Plastikowe wzorce
Piękna czy Bestia
07.08.2009
, aktualizacja: 07.08.2009 12:28
Dziękuję za Goka i "Jak pięknie wyglądać nago". Dziękuję za "Brzydulę".
Jestem ofiarą "Marsjanek" i wszystkich komunikatów o ideałach, jakie odebrałam z rozmaitych mediów od kiedy ukończyłam 11 lat i zaczęłam przejmować się sobą i własnym wyglądem.
Teoretycznie jestem wystarczająco mądra by odrzucać plastikowe wzorce i wystarczająco ładna, by nie mieć kompleksów. Praktycznie ostatnie 6-7 lat nastoletniego życia zmarnowałam na użalanie się nad sobą i nad tym jaka NIE jestem i jak NIE wyglądam. W tej kwestii nie wystarczają nawet zapewnienia najbliższych, a co dopiero wypowiedzi Kate Winslet i okładki ELLE...
Współczuję dziewczynom, które tak jak ja, podświadomie poddały się szkodliwemu, toksycznemu promieniowaniu reklam i czasopism, wychwycając z nich wrogie wobec wszelkich własnych niedoskonałości fale.
Ostatnio znalazłam numer czasopisma "Dziewczyna" sprzed kilku lat. Mowa w nim, jak zwykle zresztą w numerach wakacyjnych czegokolwiek, o odchudzaniu. Dołączona jest także tabelka do obliczania wskaźnika BMI. Pod tabelką widnieje "PRZYKŁADOWE BMI": 17,3. To niedowaga. A zarazem cichy agresor wobec dziewczyn z BMI w normie.