Rzecz kobieca
Agnieszka Massopust
2009-02-15, ostatnia aktualizacja 2009-02-13 16:06
Nie zgadzam się, że kobiety nie chcą być mądre, że nie korzystają ze swoich praw, że nie rozwijają swoich zainteresowań, ponieważ 'na ogół nie leży to w ich naturze'
ZOBACZ TAKŻE
- Kiedy blondynka traci rozum (07-12-09, 01:00)
- Wolę myć wannę (08-03-09, 01:00)
- Kobiety nie chcą być mądre (24-01-09, 16:00)
W numerze 507. opublikowaliśmy list zatytułowany "Kobiety nie chcą być mądre" . List wywołał lawinę odpowiedzi. Oto jedna z nich
Niedorzeczne jest kryterium możliwości 'podyskutowania o sporcie', na którego podstawie autorka osądza, że najzwyklejszy robotnik rozwija swoje zainteresowania, a kobieta nie. Z kobietą bowiem można już tylko porozmawiać o rzeczach przyziemnych, takich jak dom, mąż i dzieci. Przyznaję, dla mnie również nie są to porywające tematy, podobnie zresztą jak sport. Niemniej jednak rozumiem te kobiety i daleka jestem od tego, by zarzucać im głupotę. Nie ich winą jest bowiem, że wychowały się w społeczeństwie, w którym kobieta dobrze realizować może się jedynie w dwóch rolach: żony i matki. Jest jeszcze jeden czynnik powodujący, że kobiety patrzą na świat przez pryzmat pieluch - brak czasu. Równouprawnienie kobiet polega bowiem na takiej samej odpowiedzialności za utrzymanie finansowe rodziny, jednak rzadko która kobieta może cieszyć się partnerskim związkiem. W większości obowiązuje zasada, że męska rzecz to siedzieć przed telewizorem z puszką piwa, a kobieca - wiernie przy garach stać. Ta, wydawałoby się, obsesyjna i 'niemądra' koncentracja na 'prozaicznych' tematach ma swoje przyczyny, zupełnie od kobiet, 'które nie chcą być mądre', niezależne. Virginia Woolf pisze w eseju 'Własny pokój', '(...) że kobieta, która chce uprawiać literaturę, musi mieć pieniądze i własny pokój'. Nie uważam, że czymś niegodnym lub prowincjonalnym jest rozmawianie o kupkach niemowląt, bolesnej miesiączce, kłopotach z mężem czy dziećmi. Dla autorki listu równouprawnienie kobiet to możliwość poruszania się w świecie mężczyzn. Blisko nam wtedy do mylnych wniosków, że kobieta mądra to ta, z którą można podyskutować o sporcie. Chciałabym odnieść się do zarzutów odnośnie do kobiet polityków. Podobnie 'cielęce minki' i 'zacięte gęby' widzę wśród panów polityków, i to zdecydowanie częściej z powodu ich znacznej przewagi liczebnej. Wprowadzenie parytetów na listach wyborczych pozwoliłoby odkryć autorce listu nowe 'wybitne kobiety'.
Autor pierwszego listu otrzyma książkę Judy Budnitz 'Ładne duże amerykańskie dziecko', wyd. Znak, oraz kosmetyki od firmy Dex Plus - perfumy Masaki Aqua Mat Homme i mydełko Kappus
Niedorzeczne jest kryterium możliwości 'podyskutowania o sporcie', na którego podstawie autorka osądza, że najzwyklejszy robotnik rozwija swoje zainteresowania, a kobieta nie. Z kobietą bowiem można już tylko porozmawiać o rzeczach przyziemnych, takich jak dom, mąż i dzieci. Przyznaję, dla mnie również nie są to porywające tematy, podobnie zresztą jak sport. Niemniej jednak rozumiem te kobiety i daleka jestem od tego, by zarzucać im głupotę. Nie ich winą jest bowiem, że wychowały się w społeczeństwie, w którym kobieta dobrze realizować może się jedynie w dwóch rolach: żony i matki. Jest jeszcze jeden czynnik powodujący, że kobiety patrzą na świat przez pryzmat pieluch - brak czasu. Równouprawnienie kobiet polega bowiem na takiej samej odpowiedzialności za utrzymanie finansowe rodziny, jednak rzadko która kobieta może cieszyć się partnerskim związkiem. W większości obowiązuje zasada, że męska rzecz to siedzieć przed telewizorem z puszką piwa, a kobieca - wiernie przy garach stać. Ta, wydawałoby się, obsesyjna i 'niemądra' koncentracja na 'prozaicznych' tematach ma swoje przyczyny, zupełnie od kobiet, 'które nie chcą być mądre', niezależne. Virginia Woolf pisze w eseju 'Własny pokój', '(...) że kobieta, która chce uprawiać literaturę, musi mieć pieniądze i własny pokój'. Nie uważam, że czymś niegodnym lub prowincjonalnym jest rozmawianie o kupkach niemowląt, bolesnej miesiączce, kłopotach z mężem czy dziećmi. Dla autorki listu równouprawnienie kobiet to możliwość poruszania się w świecie mężczyzn. Blisko nam wtedy do mylnych wniosków, że kobieta mądra to ta, z którą można podyskutować o sporcie. Chciałabym odnieść się do zarzutów odnośnie do kobiet polityków. Podobnie 'cielęce minki' i 'zacięte gęby' widzę wśród panów polityków, i to zdecydowanie częściej z powodu ich znacznej przewagi liczebnej. Wprowadzenie parytetów na listach wyborczych pozwoliłoby odkryć autorce listu nowe 'wybitne kobiety'.
Autor pierwszego listu otrzyma książkę Judy Budnitz 'Ładne duże amerykańskie dziecko', wyd. Znak, oraz kosmetyki od firmy Dex Plus - perfumy Masaki Aqua Mat Homme i mydełko Kappus
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień









