Skomentuj:
Komentarze (14)
-
ale na co autorka narzeka? Przecież może sprzedać swoją pracę drożej na wolnym rynku, skoro jest przekonana o jej wysokiej wartości, a jeśli nie może, to tylko się cieszyć, że jej podatnicy płacą powyżej ceny rynkowej
-
@m.jan18 Ja to nazwę specyfiką pracy. Makler giełdowy może zrujnować komuś życie tracąc całe oszczędności klienta.
-
do m.jan18: Panie Janie, bo jakby ruszyc glowka, to sie z dedukcji domysli, ze pracowalam w administracji, a nie jako nauczyciel i te paski nauczycielom wydawalam co miesiac. Co smieszniejsze, sa nauczyciele, ktorzy ze wzgledu na staz zarabiali wiecej niz dyrektor ze wszystkimi dodatkami funkcyjnymi. Fakt roznica ok 500zl, ale jednak byla. Zwlaszcza ze dyrektor prowadzi lekcje, przygotowuje sie do lekcji jak pozostali i jeszcze musi trzymac caly ten bajzel w ryzach i organizowac przetargi i nie tylko. I to jest praca na caly etat w szkole a moze nawet 1,5, a nie wyrabianie pensum 20h.
-
@hanullllka
przeczytaj ze zrozumieniem mój wpis, który specjalnie dla Ciebie umieszczam tu ponownie:
Zatrudnić się w szkole? Jak nie ma się dyrektorki w rodzinie, to nie ma na to ŻADNYCH szans. Mam ukończone odpowiednie studia, kursy i spore doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą. Niestety swoją pasję mogę realizować tylko jako wolontariuszka w organizacjach pozarządowych. Irytują mnie nauczyciele, którzy narzekają na warunki, w których pracują. Jeśli jest Wam tak źle, to czemu nie zmienicie zawodu??? Jest wiele młodych osób, które chętnie Was zastąpią. Osoby, które narzekają po prostu nie wiedzą NIC o prawdziwym życiu i naprawdę ciężkiej pracy. -
@tatrawiasta
Tak, jasne, niech wszyscy ludzie w tym kraju po skończeniu studiów magisterskich, podyplomowych, ba może być i doktoranckich idą do pracy w call center - przecież po to poświęcili tyle lat życia na naukę, by teraz telefony odbierać!
Mam rodziców nauczycieli i wiem, jak ciężka jest to praca. Jak tak bardzo zazdrościsz tatrawiasta, wyedukuj się na nauczyciela - nikt Ci nie broni zmienić ścieżki zawodowej - będziesz miał(a) wakacje, wolne weekendy i wszystkie inne profity, które wymieniłeś(aś).
Nie rozumiem tej typowo polskiej zawiści. Po to ludzie się uczą, by rowów nie kopać. Każdy ma wolny wybór, może być kimś zechce...
A autorytet nauczyciela już dawno niestety upadł. Kiedyś był to zawód prestiżowy, dzisiaj nauczyciele postrzegani są, jako nieudacznicy, którym nic innego w życiu nie wyszło. Szkoda. -
Narzekających nauczycieli zapraszam do call center: umowa zlecenie, żadnego urlopu, żadnego chorobowego, często praca na nocnej zmianie, pracujące weekendy i brak możliwości otrzymania kredytu na mieszkanie. Obowiązkowe zgłaszanie przełożonemu, a raczej proszenie o wyjście do toalety. Jeśli przekroczy się "przydziałowe" 5 minut przerwy, to otrzymuje się punkty karne. Pracownicy z największą ilością punktów karnych w miesiącu otrzymują wypowiedzenie. Nie ma przerw co 45 minut. Nie ma długich wakacji.. W ogóle nie ma wakacji! Czy Wy marudzący nauczyciele wyobrażacie sobie takie życie?! Chyba zupełnie nie! Poprzewracało Wam się w głowach. "Się należy i już!" Każdemu nieszczęsnemu marudzie życzę chociaż jednego miesiąca pracy w call center, wtedy naprawdę doceni swoją sytuację.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX











