http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Mama Nikt

A.
02.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 17:20
A A A Drukuj
Mama: bez zainteresowań, zarabia tylko na masło
List
.
List
Uczę polskiego i na lekcji zdarza mi się łączyć kwestie kulturalne ze społecznymi. Pytanie o sposób funkcjonowania kobiety (mamy, siostry, babci) w domu zadałam blisko stu 13-latkom. Oto co ciekawsze odpowiedzi: ''Moja mama zarabia w domu tylko na masło''; ''Mama nienawidzi swojej pracy. W wolnych chwilach lubi gotować''; ''Mama wydaje pieniądze na bzdury''.

Daleka jestem od uogólniania, mimo wszystko - zażenowanie. Pytam więc, czy rodzicielki całe pensje wydają na kosmetyki i sukienki. ''Nnno, kupują też jedzenie, nie tylko samo masło''. Autora środkowej wypowiedzi pytam, co mama wieczorami pichci. ''Obiady na następny dzień''. Oprócz tego mamy nie miewają zainteresowań. Matka Polka jest sfrustrowana, nudna, nie radzi sobie z zawiłościami domowego budżetu. Być może dzieci zachowują się niekiedy lekceważąco, a niekiedy są okrutne. Nie zmienia to jednak faktu, że skądś takie komunikaty płyną. Również te niewerbalne.

Apel do kobiet: zacznijmy doceniać siebie i swoją pracę - nie tylko tę zawodową. Dzielmy się obowiązkami. Nasze dzieci oprócz prawa do radosnej mamy mają także prawo do wiedzy o równouprawnieniu. A my mamy prawo do szacunku.

Mamie daleko do damy - ten list wzbudził kontrowersje

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (12)

  • ergo9

    Oceniono 5 razy 5

    Mnie to jakoś nie dziwi, kobiety same są sobie winne, wynika to bardzo często po prostu z braku czasu i "chodzenia na skróty". Prościej i szybciej jest wykonać coś samemu niż czekać, uczyć i poprawiać. Potem niestety hodujemy kaleki, które nie radzą sobie z codziennymi sprawami.
    I to nie jest kwestia braku zainteresowań, ale pogodzenia się ze schematem "matki Polki" (który to schemat jest wystarczającym alibi do tego, żeby nic z tym nie robić)
    Może czas na mały egoizm i rozpocząć myśleć innymi kategoriami? MYŚLEĆ :)
    Ciekawi mnie jakie byłyby odpowiedzi gdyby tak zapytać młodych ludzi o tatę, brata, wujka.

  • daks74

    Oceniono 4 razy 4

    W sumie przerazające. A zwłaszcza odpowiedx na pytanie skąd się wzięła w umysłach dzieci taka kategoryzacja na to co wartościowe, a co bzdura...

  • kamalaska

    Oceniono 8 razy 0

    Są szczere do bólu. Ja w szkole usłyszałam, że:
    - Pani jest fajna, bo u pani łatwo
    -Dobra z pani kobieta
    -Ten mały profesor to jest gorszy od pani, bo wymaga.
    Ręce opadają, a ja po prostu nie chciałam niedostatecznych stawiać o 8 rano po zapytaniu. Tylko wtedy, jak ktoś przeszkadza. I wiecie co? Oceny były takie, że jak ktoś przeszkadzał pół roku to nie pytałam na poprawkę, a jak siedział cicho, to zawsze zapytałam. Tzn o dwóch uczniów z 3+, na 4. Trochę mnie zaczną traktować poważnie, bo jednak kilka niedostatecznych postawiłam. Ah pierwszy rok pracy.

  • panizalewska

    Oceniono 4 razy 2

    Dzieciaki są o wieeele bystrzejsze, niż nam się zdaje. Obserwują, uczą się przez naśladownictwo, albo negują. Ale WIDZĄ rodziców i z ich zachowań czerpią wiedzę o świecie i relacjach damsko-męskich. I uznają coś za normę i powtarzają w swoim życiu. Choć nie zawsze oczywiście.
    A wypowiedzi tych dzieciaków - bezcenne.

  • pedagorzka

    Oceniono 4 razy 4

    Wartościowe obserwacje - teraz pora zrobić z nich użytek. Drogie Panie - pora rozpocząć pracę u podstaw! :)

    • alipani

      Oceniono 2 razy 0

      @pedagorzka
      Jak najbardziej " u podstaw", ale już od narodzin! To nie jest kwestia tylko " wyręczania małolatów" ani ich " szczerość do bólu", tylko kwestia wpojenia wartości. I nie chcę tutaj nawracać, ale już sam tytuł ( Mama Nikt - czytaj Panna Nikt ???) budzi niesmak. Myślę, że powinnyśmy zacząć od szacunku do samych siebie, od okazywania miłości - w głowie mi się nie mieści, żebym nazwała swoją matkę - matką Nikt :(

  • miagmiw35

    Oceniono 12 razy 12

    Smutne, że często my same nie zwracamy uwagi na to, jak komentują pewne sprawy nasi mężowie, partnerzy, rodzice i bliscy. Cóż się dziwić dzieciom, które tego słuchają i wyrabiają sobie na tej podstawie dalsze poglądy na życie i rolę kobiety. Gdy tylko usłyszałam od mojego 3-letniego syna, że "to mama sprząta po kolacji, nie tata", od razu zwróciłam mężowi uwagę, że powinniśmy dzielić się tym obowiązkiem. Nie chcę wychować "królewicza", który będzie przekonany, że pewne prace w domu robi tylko kobieta. Tak samo nie chcę, aby komentował, na co mama wydaje lub na co zarabia. Ale do tego my - mamy - musimy wykonać pewną pracę myślową. :-)
    Pozdrawiam,
    www.mojesedno.blogspot.com

    • wolno-myslicielka

      Oceniono 9 razy 7

      @miagmiw35

      też tak myślę, dzieci często powtarzają to co mówia dorośli słowa że mama wydaje pieniądze na bzdury pochodzą od męża - w jego wydaniu niesłyszalne, powtórzone przez dziecko jest krzykiem w naszych uszach.

      Do tego dochodzi kult pieniądza - wartościowa praca to ta która daje pieniądze, gotówkę - mama nie robi nic - bo jej nikt za to nie płaci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX