Usłyszałem, że właśnie uruchomiono w Polsce pierwsze przedszkole 24-godzinne. Prowadzący program poinformował, że rodzice są zachwyceni możliwością pozostawienia na noc swojej pociechy w przedszkolu. Czy i dzieci są równie zachwycone, prowadzący nie zakomunikował.
Próbowałem sobie wyobrazić siebie w roli rodzica, który musi uzasadnić dziecku, dlaczego dziś nie może spać w domu, tylko w przedszkolu/hotelu/przechowalni (niepotrzebne skreślić), i jakoś nie potrafiłem znaleźć uzasadnienia. Zacząłem zastanawiać się również, czy zostawienie na noc dziecka w przedszkolu to jeszcze wychowanie, czy już tylko hodowanie potomstwa.
Rozumiem, że dziś czasy są trudne. Tylko kiedy takie nie były? Dla ułatwienia można zapytać swoich rodziców lub dziadków. Rozumiem też, że dziś życie się nie toczy, tylko pędzi i w tym pędzie umykają rzeczy ważne, ustępując miejsca rzeczom jeszcze ważniejszym, czyli omamom wielkiej zawodowej kariery, jeszcze większych pieniędzy i nieskrępowanej niczym konsumpcji. Tylko w takim przypadku rodzicielstwo nie jest jedynie biologicznym obowiązkiem?
Szanowny Rodzicu! Dziś jesteś młody, piękny, zdrowy i pędząc przez życie, nie masz czasu na wychowanie swojego dziecka.
Przedszkole 24-godzinne doskonale się nim zaopiekuje. Twoje dziecko wychowa się bez emocjonalnego związku z tobą. Nie będzie za tym nawet tęsknić. A za 25-30 lat twoje dziecko, młode, piękne i zdrowe, pędząc przez życie, nie będzie miało czasu dla swojego starego, zniedołężniałego rodzica. Oczywiście czasami będzie o tobie pamiętać, przysyłając ci np. na Boże Narodzenie elektroniczny list do domu z tradycyjną formułką 'Wesołych Świąt'. Do domu spokojnej starości 24-godzinnego.