Wszyscy doskonale znamy z opowieści czy też niewybrednych kawałów model kobiety - żony gderliwej, krzykliwej i wiecznie zrzędzącej. Ba, nawet się z nich wszyscy śmiejemy. Też się kiedyś śmiałam z opowiadań uciśnionych mężów, którzy rzekomo pod pantoflem, płochliwie unikali kontaktu z żoną. Myślałam wtedy - ale te baby głupie są. Nie umieją się po prostu cieszyć z rodziny, małżeństwa, ze swojego domu, z życia po prostu. A ja umiałam. Sielanka się skończyła i teraz sama gderam, krzyczę i zrzędzę. Dlaczego? Mój mąż, amator spadochronów i szybkich motorów, zaczął od jakiegoś czasu wypominać mi bałagan w domu i
obiad ugotowany z góry na cały tydzień. O ironio losu, ten sam mąż, który nie umie po sobie sprzątnąć talerza ani wrzucić skarpetek do kosza z brudną bielizną, że nie wspomnę o powieszeniu mokrego ręcznika na wieszaku. A ja, głupia, tak skakałam koło niego przez ponad dziesięć lat. Obiadki pod nos, skarpeteczki poukładane, śniadanko w woreczku do pracy. I doczekałam się. Epitetów syfiary i niezorganizowanej bałaganiary.
Wracam z pracy później niż on, skończyłam w ciągu naszego małżeństwa dwa razy studia i różne kursy. Dbam o nasze dziecko, któremu nigdy nic nie brakuje. Ale okazuje się, że to za mało. Bo brak mu talerza z parującym kotletem podłożonego pod buzię. Tak więc mój mężuś kochany zaczął chodzić na te ciepłe obiadeczki do mamusi i babci. A o mnie opowiada, jaka to jestem 'daremna' żona, bo nie chcę mu towarzyszyć przez cały weekend na lotnisku, jak skacze na tych swoich spadochronach. Tak więc ja sama, mimo zarzekań sprzed lat, staję się typową polską kurą gdaczącą wokół kurnika. Żal i frustracja we mnie rosną, więc zaczynam gderać jak te baby, z których śmiałam się nieraz na filmach... I płakać mi się chce, że żyję w kraju, gdzie kobiecie wypomina się nieumyte okno, choć ona nieraz sama wykończona po pracy nie ma czasu na odpoczynek. I tak z dnia na dzień zaczynam nienawidzić mojego męża i jego arcyciekawych zainteresowań... Szkoda, że na własne zainteresowania prawdopodobnie nigdy nie będę miała czasu...