http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Ta pani nie jest głupia

Katarzyna Nowakowska
24.09.2011 , aktualizacja: 23.09.2011 10:56
A A A Drukuj
Od jakiegoś czasu trwa nagonka dziennikarzy na nauczycieli, nie wiem dlaczego tak się dzieje. Jest mi przykro, bo autorytet nauczyciela spada, zaczyna być gorsza atmosfera wokół nas
List
.
List
Jestem nauczycielem i lubię swoją pracę. Przeciętny Polak pomyśli, że to nic dziwnego. Świetna fucha - pracuję przecież 2 godziny i 42 minuty dziennie (Education at a Glance 2011, "Dziennik Gazeta Prawna" ) i dostaję za to 4.800 zł na rękę. Nie wspomnę już o świętach, feriach i innych wolnych dniach.

Jestem nauczycielem dyplomowanym, kosztowało mnie to bardzo dużo pracy, nauki i wysiłku. Pracuję w szkole 12 lat i po wrześniowej podwyżce dostałam na konto dokładnie połowę kwoty o której mówią dziennikarze i osobiście uważam że nie jest to adekwatne wynagrodzenie w porównaniu do pracy, którą wykonuję. Nie pracuję tylko średnio trzech godzin dziennie. Owszem, etat nauczyciela to 19 godzin lekcyjnych (ale nawet to nie daje 2,42 godz dziennie:) ale nikt nie wlicza w to godzin w czasie których przygotowuję się do lekcji, sprawdzam testy, kartkówki, wypracowania, prowadzę dodatkowe konsultacje dla maturzystów, zajęcia wyrównawcze dla uczniów słabych, zebrania z rodzicami, piszę plany wymagań edukacyjnych dla uczniów, którzy tego potrzebują, jeżdżę na wycieczki, na których pracuję 24 godziny na dobę przez kilka dni i tak dalej i tak dalej Nie piszę tego żeby się wyżalić, tylko po to aby uświadomić ludziom na czym polega moja praca. To nie jest siedzenie 45 minut przy tablicy z nosem w dzienniku!!!

Od jakiegoś czasu trwa nagonka dziennikarzy na nauczycieli, nie wiem dlaczego tak się dzieje. Jest mi przykro, bo autorytet nauczyciela spada, zaczyna być gorsza atmosfera wokół nas. We wtorek (20.09) oglądałam program Kuby Wojewódzkiego z Julią Kamińską, gdzie padło pytanie 'z wykształcenia jesteś germanistką, jak nic fajnego Ci w życiu nie wyjdzie to zostaniesz nauczycielką niemieckiego?'. Ja wybrałam swój zawód z przekonaniem, nie dlatego że coś mi się w życiu nie udało. Rodzice nauczyli mnie szacunku do innych ludzi a szczególnie do nauczycieli. Nigdy w domu nie usłyszałam 'że ta pani jest głupia' a teraz niestety jest to nagminne. W radio, telewizji, filmach, nawet bajkach dla dzieci nauczyciele są przedstawiani jako banda sfrustrowanych ludzi, którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić.

Pod koniec sierpnia byłam na koncercie w łódzkiej filharmonii, na początku koncertu dyrektor przedstawił orkiestrę i wspomniał, że to będzie ich pierwszy koncert po dwumiesięcznej wakacyjnej przerwie. Okazuje się, że jest mnóstwo zawodów, które mają taką przerwę więc dlaczego tylko nam, nauczycielom się to wypomina? Owszem, mamy więcej wolnego, ja osobiście wykorzystuję to na moją pasję - podróżowanie i chodzenie po górach. Mam czas, by naładować baterie na kolejny rok szkolny, abym mogła pełna entuzjazmu, dobrego nastroju, uśmiechu ale również cierpliwości i dystansu wrócić do pracy. Po to abym mogła dobrze pracować ale też po to bym mogła znosić ciągłą krytykę i brak zrozumienia ze strony dziennikarzy i społeczeństwa. Właśnie tego życzę wszystkim nauczycielom. Dystansu i cierpliwości.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (14)

  • marcin.3000

    Oceniono 1 raz -1

    ale na co autorka narzeka? Przecież może sprzedać swoją pracę drożej na wolnym rynku, skoro jest przekonana o jej wysokiej wartości, a jeśli nie może, to tylko się cieszyć, że jej podatnicy płacą powyżej ceny rynkowej

  • jezyk7

    0

    @m.jan18 Ja to nazwę specyfiką pracy. Makler giełdowy może zrujnować komuś życie tracąc całe oszczędności klienta.

  • agagin

    Oceniono 2 razy 0

    do m.jan18: Panie Janie, bo jakby ruszyc glowka, to sie z dedukcji domysli, ze pracowalam w administracji, a nie jako nauczyciel i te paski nauczycielom wydawalam co miesiac. Co smieszniejsze, sa nauczyciele, ktorzy ze wzgledu na staz zarabiali wiecej niz dyrektor ze wszystkimi dodatkami funkcyjnymi. Fakt roznica ok 500zl, ale jednak byla. Zwlaszcza ze dyrektor prowadzi lekcje, przygotowuje sie do lekcji jak pozostali i jeszcze musi trzymac caly ten bajzel w ryzach i organizowac przetargi i nie tylko. I to jest praca na caly etat w szkole a moze nawet 1,5, a nie wyrabianie pensum 20h.

  • tatrawiasta

    Oceniono 2 razy 0

    @hanullllka
    przeczytaj ze zrozumieniem mój wpis, który specjalnie dla Ciebie umieszczam tu ponownie:
    Zatrudnić się w szkole? Jak nie ma się dyrektorki w rodzinie, to nie ma na to ŻADNYCH szans. Mam ukończone odpowiednie studia, kursy i spore doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą. Niestety swoją pasję mogę realizować tylko jako wolontariuszka w organizacjach pozarządowych. Irytują mnie nauczyciele, którzy narzekają na warunki, w których pracują. Jeśli jest Wam tak źle, to czemu nie zmienicie zawodu??? Jest wiele młodych osób, które chętnie Was zastąpią. Osoby, które narzekają po prostu nie wiedzą NIC o prawdziwym życiu i naprawdę ciężkiej pracy.

  • hanullllka

    Oceniono 3 razy -1

    @tatrawiasta
    Tak, jasne, niech wszyscy ludzie w tym kraju po skończeniu studiów magisterskich, podyplomowych, ba może być i doktoranckich idą do pracy w call center - przecież po to poświęcili tyle lat życia na naukę, by teraz telefony odbierać!
    Mam rodziców nauczycieli i wiem, jak ciężka jest to praca. Jak tak bardzo zazdrościsz tatrawiasta, wyedukuj się na nauczyciela - nikt Ci nie broni zmienić ścieżki zawodowej - będziesz miał(a) wakacje, wolne weekendy i wszystkie inne profity, które wymieniłeś(aś).
    Nie rozumiem tej typowo polskiej zawiści. Po to ludzie się uczą, by rowów nie kopać. Każdy ma wolny wybór, może być kimś zechce...

    A autorytet nauczyciela już dawno niestety upadł. Kiedyś był to zawód prestiżowy, dzisiaj nauczyciele postrzegani są, jako nieudacznicy, którym nic innego w życiu nie wyszło. Szkoda.

  • tatrawiasta

    Oceniono 4 razy 2

    Narzekających nauczycieli zapraszam do call center: umowa zlecenie, żadnego urlopu, żadnego chorobowego, często praca na nocnej zmianie, pracujące weekendy i brak możliwości otrzymania kredytu na mieszkanie. Obowiązkowe zgłaszanie przełożonemu, a raczej proszenie o wyjście do toalety. Jeśli przekroczy się "przydziałowe" 5 minut przerwy, to otrzymuje się punkty karne. Pracownicy z największą ilością punktów karnych w miesiącu otrzymują wypowiedzenie. Nie ma przerw co 45 minut. Nie ma długich wakacji.. W ogóle nie ma wakacji! Czy Wy marudzący nauczyciele wyobrażacie sobie takie życie?! Chyba zupełnie nie! Poprzewracało Wam się w głowach. "Się należy i już!" Każdemu nieszczęsnemu marudzie życzę chociaż jednego miesiąca pracy w call center, wtedy naprawdę doceni swoją sytuację.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX