http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Kocham za bardzo

ek
21.09.2009 , aktualizacja: 21.09.2009 14:20
A A A Drukuj
Pamiętam każdy nasz dzień. Jak pięścią rozwalił szybę w drzwiach, a ja ze strachem dzwoniłam na pogotowie i myślałam "to moja wina"
List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
Pamiętam, jak ciskał we mnie obelgi w zatłoczonym centrum miasta, a ja krzyczałam do świata "to moja wina"; jak dzień po zaręczynach wyjechał i nie odzywał się kolejne trzy lata, a ja umierając z tęsknoty krzyczałam do lustra "to moja wina"... Dziś mieszka tysiące kilometrów stąd. Ma narzeczoną. Ja jestem żoną i mamą. I kobietą, która wciąż kocha za bardzo. Nie męża, nie dziecko, ale JEGO. Powraca we wspomnieniach i snach i jak zawsze jest najlepszym facetem na świecie, dla którego mogłabym zrobić wszystko - przestać być sobą, przestać wierzyć w siebie, nie uśmiechać się i nie cieszyć, nie mieć pasji ani przyjaciół; po to, by tylko był obok i czuł się najważniejszy...

Podziel się