http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

W końcu to mój ojciec

Czytelniczka
07.09.2009 , aktualizacja: 03.09.2009 09:22
A A A Drukuj
Mama chce, by się wyprowadził. Ojciec nie chce, bo ma rodzinę, którą może się pochwalić
List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Mój ojciec jest seksoholikiem, tak przypuszczam. Mieszka w domu z moją mamą, mną i rodzeństwem. Zdradza moją mamę już od dawna. Ojciec jest co najmniej bigamistą. Na podstawie wyciągów z konta przypuszczamy z mamą, że z kobietą, z którą się spotyka, ma dziecko. Sam po alkoholu czynił takie aluzje. Tak, mój ojciec jest też alkoholikiem. Nie przyznaje się do żadnych uzależnień. Ma w swoim repertuarze błyskotliwe usprawiedliwienia. Mimo tej drugiej otwarcie mówi, że spotyka się również z innymi, bo jest przecież taki przystojny! Strony pornograficzne, anonse internetowe też nie są mu obce. On jednak nie ma wyrzutów sumienia z powodu uprawiania seksu z innymi kobietami, sam często proponuje to mojej matce. Dla niego liczy się tylko, byle włożyć. Nieważne gdzie. Mojej mamie nie zależy. Nie kocha go już. Mamy skomplikowaną sytuację finansową w domu, więc mama nie czyni kroków ku rozwodowi, chce jedynie, by się wyprowadził, ojciec nie chce, bo ma rodzinę, którą może się pochwalić. Przypuszczam, że rodzina posłużyła mu jako trampolina w robieniu kariery. Nigdy nie pamiętam, by się mną zajmował, gdy byłam dzieckiem. Nie mogę szanować mojego ojca, bo unieszczęśliwił moją mamę - osobę, którą kocham. Ale ponieważ mieszkamy razem, mimo kłótni rozmawiamy i śmiejemy się również razem. W końcu to mój ojciec.



Podziel się