http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Doczołgam się

Majka
27.12.2011 , aktualizacja: 21.12.2011 16:04
A A A Drukuj
Gdybym mieszkała w kraju, w którym zarabia się godnie, nie musiałabym tak harować
List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
Też pewnie będę pracować do 68. roku życia, jeśli dożyję! (list tygodnia 'WO' 652). Z pewnością do pracy będę chodzić na czworakach albo z chodzikiem trójkołowym. Teraz mam 38 lat, pracuję już 15 lat, po 10-12 godzin. Urodziłam troje dzieci, razem z zapracowanym mężem wybudowaliśmy dom, zajmuję się chorą teściową i dorobiłam się poczucia wiecznego zmęczenia i ciągłego niewyspania. Za chwilę pojawią się choroby i wyrzuty sumienia, że tak mało czasu poświęcam dzieciom, mężowi i samej sobie Mimo to jestem pogodna i zadowolona z życia, bo mam pracę. Prawda jest jednak taka, że mając wyższe wykształcenie (dziś ma je prawie każdy!) i pokończonych kilka studiów podyplomowych oraz kursów kwalifikacyjnych, pracując na pełnym etacie w biurze i na połówce etatu w szkole, zarabiam niewiele jak na wkład pracy i zaangażowanie. Nie stać mnie na drogie wczasy ani na firmową torebkę, a na emeryturze zapewne nie będzie mnie stać na leki. Jest mi przykro, bo gdybym mieszkała w kraju, w którym zarabia się godnie, nie musiałabym tak harować. Dodam, że w biurze kawy nie pijam, a w szkole pracuję z głęboko upośledzonymi nastolatkami, których muszę m.in. wyprowadzać do toalety i uczyć, jak samodzielnie pić i jeść Obie prace bardzo lubię, ale w pełni zgadzam się z postulatami Czytelniczki. Trzeci etat mam w domu - gotowanie, lekcje, łatanie małych spodenek i rozdartych serduszek to moja specjalność. Mąż bardzo mi pomaga, ale nie we wszystkim potrafi mnie zastąpić. Nie chcę skończyć jak wrak człowieka, a wiem, że tak będzie

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (8)

  • phi28

    0

    @niewinna
    no jesli zdrowy rozsadek to nadprzyrodzone zdolnosci wg. Ciebie, to i owszem, posiadam.
    O zadowoleniu z ZUS itd, nic nie pisalam, wiec prosze nie nadinterpretuj.
    Moze mniej jadu i obrażania innych, a wiecej czytania ze zrozumieniem nastepnym razem.

  • ryszard_mis_ochodzki

    0

    a ja kladę laskę i w domu odkurzam raz w miesiącu + dwa razy wyrzucę smieci (tez w miesiacu)

    jak sie nie podoba to moge się wyprowadzić

    i co mi zrobicie?

  • niewinna

    Oceniono 2 razy 0

    @phi28
    A Ty pewnie mając nadprzyrodzone zdolności wybrałaś sobie jako nastolatka mega dochodowy zawód, skończyłaś prestiżowe studia i pracujesz w wyuczonym zawodzie za grubą kasę tym samym wiodąc super life. Jesteś zadowolona z ZUSU, opieki zdrowotnej, polityków, swoich sąsiadów o nigdy nie narzekasz. Uśmiechasz się codziennie do wszystkich i poklepujesz ich przyjacielsko po plecach. Nigdy nie bywasz zmęczona lub chora. Mi wychodzi na to, że nie istniejesz albo musisz przestać palić to zioło;-))))

  • mmascarpone

    Oceniono 3 razy 1

    Mąż bardzo mi pomaga, ale nie we wszystkim potrafi mnie zastąpić

    Szlag mnie trafia jak słyszę takie bzdury! Jak nie potrafi,to niech się nauczy.

  • mmascarpone

    Oceniono 3 razy 1

    Dla mnie to jest normalna aktywność człowieka! W końcu praca w szkole nie jest to ciężka praca fizyczna.a do prac domowych radzę zagonić męża,dzieci. Niestety,trzeba wziąć się w garść albo wyjechać z kraju skoro u nas tak źle.

  • ev_ik

    Oceniono 8 razy 2

    phi28 nie masz racji. Gdy Majka decydowała się na założenie rodziny zakładała pewnie, że będzie harować na kilka etatów do 60-roku życia. Teraz rząd przesunął wypłacenie jej emerytury o 7 lat i do tego twierdzą bezczelnie, że to dla jej dobra. Traktują ludzi jak idiotów, tłumacząc że niby chodzi o to, by mieli wyższe emerytury, choć wcale nie jest powiedziane, że 65-latki znajdą gdzieś pracę. W rzeczywistości chodzi o odciążenie ZUSu, przesunięcie wypłacania świadczeń. I tradycyjnie, najbardziej po tyłku dostały kobiety, którym wypłata świadczeń została odwleczona w czasie o wiele lat.

    Zamiast zabrać olbrzymie emerytury prokuratorom, 35 letnim emerytom mundurowym, zabrać przywileje emerytalne górników, rolników, wprowadzić zus dla umów śmieciowych, by całe społeczeństwo dokładało się wspólnie i sprawiedliwie do wspólnego wora, dowalono najsłabszym, czyli kobietom. Wiele z nich państwo skazuje na śmierć głodową na bezrobociu. Wiele młodych matek na wykluczenie zawodowe, bo żłobków jak nie było tak nie ma, a nie będzie już babci do pomocy.

    I żadna gazeta nie napisze wprost o tej wielkiej niesprawiedliwości i krzywdzie, która spotyka kobiety. Nawet feminizujące niby WO.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX