weekend. Regularnie chodzę na basen. Jednak cały wolny czas poświęcam swoim dzieciom (4 i 6 lat), bo tego POTRZEBUJĄ!
Pamiętam doskonale swój powrót z Anglii (po dwóch miesiącach leczenia depresji, zostawiłam dwuletniego synka z kochającym mężem), gdy synek przez cały dzień nie chciał do mnie podejść. Stałam i płakałam.
Dlaczego artykuł głębiej nie porusza tego problemu - zostawienia dzieci samych podczas realizowania swoich marzeń? Czy to jest tak mało ważne? Co działo się z dziećmi Pani Doroty podczas jej wyjazdów długich i licznych jak wnioskuję? Oczywiście przy tak zaradnej matce nie były nigdy głodne, ładnie ubrane... ale jak się czuły? Nie tęskniły? Jak sobie poradziły? Wyrosły na zdrowych psychicznie ludzie? Były przecież "eurosierotami"!
Za marzenia mamy zapłaciły najwyższą cenę. Proszę nie propagować zmian w życiu, które w efekcie są krzywdzące dla dzieci.
Przeczytaj 11 komentarzy na Forum
-
Realizowanie marzeń, a dzieci
basia707
01.10.09, 21:14
przyznam że też mi to dało do myślenia. prawdą jest że dobra mama toszczęśliwa mama ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić zostawianie tak małychdzieci na kilka miesięcy. przecież oprócz »
-
Realizowanie marzeń, a dzieci
karamija1
05.10.09, 22:11
Gdybys fantastyczna mamo przeczytala artykul uwaznie, wiedzialabys, ze marzenie w glowie bohaterki pojawilo sie gdy jej dzieci mialy pomiedzy 4 a 14 rokiem zycia, a ona miala 35 lat. Teraz -»
-
Realizowanie marzeń, a dzieci
mama_kazala
16.12.09, 22:41
siedź w domu kobieto i regularnie chodź na basen. zapomnij o marzeniach.maluchy najważniejsze! niech z nich wyrosną małe egoistyczne potwory co toinnym też nie pozwolą spełniać »
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień









