http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Po antydepresantach jestem lepszą matką

Czytelniczka
25.01.2012 , aktualizacja: 24.01.2012 14:27
A A A Drukuj
Jasne, po 10 godzinach pracy, walce o życie na zatłoczonej drodze do domu, szybkim robieniem obiadu cierpliwość przychodzi bajecznie łatwo
List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
Moje pokolenie matek (30-, 40-latek) to pokolenie pionierek. Najpierw, kiedy dzieci się urodziły z determinacją wprowadzałyśmy w życie hasło "nie biję dzieci", chociaż same byłyśmy wychowywane za pomocą klapsów i większość naszych wyobrażeń na temat wychowania dotyczyły modelu mniej lub bardziej represyjnego. Wkładałyśmy mnóstwo wysiłku, by stworzyć nową jakość, zrozumiałyśmy, że bicie to wyraz bezradności, że nie trzeba bić, że trzeba tłumaczyć, ewentualnie karać łagodnie. Zrobiłyśmy z dzieci w niektórych kwestiach partnerów, choć same w dzieciństwie przeważnie nie byłyśmy partnerami. Potem przyszedł wiek dojrzewania naszych dzieci, które do wyuczonego modelu partnerstwa wniosły bunt nastolatka, wobec którego my rozintelektualizowane, goniące resztkami sił matki jesteśmy bezradne. W większości przypadków nikt w dzieciństwie naszym nie uczył nas nierepresyjnego radzenia sobie z buntem. Do pomocy mamy krzepiące rady psychologów, że trzeba wykazać się cierpliwością, konsekwencją i zrozumieniem. Jasne, po 10 godzinach pracy, walce o życie na zatłoczonej drodze do domu, szybkim robieniem obiadu cierpliwość przychodzi bajecznie łatwo Dla mnie najskuteczniejszym obecnie metodą radzenia sobie w wychowaniem dzieci jest branie antydepresantów, jak w piosence Stonesów "Mother's little helper".

Mam nadzieję, że moje dzieci będą miały dzieci i dzięki moim staraniom i niestety błędom, będą umiały wprowadzić system mądrego, nierepresyjnego wychowywania dzieci bez pomocy chemii. Trzymam za to kciuki, bo wtedy moje wysiłki będą miały sens. Jest szansa, bo ostatnio moja młodsza, 6-letnia córka oświadczyła mi "Wiesz, mamo, moje dzieci będą grzeczne, nie tak jak twoje ".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się