http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

On jest biedny i bez wykształcenia - w odpowiedzi na list tygodnia

Czytelniczki
07.02.2012 , aktualizacja: 31.01.2012 17:05
A A A Drukuj
W numerze 658. ''WO'' opublikowaliśmy list tygodnia, w którym autorka pisała: ''Spotykamy się w każdy piątek. (...) Ja po studiach, on nie. Oboje atrakcyjni fizycznie, piękni duchem, przynosimy sobie siebie w darze, dobre filmy, książki, miłość. Jest w tym tak dużo pięknych emocji, że aż boję się popatrzeć do lustra, bo wiem. Wiem, że będziemy musieli się rozstać i że to ja pierwsza będę musiała to powiedzieć. Moja rodzina nigdy nie zaakceptuje go, bo jest biedny i bez wykształcenia...''. W odpowiedzi przyszło dużo listów. Zamieszczamy wybrane:
List
.
List
Boisz się odtrącenia? Zawalcz!

Każ swojemu facetowi zdobyć wykształcenie. Powiedz mu, jakie to dla ciebie ważne, jak bardzo mu się to przyda i jak będziesz z tego powodu szczęśliwa. Zrobisz coś dobrego i dla siebie, i dla bliskiej ci osoby! Wiem, że ta opcja może spotkać się ze sprzeciwem z jego strony (w sumie to jego brak wykształcenia jest jedynie jego decyzją), ale pokaż chociaż, że ci zależy, i oczekuj od niego tego samego. Jeśli mu zależy - będzie się starał, bo ta prośba nie jest prośbą o wyrzeczenia, lecz o rozwój. Rozumiem, że on mimo braku wykształcenia może mieć np. świetną pracę i być zadowolonym z siebie budowlańcem, barmanem czy ulicznym kataryniarzem - w takim razie udowodnij rodzinie, że tak też da się żyć i że żadna praca nie hańbi. Wybacz, ale nikt nie obiecywał, że w życiu (i w związku) wszystko ułoży się niczym w bajce i że o nic nie trzeba będzie walczyć. Uwierz, że walka bywa o wiele ciekawsza i daje o wiele lepsze skutki. Sam fakt, że na to nie wpadłaś, już niestety, budzi niemiłe skojarzenia ze szczenięcą miłością ''panienki z dobrego domu'' i romantycznego włóczęgi, do którego panienka ucieka przed swą do bólu porządną rodziną - miłość jest tu jakby przypadkiem, a panienka już od początku planuje to ''rozdzierające serca rozstanie''. Wielka szkoda, że nie widzi innych rozwiązań i tak łatwo godzi się z tym, iż skazała swojego faceta na porzucenie.

M.J.



Nas już nie ma

To o mnie. Ja - studentką prawa, on nawet bez matury. Do dziś rozpamiętuję najczulsze gesty świata i całonocne rozmowy. Wszystkie pocałunki, ulubione filmy, ratowanie życia i przebieranie się w piżamę. A później powroty autobusem do domu z proroczo śpiewającym Kazikiem: ''Nie ma szans dla nas''. Nas już nie ma. Bo strach przed reakcją rodziców, bo sceptycznie nastawieni znajomi, bo byłam za słaba, żeby walczyć o swoje szczęście. Minęło ponad pół roku, a ja ciągle odbywam masochistyczne pielgrzymki w nasze miejsca. Katuję się czytaniem starych wiadomości, oglądaniem zdjęć. A podobno mezalianse odeszły do lamusa.

qrczak



Rozstań się już teraz

Dziewczyno, nie zwalaj niczego na rodzinę. Ten podział na bogatych i wykształconych oraz biednych i niewykształconych jest w twojej głowie! Rozstań się ze swoim ukochanym już teraz, zanim za rok, dwa lub pięć wypomnisz mu jego niezaradność i braki w wykształceniu. Bo według mnie na to się zanosi. Nie napiszę: amor omnia vincit - bo życie nie jest takie proste i daleka jestem od udzielenia rady, by być ze sobą bez względu na przeciwności. Chociaż znam małżeństwo, które zaczęło wspólne życie od zerwania kontaktów z jej rodziną, bo zięć był nieodpowiedni. Ale pojawiły się dzieci, małżeństwo jest szczęśliwe i okazało się, że to jednak najlepszy zięć na świecie. Znam też kilka małżeństw, w których on był świetną partią, wykształcony i bogaty, a teraz niektóre pary są na skraju bankructwa (porażka w interesach), a niektóre się rozwodzą, bo on znalazł sobie lepszy model. Różnie może się w życiu zdarzyć. W sumie to nie wiem, o co ci chodzi, oprócz próby usprawiedliwienia siebie samej. Przecież już podjęłaś decyzję, więc po co te żale?

Marta

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • nastia_kukushka

    0

    Po co w ogóle odpowiadacie tej panience? Jeśli zdanie rodziny jest dla niej ważniejsze niż jej własne, jeśli godzi się na to, żeby ktoś decydował o tym, z kim ma się spotykać, to niech od razu się do nich zgłosi z prośbą, żeby ją wyswatali z kimś, kto im się podoba. Jak może się za dojrzałą osobę uważać ktoś, kto nie ma własnego zdania? Szczególnie osoba rzekomo wykształcona nie powinna być podatna na to "co ludzie powiedzą?".

    Do autorki listu tygodnia:

    Jeśli jest wam ze sobą dobrze, to znaczy, że funkcjonujecie na zbliżonym poziomie intelektualnym (ciekawe, czy dla ciebie to obraza...); co ma do tego wykształcenie? W dzisiejszych czasach magistrów jak psów, po wszelkiej maści prywatnych uczelniach - ten tytuł naukowy został mocno zdewaluowany. No, chyba, że chciałabyś, żeby facet był profesorem zwyczajnym, wtedy faktycznie bym sobie go z miejsca darowała, bo najwyraźniej z karierą naukową mu nie po drodze. Ktoś, kto patrzy na wykształcenie, a nie na to, co druga osoba faktycznie sobą reprezentuje, ma chyba jakiś ukryty kompleks. A może facet ma dużą wiedzę ogólną, może lubi czytać książki, ma wszechstronne zainteresowania?

    Ja nie skończyłam swoich studiów, rzuciłam je na V roku, bo interesowało mnie tyle rzeczy, że już nie mogłam się skupiać na jednej. To, co było mi potrzebne - wiem. Gram na kilku instrumentach, świetnie jeżdżę samochodem i na motocyklu, uwielbiam grzebać w systemach operacyjnych, a moją największą pasją jest językoznawstwo, głownie etymologia i fonetyka oraz poprawność językowa, znam też kilka języków obcych. Pokaż mi magistra, który ma taką wiedzę i umiejętności. Aha, dodam jeszcze, że mam dobrze płatną pracę, w międzynarodowym środowisku. Jeśli dalej uważasz, że papierek z uczelni to sens życia, to otwórz oczy! A najlepiej wyjedź na parę lat gdzieś daleko od rodziców, może to cię uzdrowi.

  • zolza1983

    Oceniono 11 razy 5

    Jak czytam te wypociny to mi się prymitywny darwinizm uruchamia. Wszystkim zawodzącym autorkom listów typu powyżej proponuję zostawić tych chłopów w spokoju i iść się powiesić. W ten sposób paru mniej lub bardziej rozgarniętych męskich osobników zostanie na rynku, a społeczeństwo pozbędzie się paru niewydymanych mentalnie starych maleńkich. Najlepiej idźcie sobie na pocieszenie założyć modowego bloga gdzie będziecie mogły masturbować swoje ego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX