http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Pełnoprawna pasierbica - List tygodnia

S.
28.06.2009 , aktualizacja: 25.06.2009 16:25
A A A Drukuj
Kiedy wróciłam spryskana perfumami Basi, mama nie odzywała się do mnie przez dwa dni

Fot. Agata Jakubowska
Od pięciu lat jestem pełnoprawną pasierbicą. Dla tej kobiety ojciec zostawił mamę ponad 12 lat temu. Dziś mam 19 i wiem, że stosunki z żoną ojca mogą być różne. Początkowo odnosiłam się do Basi z ogromną niechęcią, obrażałam ją. Do domu wracałam zapłakana. Cierpiałam, bo ojciec znalazł sobie kogoś, komu poświęcał więcej uwagi niż mnie, a byłam jego oczkiem w głowie. Szał zaczął się, kiedy Basia zaszła w ciążę. Załagodzili konflikt, pozwalając mi nadać chłopcu imię. Mama nie lubiła, kiedy po weekendzie spędzonym z nową rodziną ojca wracałam z głową nabitą, jak to nazywała, banialukami. Gdy wróciłam spryskana perfumami Basi, mama nie odzywała się do mnie dwa dni. Nauczyłam się po tym rozgraniczać dwa domy.

Były czasy, kiedy wracałam do domu zafascynowana kobietą, która w przeciwieństwie do mamy nie krzyczała na mnie, potrafiła wytłumaczyć coś na spokojnie, nigdy nie podniosła ręki. Ale bywało też ciężko, kiedy nie odzywałam się do ojca przez parę miesięcy tylko dlatego, że Baśka miała odmienną od mojej opinię. Doprowadzały mnie do szału, i nadal doprowadzają, wywody dotyczące mojej samooceny i stosunku do rodziny i świata. Nigdy nie nazwałam jej mamą. Między nami bywa różnie. Zwykle to ja się dąsam i przestaję dzwonić, a ona tylko to cierpliwie znosi. I za to jestem jej wdzięczna. Teraz widzę, jak wielki wpływ ma na moje życie. Ona jedyna potrafi wytłumaczyć mi pewne rzeczy, kiedy ojciec narzuca swoje nieznoszące sprzeciwu zdanie. Tylko Basia daje mi naprawdę do myślenia, rozumie mnie nawet wtedy, gdy rodzice mają na jakąś sprawę inne spojrzenie, staje po mojej stronie i wspiera mnie. I właśnie za to ją kocham. Choć może za tydzień tak mnie wkurzy, że zmienię zdanie. Czasowo oczywiście.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się